Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Mariusz

Użytkownik
  • Liczba zawartości

    2196
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    1

Zawartość dodana przez Mariusz

  1. Na prośbę kilku osób wyodrębniam z długiego wątku o Reschach dane, które będą mogły być modyfikowane w miarę pojawiania się nowych informacji. By nie trzeba było ich szukać będą na początku wątku. Bardzo proszę o wpisywanie pytań, podawanie przykładów, zamieszczanie zdjęć w tamtym wątku. Ten będzie wymagał trochę czasu by powstać i stać się w miarę kompletnym. ------------------------------------------------------------------------------------------------------------------- CZĘŚĆ PIERWSZA - DATY Wiedza zawarta poniżej jest wynikiem pracy Kilku osób. Piotrów ( Taranta i Fibo ), Janka ( janekp), Leszka ( lusyk ) i trochę mojego wkładu też się znajdzie. Nie ma w wielu wypadkach precyzyjnych danych - opis jest próbą ułożenia dat, pomysłów i zmian technicznych w logicznym porządku. Nie potrafimy do tej pory ustalić daty startu produkcji zegarów ściennych Rescha - rozrzut może być spory. Są jednak pewne przesłanki by (porównując konstrukcję mechanizmu) pokusić się o określenie przybliżonej daty zaistnienia pewnych zmian w konstrukcjach. Przy określeniu dat ważnych dla firmy opierano się o wpisy w rejestrach czy księgach. Należy mieć świadomość, że wpisy takie pojawiały się nie tylko przy powstaniu firmy, lecz również w wypadku zmian w składzie osobowym lub np zmianie miejsca produkcji, zmianie lokalu. Na takiej podstawie prawdopodobnie Karl Kochmann określił datę powstania firmy na rok 1862 - taką datę znalazł w spisach - na nic wcześniejszego nie trafił. Była to data przeprowadzki firmy na Mariahilferstrasse 61. Oto spis dat jakie udało się do tej pory ustalić : 1803 - pierwsza wzmianka o Reschu w Wiedniu Spis rzemieślników - Josef Resch jako producent werków i łańcuchów do zegarów. Franz i Vinzenz (nie wiadomo w jakim pokrewieństwie, po nazwie firmy wnosząc bracia ) byli w offentlichen Handlungs- Societat, co wygląda na prawie taką samą formę jak późniejsza spółka. Nie ma słowa o Lorenzu (I), Według biografii rumuńskiej był głównym założycielem firmy, przybyłym w 1803 roku z Rawensburga. I był zapewne trzecim z braci. Nie musiał chyba być oficjalnie w spółce, może był już zbyt stary. Wg. tejże biografii miał on synów Lorenza (II) i Josefa. 1804 Leinwandhandler (Brezent) Gebruder Resch ( rodzina ? ) 1807 Josef Resch Grawer i wykonawca kół zębatych zegarowych ,galanteria złota i tombak Wieden 292 1808 - firma Resch Gebruder - Franz Vincent zarejestrowana po raz pierwszy już w 1808 roku przy Kohlmarkt 298 Wieden - producent łańcuszków napędowych - pewnie Galla do sackuhren czyli zegarków kieszonkowych-frakowych Neungasse 292 Joseph Resch 1809 Josef Resch Grawer i wykonawca kół zębatych zegarowych ,galanteria złota i tombak 1816 Josef Resch Grawer i wykonawca kół zębatych zegarowych ,galanteria złota i tombak 1817 Josef Resch Grawer i wykonawca kół zębatych zegarowych ,galanteria złota i tombak 1819 - wymieniony w spisie Valentin Resch, 24 letni zegarmistrz, zamieszkały w Laimgrube ( nie ma pewnych powiązań - nie wiadomo czy i gdzie go " podczepić " do rodziny ) 1827 Resch Johann Jubiler ( nie ma pewnych powiązań - nie wiadomo czy i gdzie go " podczepić " do rodziny ) 1837 Lorenz I wyjechał z Wiednia i osiadł w Kronstadcie, tam urodzili się jego dwaj synowie :Lorenz (II) i Josef. Po opuszczeniu Kronstadtu utworzyli firmę/filię w Bukareszcie. Później interesów tam doglądał Josef. W Wiedniu natomiast dalej, aż do 1854 roku rządzili Vinzenz i Franz 1853- Lorenz i Josef na Kohlmarkt 262 1854 - zarejestrowana spółka ( już "naszych" Reschy ) otwarta spółka handlowa Lorenza Rescha, złotnika i Josefa jego brata istnieje od 1.03.1854 roku. Firmę prowadzi per procura Ludwik Wolf 1859, 28.05. Reklama wytwórni orderów Rescha 1860 ogłoszenie o sprzedaży lub wynajmie fabryki Wurma. Fremden Blatt, 19.04.1860 r. Ogłoszenie to ukazywało się w tej gazecie jeszcze w październiku 1861 roku, kiedy geszeft należał już do Lorenza. 