Źdźbło w oku bliźniego widzisz, a belki w swoim nie... Cały ten elaborat był jazdą niemal ad personam po osobach wolących Androida od iOS-a, bez obiektywnych merytorycznych argumentów, za to pełno subiektywnych w stylu, ja wolę, moja córka woli i żona też. Bo ajfon wszystko robi lepiej... Trzymajmy się tego co napisał @aksim, "Jeden lubi ogórki ,drugi ogrodnika córki.", bo merytoryczna dyskusja raczej nie jest możliwa. I też zgodzę się z innymi, że niestety u nas posiadanie ajfona, zwłaszcza wśród młodzieży, to pewnien rodzaj szpanu i co dziwne niekoniecznie jest to związane z jego ceną, bo pomijając flagowce, pozostałe mają ceny całkiem znośne, a na pewno nie odbiegające mocno o tych z dolnych widełek czołówki androidowej. Zresztą jeśli chodzi o flagowce to i ajfony i androidowe (z N7 ISIS Edition na czele) maja ceny z d*py wzięte. Nie mówiąc o tym, że N7 ze śmiesznym GG5 bardzo rysuje się z przodu, a super duper polerowany, czarny IP7, gdzie ponoć polerka jest tak wspaniała, że nie da się odróżnić, gdzie kończy się ekran, a zaczyna aluminium, zalecają nosić w pokrowcu, bo ponoć też bardzo łatwo się rysuje... Zatem myślę, że ten "szpan" wynika raczej z kilku przyczyn: - specyficznej, marketingowej ideologii apple, - dużej popularności, głównie w USA, więc 99% gwiazd i gwiazdeczek błyska fotografom ajfonami, a każda ich fanka czy fan, też taki chcą mieć, - dużej prostoty użytkowania (ajfon ma w sobie praktycznie wszystko aby go używać, zwłaszcza pod kątem obsługi chmury i serwisów społecznościowych, a taki samsung wszystko i jeszcze tysiąć pińcet zbędnych śmiecio-aplikacji), - ajfony oferują sporą kompatybilność z innymi urządzeniami apple, co też znacznie ułatwia życie tym, którzy nie lubią się specjalnie bawić, a pracują na komputerach apple itp, - ewentualnie pokutuje jeszcze myślenie sprzed paru lat, gdy ajfony faktycznie były drogie i mało dostępne.