Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Tomek z Wrocławia

Użytkownik
  • Liczba zawartości

    1092
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    10

Zawartość dodana przez Tomek z Wrocławia

  1. to pewnie taka dodatkowa "umiejętność" stanowiąca skutek uboczny tej dyscypliny sportu (wydaje mi się, że to konsekwencje jakiejś kontuzji). Swoją drogą, dużo pisze się o zarobkach sportowców, ale mało, ile wydają oni na operacje i jaki uszczerbek na zdrowiu wywołują kontuzje. Otóż mniemam, że sport to nie jest zdrowie, jeśli się go wykonuje zawodowo....
  2. Dzięki moja nieduża kolekcja radzieckich to same pamiątki (z wyjątkiem jednego). Ten dodatek (historia) sprawia, ze zegarek ma ogromna wartość Kiedy patrzę na zdjęcia tej sławy, to nie widzę w nim tylko zegarka, to po prostu tak znajoma rzecz z dzieciństwa - trudno to opisać, nasze wspomnienia to nie tylko obrazy, ale emocje, wrażenia.... Takie pamiątki z przeszłości przestają być tylko rzeczami....
  3. ta rakieta kostka jest rewelacyjna, wszystkie pozostałe też bardzo ładne, gratulacje Slava (duża kostka) - nowy nabytek, dostałem go niedawno od taty, nosił go, gdy byłem dzieckiem (doskonale pamiętam ten zegarek), leżał od lat popsuty w szufladzie. Wczoraj odebrałem od majstra, naprawiony i po spa: wyczyszczony (mechanizm, koperta i tarcza, niestety nie udało się usunąć tych rdzawych plamek wokół centrum tarczy - od wskazówek), nasmarowany i wyregulowany, nowe teleskopy i pasek. Cieszy szkoda, że nie udało się usunąć wszystkich skaz na tarczy.....
  4. Tomek z Wrocławia