1861 15.08.1861 r. Wiener Zeitung, Nr 189. To jak dotąd najstarsze pewne ogłoszenie o zegarowej działalności rodziny Resch, a ściślej Lorenza II. Znamy wcześniejsze wzmianki o zegarmistrzach wiedeńskich o tym nazwisku. Ale czy byli z rodziny? Przejęcie fabryki, składu zegarów wieżowych (tylko składu?) i załogi przez Lorenza po F.X. Wurm 9.09.1861 r. Kronstadter Zeitung Laimgrube, Wienstrasse 74 to nie jest ten sam adres co Mariahilferstrasse 61. Fabryka (skład?) mieściła się tam jeszcze w roku 1863 - ulicę przemianowano na Magdalenenstrasse i zmieniono numer na 29. W tym też roku firma przeniosła się na Mariahilferstrasse 61. Budynek na Magdalenenstrasse przetrwał ten na Mariahilfer zburzony w latach 80, uwieczniono go na fotografii z 1907 roku. Wkrótce potem wyburzono go jak i okoliczne budynki, zasypano fosę. Przypuszczalnie budynek pierwszej fabryki/składu zegarów Lorenza Resch. 7.12. identyczne w treści ogłoszenie w "Das Vaterland". Franz Xaver Wurm (1786–6.11.1860), österreichischer Erfinder und Industrieller Lata zgonu pasuja do przejecia fabryki Der Uhrmacher Carl Wurm lebte in der Zeit von 1768 bis 1826. Carl Wurm - syn działał już w 1838 i 1844 roku ( spisy) jako zegarmistrz w Wiedniu. (Carl lub Karl - wówczas pisownia była zmienna) 1862, 5.02 (dziwne, w nagłówku gazet podany rok 1861)- Informacja, że zegarmistrz Josef Jekelius z Kronsztadu jest przedstawicielem "nowoczesnych zegarów wieżowych, budowanych przez Lorenza Resch" (der neuartig kostruirten Thurm-Uhren Erzeugung ) .Nie podano adresu.wiedeńskiego. 1863 - pierwszy raz Resch wymieniony jako zegarmistrz w spisie firm/adresów Wiednia na Mariahilferstrasse 61. 1863 założona firma zegarmistrzowska Lorenz & Josef Resch (offentliche Gesellschaft ściślej) została rozwiązana w październiku 1868 roku Pierwsze znane ogłoszenie z zegarami domowymi w ofercie. Nadto informacja o przenosinach firmy na Mariahilferstrasse. Die Assecuranz", 3.09.1863 r. 1864 - informacja, że Josef Resch, handlowiec i Lorenz Resch zegarmistrz mają na Maria Hilferstrasse Offene Gesellschaft (pojęcie używane tylko w Austrii na otwartą spółkę handlową) od 1.10.1863 roku. 1864. Resch wygrywa przetarg na usługi zegarmistrzowskie na potrzeby zarządu rady miejskiej Wiednia (czy jak to tłumaczyć). W lipcu 1864 roku. 1864 - Kroeber ( ur. 1840 w Niemczech, od 1850 w USA ) przejmuje firmę ( do 1861, Owen & Clark później George B. Owen prowadzi ją samodzielnie ) gdzie był księgowym od 1859r. Prowadził podobno działalność czysto handlową (jak bił sygnatury ? ). Ma wyłączność/ jest jedynym (?) sprzedającym regulatory wiedeńskie G.R. w USA. Nie stwierdzono, że Kroeber był inicjatorem sprowadzania zegarów Rescha. Bardziej prawdopodobnym wydaje się być, że była to kontynuacja działalności firmy Owen & Clark. 1865 Pierwsze znane ilustrowane reklamy (także z zegarami domowymi w ofercie Pendel Uhren). Gemeinde-Zeitung 20.04.1865. Zegary jakby kwadransowe, IV zamiast IIII. Kikiriki 18.05.1865 r. 1.06.1865 znamy z natury taki rodzaj wyciętej brody 1866 - reklama zegarów wieżowych, urzędowych,fabrycznych, kolejowych. - oferta w artykule : - zegary wahadłowe z werkiem 8 dniowym za 18 fl - zegary wahadłowe z werkiem 3 miesięcznym za 52 fl. - zegary wahadłowe 8 dniowe za 35,38 fl (półgodzinne - trochę przecinki i und tak sugerują) bijące kwadranse za 75 fl oraz w wersji o najwyższym standardzie wykonania skrzyni za 130 fl (nie pisze o werku, ale domyślnie kwadransowy). - Medal w Wiedniu 1867 Paryż Wystawa Światowa brązowy medal Obszerny opis firmy w katalogu "Officieller Austellung Bericht", Wiedeń, 1867. Maszyna parowa o mocy 4 koni, wszystko robią "od najmniejszej śrubki", łącznie z emaliowanymi cyferblatami, 40 pracowników, 14 stolarzy, eksport nawet do Indii. Ale...produkują 1800 zegarów rocznie. Publikacja Preussisches Handelsarchiv, wydana w Berlinie w roku 1867. W rozdziale o CK i zegarach Resch wymieniony w pierwszej kolejności, jako posiadający fabrykę napędzaną maszyną parową. To jest 5 lat przed hipotetycznym startem produkcji w Ebensee. 1868, 26.10. Zmiany personalne w spółce. Odchodzi Josef Resch.Spółkę tworzą Lorenz Resch, złotnik, - jubiler i producent zegarów (już nie zwykły zegarmistrz...) oraz Ernst Lorenz Resch. Ludwik Wolf jest dalej prowadzącym per procura.Tym samym spółka Lorenza i Josefa zostaje rozwiązana. Od tego momentu biorą się poważnie za zegary (??) 