A ja myślę, że to po prostu producenci mechaników tak wpłynęli na myślenie zegarkowych pasjonatów. Jeśli 99% średniej klasy mechaników śmiga na 2824, manualnym unitasie, bądź chińskich klonach tych dwóch, to nie ma co się dziwić, że dominuje rola biżuteryjna zegarka, bo tylko do tego się różnice sprowadzają. No dochodzą jeszcze japońce, ale tu też w średniej półce dominują trzy, może cztery mechanizmy, więc również jedyne co różnicuje zegarki, to ich wygląd. Reasumując, wśród mechaników dominuje ze 6 mechanizmów na krzyż, więc w rezultacie nie pozostało nic innego jak pogodzić się z ich niedokładnością, jak ktoś się czepia to nazwać go ignorantem, a skupić się na wizualnych aspektach koperty, tarczy i wskazówek... A co do zegarów atomowych, to chyba mylisz pojęcia dokładności tego zegra z prawidłowym podawaniem czasu "ziemskiego". Ich dokładność jest tak duża, że nie ma wzorca na podstawie którego można ocenić poprawność odmierzania czasu. A to ze się je koryguje, wynika tylko i wyłącznie z potrzeby prawidłowej synchronizacji doby z zegara z dobą ziemską, która się zmienia wraz z opóźniającym się ruchem obrotowym ziemi. Krótko mówiąc astronomowie podpowiadają, co i jak, żeby doba z zegara zgadzał się z dobą ziemi. I tyle.