Co masz na myśli? Dla mnie wolnossący benzyniak, jeśli chodzi o jazdę, to ma generalnie gorszą charakterystykę, niż z turbo, bo trzeba go wysoko kręcić i późno zmieniać biegi. Natomiast bez porównania szybciej zbiera się silnik z turbo, chociaż trzeba nieco poznać takie auto, bo z kolei turbina nie daje takiej łagodnej, równej charakterystyki, jak silnik wolnossący. Natomiast sam kupuję wolnossące, bo są po prostu trwalsze. Pomijając wysilenie takiego silnika, to jak ktoś ma miejski samochodzik 1.2 - 1.4 z turbo i dodatkowo władowanym systemem start-stop, to aż żal turbiny, bo przy częstym rajdowaniu od świateł do świateł i wyłączaniu sinika przez system, biedna nie zdąży się nawet wychłodzić odpowiednio.