1869 medal w Amsterdamie 1870 - notatka z wystawy w Amsterdamie 1871- 1872 - otwarcie fabryki w Ebensee 1873 roku na wystawie w Wiedniu ujęto Gebruder Resch w katalogu w dziale medalierskim. - lista nowych członków rodziny w spółce. - Medal w Wiedniu - fabryka zegarów wieżowych przejęta przez Emila Schauera (przez pewien czas z wspólnikiem - Kohler). Pojawia się ogłoszenie w prasie z identycznym obrazkiem używanym przez GR. Co ciekawe, takie wahadło miały zegary konstrukcji Emila Schauera. Być może przed przejęciem współpracował on z fabryką Reschów. W budynku pozostaje nadal biuro (?) firmy Gebruder Resch. 1882 - najstarsza znana reklama z logo Remember, Ed Pheil - sprzedawca z firmą notowaną od 1878 roku jest eksporterem zegarów i werków GR na teren C.K. Monarchii (dane z Vienna Clocks Museum), kolejna reklama z 1885 r. 1883 - zamknięcie oddziału (przedstawicielstwa) w Wiedniu 1885, 16 maja - artykuł o fabryce w Ebensee w Deutsche Uhrmacher Zeitung. 1890, październik - zarejestrowanie w C.K. Urzędzie Patentowym sygnatury Remember, Rejestr nr. 223. 1893 - najstarszy znany widok fabryki w Ebensee - na okładce katalogu firmy. 1900, 4 października - ponowna rejestracja sygnatury w UP, Rejestr nr 1777. W tym miejscu należy się na chwilę zatrzymać i zwrócić uwagę, że sygnatura jest bez dodatków/dopisków o Ebensee. Można by z tego wnioskować, że sygnatura z dopiskiem Ebensee pojawiła się później .Ponieważ niebawem firma przechodzi po zarząd Junghansa. Jest prawdopodobne, że dopisek powstał już za jego zarządu. Dodanie napisu mogło mieć swój cel komercyjny - nie stanowiło naruszenia praw, ale tworzyło powiązanie, czy może budowało markę zegarów z Ebensee. Faktem jest, że takiej reklamy ( zegary z Ebensee ) używał Junghans, gdy produkował zegary już ze swoją sygnaturą. Sygnatura Rescha miała ważność do roku 1910 ( sądząc po okresach odnawiania ), więc zapewne mechanizmy z sygnaturą Junghansa zaczęły powstawać od roku 1911.. Tym samym należałoby uznać rok 1910 za ostatni rok produkcji zegarów z sygnaturą Rescha. 1901, 15 lipca - Arthur Junghans kupił fabrykę w Ebensee - Deutsche Uhrmacher Zeitung 1905 - widok fabryki w Ebensee na okładce katalogu Junghansa. 1921 16.07 die Uhrenfabrik stellt den Betrieb ein. Gegründet 1872 von den Brüdern Resch, 1917 von Solvay gekauft und von Junghans gepachtet im Juni entsteht durch den Salinenangestellte Johann Schrempf der „Erster Traunseer Zitherklub“ Tyle dat - jest tego trochę więcej włącznie z próbą ustalenia koligacji rodzinnych, ale te dane sa zbyt mało precyzyjne i moga posiadac zbyt wiele błędów. Teraz trochę o numerowaniu i zmianach konstrukcyjnych. 256 - pierwszy znany 7268 - ostatni znany z łożyskiem nastawnym 11026 - ostatnie znane frezowane górne okucie wahadła ( miniatura ) 12841 - pierwsze znane górne okucie wahadła "blaszane" 14095 - pierwszy znany eksport do USA ( nr wtórny - przebity na 289x....6/0 ) 22549 - pierwszy znany Kroeber ( z sygnaturą Kroebera ) 40246 - ostatnie znane nitowane płyty 41172- skręcane płyty, "odwrócona" stopka jeszcze frezowana ręcznie 42791 - ostatni znany z frezowaną stopką, ostatni bez sygnatury 43833 - pojawia się nowe - sygnatura, sztancowane ramię dźwigni itd 57268 - mamy rok 1871 Bardzo ważny moment w produkcji zegarów ściennych Rescha pojawia się w okolicach numeru 40 tys. W tym momencie zachodzą najpoważniejsze zmiany konstrukcyjne. Przy próbie ustalenia okresu w którym to nastąpiło występują pewne sprzeczności. CZĘŚĆ DRUGA - OGÓLNA CHARAKTERYSTYKA MECHANIZMÓW Poniżej spróbuję w sposób uproszczony przedstawić podział mechanizmów i niektóre charakterystyczne cechy ich budowy. Resch produkował mechanizmy zegarów ściennych wagowe i sprężynowe. Jest też prawdopodobny przykład mechanizmów o mieszanym napędzie. Wśród zegarów wagowych : -można znaleźć chodziki, zegary dwu i trzy wagowe. - można podzielić je na grupy pod kątem długości wahadła - miniatury, dwarfy, najbardziej popularne te z długością wahadła koło 70 cm i zegary z długim wahadłem - ponad 90 cm. - można też podzielić je pod kątem zapasu chodu na 8-mio dniowe, miesięczne