Jakiś bardzo słaby argumen o braku robienia krzywdy, niczym udowadnianie, że alkoholik, który nie prowadzi pod wpływem samochodów jest wzorowym przykładem pijaka, niech pije jeszcze więcej, taki do rany przyłóż, a rozbite rodziny to wcale nie...
Audiofile jednak komuś te banialuki, że "oni na słuch, to przecież słyszą" komuś opowiadają, sami się spotykają, nakręcają przemysł voodoo, albo przemysł voodoo nakręca ich. Mowa o rzeczach, które nie działają, albo nie mają prawa działać. Myślisz że mało hobbystów koszem rodziny poświęciło olbrzymie majątki a ich rodzinny się przez to rozpadły ? Hobby to taka sama choroba jak alkoholizm, hazard itd.
Nie dziwi mnie to jednak wcale, bo nadal żyjemy w średniowieczu a nie 21 wieku, który jest tylko na papierze.
Pandemia pokazała to doskonale, politycy ulokowani między naukowców, którzy też pokazali, że potrafią być dziećmi we mgle. Każdy dzień nowa bezpodstawna teoria, rower bee, klamka nieotwarta łokciem zabija z wyłączeniem tych kościelnych, rower łał, armatki śnieżne trzaskające spirytem zabiją wirusa - nie jednak nie działają, to może zjedzmy potas itd. itp.