    Jest okej

    ta paranoja odnosi się nie tylko do sektora farmaceutycznego.....
  5. dwa tria i jedno zdjęcie prawie wszystkich moich "japończyków" (mam jeszcze popularny model casio W 59)
  6. Czy tutaj pokazujemy tylko tria? Ja akurat mam japoński septet..... Rozumiem, że wybieram ulubioną trójkę ze wszystkich japończyków, jakie mam?
  7. Czy zegarek był "w foliach", czy bez? Miał instrukcję w j.pol.? Czy naklejki na pudelku zegarka (nie paczki) nie były w jęz. niemieckim? Chodzi o oznaczenie modelu... Kiedyś kupiłem w tym sklepie seiko SNZH z pęknięciem wkładu bezela. Zwrot pieniędzy otrzymałem bez problemu. Wydaje mi się, że oni sprzedają (również) zegarki powystawowe. Być może również z niemieckich sklepów. To nie świadczy o tym, ze nie można tam kupić pełnowartościowego produktu, ale najlepiej ustalić przed zamówieniem, jakie jest pochodzenie zegarka. Swoją droga, kupując w outletach, chyba nigdy nie kupuje sie nie-ekspozycyjnego - kupowałem w swiss i pytałem o to, u nich wszystkie sprzedawane zegarki, nawet przez internet są "gablotowcami". W sprawie certyfikacji ISO: z tego, co czytałem o ISO, to określa ona jakość procesu, a nie produktu. ISO 6425 powinno mieć specyfikację, z której wynika, jakie są warunki, aby proces mógł być opatrzony certyfikatem. W tych warunkach winno być wskazane, czy chodzi o kontrolę modelu (coś jak homologacja w motoryzacji), wyrywkową egzemplarzy czy wszystkich egzemplarzy. https://www.iso.org/obp/ui/#iso:std:iso:6425:ed-3:v1:en swoją droga, po cholerę te standardy, jeśli musisz kupić opis standardu za 58 CHF. Typowa kapitalistyczna zachłanność. tutaj na forum anglojęzycznym, zamieszczono treść saudyjskiego standardu, który ma być oparty na ISO 6425 (czy raczej zaadoptowany) http://forums.watchuseek.com/f135/text-iso-6425-1996-minimum-standards-dive-watches-170805.html
  8. Mi z kolei bardziej podoba się koperta tudora - omega jest przedobrzona, jakieś udziwnienia stylistyczne bezela i uszu - mi się to nie podoba. Podoba mi się prostota tudora, natomiast tudor ma po prostu brzydkie wskazówki (zapewne ich kształt to nie przypadek - nie da się pomylić minutowej z godzinową i pewnie o to chodzi, skoro to nurek). Omega ma ładniejsze indeksy i wskazówki. Optymalne byłoby połączenie koperty tudora z tarcza i wskazówkami omegi
  9. A czy Litwini nie wykupili jakiejś rosyjskiej marki?
  10. to zmienia postać rzeczy Czyli pokaz możliwości.... Coś jak auta koncepcyjne - nie wchodzą do produkcji, ale rozwiązania w nich testowane, są potem wykorzystywane w autach seryjnych....
  11. .... oraz antropologiczne swoją drogą, znacie jakieś francuskie marki zegarkowe?
  12. Zgadzam się ze Staruszkiem, poza tezą z pierwszego zdania z powyższego posta. My zawężamy temat do zegarków, a dyskusja jest ciekawa, o ile nie zaczniemy przyklejać łatek Paradoksalnie, dzięki naszemu "zacofaniu" ekonomicznemu nie braliśmy udziału w kontestacji lat 60-tych i kontrkulturze, która doprowadziła na Zachodzie do terroru poprawności politycznej. Afrykanie biegają szybciej i to nie tylko kwestia talentu i pracy. Biały może nawet żreć koks szuflami a i tak genetyki nie oszuka. Różnice między rasami nie ograniczają się tylko do koloru skóry, to obiektywny fakt. Niemniej nie dostrzegam związku między rasą, a wyborem zegarka. Bardziej chodzi o środowisko społeczne i ekonomiczne, w którym funkcjonuje człowiek. Popatrzcie, jakie zegarki noszą czarnoskórzy politycy, np. Obama (wtedy, gdy nie ma akurat elektronicznego zegarka do garnituru), a jakie np. biali raperzy, sportowcy.... Patrząc na człowieka nie będę udawał, że nie dostrzegam koloru jego skóry, płci, czy niepełnosprawności. Ja to po prostu widzę. Ale rozum i doświadczenie nakazują nie nie dokonywać oceny człowieka, czy jego czynów, przez pryzmat jakichś określonych cech, a raczej nie dostrzegać związku tych cech tam, gdzie go nie ma. Z tego powodu uważam, że parytety są również formą dyskryminacji, do tego obosiecznej. Klasycznym przykładem są parytety rasowe, a ostatnio parytety dla jakichkolwiek mniejszości. W efekcie osiągnięcia uprzywilejowanej grupy tracą znaczenie wobec faktu, że od tej grupy wymaga się mniej. Weźmy na przykład studia - o przyjęciu winny decydować wyniki egzaminu, a nie kolor skóry. Prawa fizyki są niezmienne bez względu na to, czy np. inżynier lotnictwa jest białym, czy Murzynem. Parytety prowadzą do tego, że powstaje generalizacja - acha, ten absolwent jest z mniejszości, pewnie mniej od niego wymagano, a zatem mniej umie. A to może byc krzywdzące.
  13. a to jest pewien styl niektórych grup i cały czas nie wiąże się to z kolorem skory
  14. wydaje mi się, że tu nie chodzi o kolor skóry, lecz: a. profesję i/lub środowisko - wśród socjety nie ma znaczenia kolor skóry, lecz grubość portfela, sportowcy preferują chyba inne zegarki niż dajmy na to dyrygenci, muzycy klasyczni, z kolei muzycy estradowi albo aktorzy też mają na pewno inny styl b. kontrakt reklamowy - ambasador marki nosi na oficjalnych spotkaniach zegarki sponsora, natomiast co nosi prywatnie, to trudniej sprawdzić wielu bialych nosi koszmarne hubloty
  15. Tomek z Wrocławia