i wg opisu z 3 miesięczną rezerwą chodu ( brak odnalezionych przykładów ). Trudno obecnie mówić o ówczesnej jakości/precyzji wykonania tych mechanizmów. Wydaje się, że można by je podzielić przynajmniej na dwie klasy. Ale zapewne można też spróbować nadać o wiele więcej stopni jakości. Wydaje się, że (podobnie jak w innych firmach) Resch rezygnował z jakości na rzecz usprawnienia produkcji. Nigdy jednak nie posunął się do takich uproszczeń czy oszczędności materiałowych jak miało to miejsce u Junghansa, Beckera, czy jeszcze kilku innych niemieckich producentów. Dbał zdecydowanie bardziej o jakość niż niemiecka konkurencja. Sam postęp technologii produkcji też wprowadzał pewne zmiany - nie koniecznie wpływające na gorszą jakość. Zacznijmy może od opisu pierwszych sztuk numerowanych - jeszcze bez sygnatury. Można by powiedzieć, że był to klasyczny wiedeński mechanizm nie ustępujący niczym typowym wczesnym regulatorom wiedeńskim - właściwie nim był... a może nawet nieco lepszy bo oparty już na pewnych doświadczeniach. Uważam , że prawdziwe regulatory mniej więcej od okresu początku numerowanego Rescha - a może precyzyjniej od okolic numeru 12 tys - poszły swoją drogą - przestały być zegarami domowymi a stały się bardziej "zegarami naukowymi". Rozwijały się technologicznie aż do pojawienia się zegarów elektrycznych i elektronicznych. Taka dokładność regulatora już nie była potrzebna w gospodarstwie domowym, a koszty wytworzenia były zbyt duże jak na warunki ówczesne. Poniżej moje uwagi czy przemyślenia, z którymi oczywiście można się nie zgadzać. Mechanizm wagowy Rescha przez swoją delikatną konstrukcję, a jednocześnie prawie taką samą siłę napędu ( około 200 g mniej od niemieckich przy wadze 1250g u Rescha ) pracował w znacznie większym reżimie niż mechanizmy niemieckie. Pasowane ręcznie - nieco zbyt "indywidualnie" jak na masową produkcję - podzespoły wymuszały wyższą jakość dopasowania. Wysoka kotwica pozwalała na większą precyzję "przełączenia" a jej dopasowanie przez "szlif od spodu" dawało inną jakość regulacji wychwytu. W dużo późniejszych mechanizmach Rescha z roku około 1885 podawano jako reklamę gwarancję chodu z dokładnością 5 sek na tydzień. W obecnej chwili prawdziwość tego ma prawo budzić wątpliwości. Możecie wierzyć lub nie - po ponad 150 latach od chwili wyprodukowania chodzik 4xxx wisi u mnie na ścianie i chodzi z dokładnością nie więcej niż 15 sek na tydzień. Nie próbowałem doprecyzować bardziej jaka jest dokładność - z ruchu wskazówki minutowej nie da się w sposób prosty więcej odczytać. Charakterystyczne cechy pierwszych mechanizmów, różniące je od późniejszych mechanizmów Rescha to przede wszystkim łożysko nastawne osi kotwicy, mechanizm przeciwzapadkowy, frezowany mostek osi kotwicy, frezowane okucie górne wahadła, soczewka wahadła jeszcze bez wcięcia na dole, na śrubę regulacyjną. Przykład mechanizmów z łożyskiem nastawnym i bez łożyska : okucia wahadeł Rescha z pierwszych okresów : A - najwcześniejsze, frezowane B -z okresu pomiędzy ok 12 tys a 41 tys C - z okresu przejściowego Wszystkie ze wzorem "starego" numeratora. Przykład C jest jednocześnie dowodem na zmienne występowanie różnych krojów numeratorów. Wcześniejsze numery bywały już z użyciem nowego kroju. Nim doszło do okresu zmian poważnych na poziomie numeru 41 tys zniknęło łożysko nastawne, a frezowane okucie górne wahadła zamieniło się w wygiętą blaszkę. Charakterystyczne dla Rescha było przykręcenie okucia górnego wahadła na dwie śruby usytuowane poziomo. Nie oznacza to, że tylko Resch tak miał, ale nigdy nie spotkałem się z tym by miał śruby w pionie. Okucie na palec dźwigni oczywiście w kształcie łezki. Zamiana okucia ( ale nie sposobu jego przykręcenia ) miała miejsce z powodu zmiany konstrukcji sprężyny wahadła, która otrzymując mosiężne okucie z bolcem musiała być mocowana w inny, prostszy sposób. Dołożenie bolca sprężyny wahadła odbyło się zapewne na całym rynku - nie wiem kto to wymyślił i w jakim okresie. Może ktoś z Was dotarł/ma takie informacje ? Chodziło zapewne o możliwość szybkiego demontażu wahadła. Charakterystyczny dla pierwszego okresu jest też krój numeratora używany do numerowania