Ja właśnie wróciłem z Krety, po paru dniach na miejscu zaczęło mnie nosić. Wynajeliśmy Wranglera, żeby pojeździć trochę po wyspie. W mojej ocenie tam też jest większe eldorado jak w Polsce... Po samochodach widać oddziaływanie klimatu (lakier zmatowiały, placki po bezbarwnym), brak pieniędzy - dużo bardzo starych pick-upów plus stan techniczny dość średni, auta z widocznymi uszkodzeniami są tam na porządku dziennym. Najlepsze samochody na drodze to te z wypożyczalni i taksówki, oczywiście zdarzyło się parę całkiem nowych fajnych aut, ale bardzo mało. Ograniczenia prędkości 40km/h w mieście i 80km/h poza, więc jeżdzi się wolniej jak w Polsce, ale jeżdzą jak chcą. Wyprzedzają wszędzie, na trzeciego, środkiem drogi, bez kierunkowskazów, czasem bez sensu tylko po to żeby przeskoczyć jedno auto i jechać następne kilkanaście km samochód wcześniej.