    Orient

    czy ktoś już nabył monarcha? Zegarek przepiękny i z manualnym naciągiem....tylko giloszowania na tarczy brakuje.... Gilosz i datownik ma stylistyczny odpowiednik - orient star. Przy okazji, na wyspie są monarchy za 189 S (jest jakaś reklama, że za 145 S, ale ja w takiej cenie nie znalazłem, chyba, że jest ona czymś uwarunkowana). A czy te wskazówki w bambino v4 nie są zbyt cienkie/wąskie? Są smukłe, ale zachowując ich kształt, można by je nieco rozszerzyć 100% racja. Mi też on (na żywo) wydaje się zbyt duży, jak na zegarek garniturowy. Jedynie wersja z rzymskimi indeksami (v2?) wydaje się smuklejsza optycznie, ze względu na obwódkę z podziałką na tarczy
  16. Ten rolex z wystającym szkiełkiem ma 3-krotnie większą "wodoszczelność" niż prezentowany wczesniej. Takie zegarki to chyba raczej dowód kunsztu producenta (lub przerost formy nad treścią) - na 12.000 M to się raczej nie zejdzie bez batyskafu, a w batyskafie jest ciśnienie takie, żeby ludzie przeżyli.... czyli na pewno nie takie, jak na głębokości 12-stu kilometrów. Czy to 3,9 km, czy 12 km, to po prostu raczej sztuka dla sztuki niż rzeczowa potrzeba.... Niemniej ten pierwszy ładny, nazwa działa na wyobraźnię, a i zdjęcie ma klimat.....
  17. Jestem ogromnie rad, że dowiedziałem się otym proszku A propos, czy ten proszek sprawia, że człowiek promienieje? Stawiam dolary przeciw orzechom, że w dzisiejszych czasach, jest to zupelnie bezpieczna luminescencja....
  18. Dzięki może kiedyś poprawię lumę. Co mnie martwi, to radioaktywne indeksy...
  19. Komandir po dziadku - autentycznie po moim rodzonym dziadku, nie "po dziadku" Po wymianie tarczy, wskazówek i tarczy datownika na taką z wostoka (oryginalny miał nieoryginalne wskazówki i podniszczoną tarczę luma na wskazówkach, uzupełniona akrylówką, nie zdążyłem poprosić zegarmistrza o zaniechanie wypełniania (które wcześniej zleciłem), ale da się przeżyć
  20. krasnali chyba przybywa, na pewno jakiegoś spotkasz o tym nie wiedziałem. Wiem, że zdaje się jeszcze wcześniej, można było kupić Delbany. Pewnie też były jakieś seiko, czy citizeny w Pewexach.....
  21. Krasnale znajdziesz, tylko musisz pełznąć, a żeby zacząć pełzać, no sam wiesz.... Dobrze kombinujesz, sam bym takiego rąbnął, ile to mosiądzu
  22. Czytałem, że Edward Gierek lubił luksus. W latach 70-tych sprzedawano w Polsce zegarki marki cyma. Może to jakaś cyma? Choć akurat I Sekretarz KC PZPR mógł kupić zegarek wszędzie. Ja bym typował jakiegoś szwajcara.
  23. Dzięki, jakoś przeoczyłem. Czyli raz na rok, w okolicach świąt, film - albo z uniwersum, albo kontynuacja sagi. Zgadzam się z Yoda Master, że pierwsza część kolejnej trylogii wyszła jakoś "bezbarwnie". Tylko, czy to nie jest może tak, że poprzednie oglądaliśmy jako dzieciaki (ja pierwszy raz ROTJ w wieku lat 7-dmiu i powiem szczerze - wcisnęło mnie w fotel sentyment został, a teraz juz jesteśmy dawno dorośli. Chociaż to tez nie tak, po epizody I-III były bliższe klimatem epizodom IV-VI niż epizod VII. Ten ostatni jest albo zbyt kameralny, albo za mało wątków, albo nie wiem co.... Trudno mi to opisać, czuję niedosyt, ale nie umiem określić, czego mi w VII brakuje..... ZA mało szturmowców? Zbyt mało wątków? Płascy bohaterowie? A może więcej oczekiwałem?
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.