płyt, podkładu tarczy, górnego okucia wahadła, wieszaka mechanizmu i czasami wag. Na przełomie XIX i XX w. numery z górnego okucia " przeszły" na niżej znajdujące się okucie otworu na palec dźwigni kotwicy. Kilka uwag do pierwszego okresu ( do numeru ok 15 tys ) - miniatury nie posiadały MPZ - trudno powiedzieć czy istniały chodziki bez MPZ - nie spotkano do tej pory Zmiany konstrukcyjne przy numerach od ok 39 tys do 41 tys. Zbyt duży udział pracy ręcznej w tworzeniu mechanizmu to niemożność zejścia z ceną ostateczną. Zapewne chęć zwiększenia produkcji spowodowała konieczność zmian w technologii wytwarzania. Przy numerze ok 41 tys zmienia się technologia produkcji niektórych elementów mechanizmu. Do tej pory słupki dystansowe były zaklepywane na tylnej płycie. Od teraz to się zmienia - pojawiają się śruby mocujące słupki do tylnej płyty. Frezowany z jednego kawałka mosiądzu mostek zostaje zastąpiony mostkiem giętym, a właściwie kutym z blachy. Drążek kotwicy zmienia swoją "stopkę" ( w zależności od modelu stopka stanowi z ramieniem całość lub jest dokręcana ). Do tej pory palec przechodził na wylot stopki - w stopce musiał być frezowany prostokątny otwór. Teraz wzorem niektórych niemieckich zegarów palec jest jedynie podparty. Zmiana stopki nastąpiła dwuetapowo. Pierwszy etap to odwrócenie kierunku bocznych elementów do mocowania śruby regulacyjnej - nadal frezowana jest stopka. Patrząc od strony tyłu mechanizmu śruba regulacyjna staje się widoczna. Nazywam to "odkrytą śrubą" ( do tej pory mieliśmy śrubę zakrytą, czyli widoczną od strony tarczy ). Seria przejściowa ma wielkość ok 2 tys sztuk. Nieco wcześniej pojawiają się coraz częściej mechanizmy bez MPZ. To nie tylko kwestia braku jednej zapadki w mechanizmie, ale też spore uproszczenie w konstrukcji bębna napędowego. Należy jednak zauważyć, że w szczególności mechanizmy eksportowe w większości wypadków mają mechanizm MPZ aż do końca XIX w. Niektóre mechanizmy wyposażone są w "sekundnik" zamocowany na osi koła wychwytowego. Rescha można uznać za bardzo konserwatywnego wytwórcę - po tych zmianach właściwie nic wielkiego się w konstrukcji mechanizmu nie dzieje aż do przejęcia fabryki w 1901 roku przez Junghansa. Nigdy nie znaleziono mechanizmu z powycinanymi płytami, niską kotwicą itp. Natomiast czasami zdarzają się kotwice " omega" włożone prawdopodobnie w zastępstwie podczas późniejszych napraw. Uwagi do okresu przejściowego: - czasami zdarzają się numery niepełne - nie wybity początek ( bez "4" ) lub zupełny brak numerów i sygnatury -stary krój numeratorów występuje na przemian z nowym lub wręcz - co jest dziwne - numeratory ( krój) są pomieszane w jednym numerze. Oczywiście mechanizm to jedno a "ubranko" w jakie się go ubierze to drugie. W skrzynkach zmiany zachodzą w zupełnie innym tempie, w innych okolicznościach i okresach. Ale o tym w części trzeciej - tak będzie bardziej przejrzyście --------------------------------------------------------------------------------------------------------- Mechanizmy sprężynowe Z założenia zapewne miały to być mechanizmy niższej klasy precyzji , ale z dłuższym zapasem chodu - tańsze. Nie spotkaliśmy sprężyny z numerem poniżej 100 tys. Znaleźliśmy do tej pory sprężyny chodziki i półgodzinne - kwadransowej żadnej nie odnaleziono. W większości posiadają wahadła rusztowe - nie podobne budową do innych rusztowych. Są z klasycznym wcięciem dla Rescha na dole soczewki na śrubę regulacyjną. Do chwili obecnej znaleźliśmy/skatalogowaliśmy 12 szt mechanizmów sprężynowych w tym trzy chodziki ( przy równolegle już znalezionych setkach wagowych mechanizmów Rescha). Najniższy numer mechanizmu sprężynowego znaleziony - 149xxx . Mechanizmy sprężynowe oczywiście pełno płytowe, z klasyczną kotwicą dla Rescha. Skrzynki mniejsze od "tradycyjnych" - 50-51 cm "w środku", tarcza 13-14 cm, skrzynka o wyglądzie charakterystycznym dla okresu Ebensee. Trudno się wypowiadać na temat konstrukcji samego mechanizmu - 12 szt "znalezionych na świecie" - nie rozłożysz kilku obok siebie , bo skąd je wziąć - nie porówna się poszczególnych części by znaleźć ew różnice. Może gdy więcej ich znajdziemy będzie można coś więcej powiedzieć.
  2. Mariusz

    Vienna regulators "REMEMBER"

    przeniesiony http://zegarkiclub.pl/forum/topic/129434-gebr%C3%BCder-resch-remember/
  3. Mariusz

    Vienna regulators "REMEMBER"

    przeniesiony http://zegarkiclub.pl/forum/topic/129434-gebr%C3%BCder-resch-remember/
  4. Mariusz

    Vienna regulators "REMEMBER"

    Przełom wieków, ale jest sporo przeróbek na gongi strunowe po jakimś czasie- nie wiem z jakiego powodu - moda ? Równie dobrze można założyć, że to nie 100 a 200 brakuje. Wtedy by to pasowało czasowo do gongu bez przeróbek, ale skrzynka raczej powinna już być trochę inna. Dlatego napisałem : "Jeżeli ten ma początek 11xxxxx " ... i czekamy na zdjęcia
  5. Mariusz

    Vienna regulators "REMEMBER"

    Nie wiem co rozumiesz pod pojęciem końcówka, ale w katalogu Kroebera z 1885 Jest mechanizm z numerem 14xxxx. Jeżeli ten ma początek 11xxxxx jest wcześniejszy. Jakiś 1882/3 (?)
  6. Mariusz

    Vienna regulators "REMEMBER"

    Mnie również wydaje się, że to bardzo ładna i cenna sztuka. Klasyczna skrzynka Rescha, której forma wskazała kierunek rozwoju znanym firmom niemieckim. Niestety u Niemców w większości wypadków były to tylko próby naśladowania - pracochłonność pewnie była zbyt duża. Warto zwrócić uwagę na dolne rzeźbienia kolumn drzwi. Tam gdzie Resch ma wyraźne głębokie rzeźbienia pozostali robili tylko toczenia i dodawali czasami na nich płytkie " rysowania dłutem " Oczywiście do tego dochodzi konstrukcja drzwi. Resch miał jedną płaszczyznę - przeważnie fornirowaną ( w klasycznym wykonaniu z Ebensee ) Inni często mieli składane drzwi z listewek - poziome elementy drzwi były " cofnięte" względem pionowych elementów. Estetycznie specjalnie to nie przeszkadzało, a znacznie ułatwiało prace . To istotny szczegół na który chyba warto zwracać uwagę. Co do samego mechanizmu - jak napisałem - potrzebne zdjęcia stopki dźwigni kotwicy - czyli szersze ujęcie mechanizmu od tyłu. Warto zwracać uwagę na sposób łączenia płyt i słupków mechanizmu - jeżeli mamy śruby - wiadomo, że mechanizm jest z zakresu numeracji powyżej c.a. 40 tys. Podobnie jak gięty a niefrezowany mostek o tym może świadczyć. Jest sporo innych elementów na które warto zwracać uwagę - szykuje się ( może jeszcze w tym roku ) upublicznienie wielu danych o Reschu zbieranych przez kilka osób. Mam nadzieję, że się to przyda. Jedyny problem jest ze zdjęciami czy rycinami - nie chciałbym naruszać praw autorskich. Bez tego ciężko będzie wytłumaczyć niektóre niuanse .
  7. Mariusz

    Vienna regulators "REMEMBER"

    Łukasz - jeżeli masz nadzieję, że to początek produkcji to... niestety nie. Potrzeba więcej zdjęć by coś z tego wywnioskować - skrzynka wygląda na wyprodukowana już w Ebensee. Ponieważ widnieje numer 10146 to wychodzi, że to ponad 100 tys numeracja. To tak wstępnie...
  8. Mariusz

    Vienna regulators "REMEMBER"

    Krzysztof "nie ogarnia" frontu działń Brakuje wczesnej szkrzyni do jednego mechanizmu i tyle
  9. Mariusz

    Vienna regulators "REMEMBER"

    Numery jak najbardziej Reschowe - dzięki za zdjęcia. Dzięki tej sztuce mamy dosyć dobrze doprecyzowany moment zmiany okucia górnego od wahadła - super. Teraz to granica c.a. 100 numerów Gratuluję dobrego trafienia
  10. Mariusz

    Vienna regulators "REMEMBER"

    Nie widzę numeru - czyżby 12841 ? Jak dojedzie poprosimy o precyzyjniejsze zdjęcia .
  11. Mnie się podoba Wskazówki do wymiany, ale to nie problem - jest ich .cdr zrobiony. Nie zbieram takich, więc z mojej strony konkurencji nie będzie.
  12. "SKrzydełka" w mostku zgubił ?
  13. Na tych zdjęciach przynajmniej coś widać Jest z czego się cieszyć - gratulacje . Nie należało tego olewać w żadnym wypadku
  14. Mariusz

    Vienna regulators "REMEMBER"

    Odpustowe te skrzynki ... ale to już pewnie sygnaturę Junghansa tam znajdziemy A może podwykonawstwo dla innych firm ? Dawno nie było podsumowania / aktualizacji robionego w tym temacie. Może by tak... (takie rozsądne)
  15. Mariusz

    Vienna regulators "REMEMBER"

    Bywały różne chyba - czy oryginalne... a kto to wie . Chyba nr 3 ew 5 - delikatne bardzo z łukowatym ramieniem. Gdyby ktoś pokazał mi 3 i by była pasująca uznałbym za oryginał. Tylko tu ( na zdjęciu ) nie ma możliwości odgadnięcia rzeczywistego wymiaru
  16. Mariusz

    Vienna regulators "REMEMBER"

    Masz zakotwiczenie 57 tys 1871. tu jest 77120 tys... czyli pewnie ze trzy lata....
  17. Mariusz

    Vienna regulators "REMEMBER"

    Wg mnie to sam początek kultowych skrzynek Rescha - mechanizm jeszcze z Wiednia, skrzynka z Ebensee - pewnie gdzieś 1873...4 Góra pod daszkiem była bez aplikacji raczej na pewno. Sterczyny pasowałbym raczej od "karmników"... ale jak kto woli
  18. Mariusz

    O WDZIĘKACH MARYNY...

    W ramach rozrywki ? ... chyba nie ale może ktoś wie co oznacza skrót FCPK (Bytów ) Jakiś tajny skrót - cholera
  19. Ale to nie żarty - piasek usuwa "twarde". Zasłaniając folią granit np doprowadza się do efektu "szlifowania" powierzchni granitu a folia ulega jedynie zmatowieniu. Inny rozkład energii uderzenia. Tylko to trzeba robić z "głową" - nie wsadzać tego pod dyszę z 8 atmosferami na wylocie na odległość 2 cm , koniecznie drobne ścierniwo... i nie liczyć na to, że "do żywego" da się zrobić. Końcówkę roboty ręką trzeba. Uwaga na różne twardości drewna i ... parę innych rzeczy . Ta metoda czyści ( nawet w miejscach trudno dostępnych) , ale na wyprowadzenie nierówności nie ma co liczyć.
  20. No to zacznij jak hurtownicy - piaskować
  21. Mariusz

    O WDZIĘKACH MARYNY...

    Możesz spróbować zanieść osobiście .
  22. Mariusz

    Vienna regulators "REMEMBER"

    Popatrz jeszcze raz na ten zegar: Wielkość poszczególnych elementów w koronie jest spasowana wielkością i stylem do reszty ozdób na drzwiczkach. Może być wzór dowolny , byle tematycznie, charakterem i wielkością pasował do reszty. Nie pokazałeś całego zegara, więc trochę trudno oceniać, ale czy korona nie jest zbyt "delikatnie" wykonana.?
  23. Marian - widziałeś u mnie efekt wielu rodzajów wykończenia - i pół połyski i pełne połyski/ "lustro" ( na drzewcach wahadeł). Powłok nad drewnem można sobie robić do woli grubo - spieprzysz to co w drewnie i cała robota na nic. Uważasz, że źle to wychodzi ? - nie ma sprawy. Mnie zadawala to, że uzyskuje oczekiwany PRZEZ SIEBIE efekt. Nie wiem jak może wyglądać 2 mm politury - co innego złudzenie, a co innego pomierzone 2mm. I to by było na tyle
  24. To jest "specjalny" olej lniany - oczyszczony - nie wiem, czy nadaje się do spożycia, bo cholera wie jak to czyszczą. A jeszcze co do politury - wg mnie należy przestać z tego robić wielkie i tajemne sprawy. Rozumiem, że w " dawnych czasach" kiedy trzeba było sprowadzić szelak z Indii drogą morską to był problem. Oszczędzano każdą kroplę, bo była droga. Teraz jest tańsza od lakierów akrylowych i przynajmniej ja nie szczypię się z pierwszymi warstwami - wsiąka - i dobrze. Im głębiej tym będzie silniejsze/ głębiej utwardzone drewno. I tak nie wsiąknie głębiej niż pewnie na jakieś 0.3mm max... oczywiście zależy jakie " próchno" mamy Tak więc jak kładę od nowa to...kto na pierwsze dwie warstwy tamponem by się bawił - podkład być musi. Piotrze R. Nie napotykam żadnych problemów z dojściem do odpowiedniego poziomu ( stopnia równości powierzchni i połysku ) przy wykończeniu politurą. Nie próbowałem jedynie dochodzić do " francuskich" wysoko połyskowych wykończeń na meblach po całości - nie lubię tego. Nie oznacza to, że nie zrobię tego - czasami na fragmencie czegoś aż się prosi o to i wtedy tak, ale to nie to samo co polecieć cały stół, czy blat stołu np. Tylko - do cholery - nie należy kombinować i próbować zrobić warstwy politury NA drewnie ( by być dobrze zrozumiałym - ponad powierzchnią drewna ). Drewno ma być politurą zaimpregnowane. Politura zatykać ma pory a nie leżeć na wierzchu. Samo kładzenie i docieranie: -może nie jest proste rzeczywiście określenie czasu po którym można kłaść kolejną warstwę, bo to zależy od mnóstwa czynników - głównie temperatury otoczenia i grubości naniesionej warstwy. Ja polituruję w różnych warunkach temperaturowych. Spotkałem się z opinią , ze musi być powyżej 20... 23 stopni. Z moich doświadczeń wynika, ze to nieprawda. Spada tempo pracy, ale są też i pozytywy - mamy większą tolerancję czasową przy kolejnych powłokach.
  25. Po co kogoś szukać do politurowania ? samemu to nie łaska ? Do woskowania też koledzy szukają ? Mnie pewnie ze dwa razy więcej czasu zajmuje zdecydowanie się na to jak ma wyglądać ostatecznie restaurowany przedmiot ( czy zostawiać przetarcia, rysy głębokie w drewnie, pęknięcia), niż położenie politury. Na "nówkę" to "każdy głupi" potrafi zrobić. Problemem są nowe wstawki... a właściwie techniki ich postarzenia, ale żeby DLA CHCĄCEGO problemem było politurowanie ? Rozumiem strach przed spieprzeniem czegoś wartościowego, tylko kto na takich rzeczach się uczy ? Deska do krojenia kuchenna, bukowa ( bo to wdzięczny , ciekawy materiał i łatwy do zdobycia ) i można się bawić. Żadnych gotowych politur - samemu robić by wyczuć o co chodzi. Papier ścierny, wełna stalowa, pumeks w proszku, bejca spirytusowa i wodna w proszku, olej lniany. Chodzi o to by to drewno zapaćkać w odpowiedniej kolejności i poukładać poszczególne warstwy jak należy. I przy tym wszystkim MYŚLEĆ i wyciągać wnioski z błędów. Jak się znajda chętni na POWAŻNE podejście do nauki można zrobić kurs internetowy
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.