Ty to coś co gnie się jak reklamówka z Biedronki nazywasz siodełkiem ? Ja bym to nazwał zabezpieczeniem, żeby Ci sztyca w odbyt nie weszła! Należy to zabezpieczenie zdemontować, wyrzucić i założyć coś z uprawnieniem do nazwy siodełko. Myślę, że jesteś przekonany, że kupując rower za 6k dostałeś wyposażenie rodem z bmw7 bo Ci się należy. Tym czasem takie samo siodełko (osłonę odbytową) znajdziesz w rowerze Giant lub innego producenta za 1k zł.... Widziały gały co brały - trochę nie rozumiem bicia piany po całym Świecie i internecie. Coś mi się mocno wydaje, że kupiłeś ten rower kierując się tylko jego wyglądem. Nie traktuj tego zbyt osobiście - wytłumacz sobie to tym, że gdyby firmy rowerowe montowały siodełka a nie osłony to te firmy specjalizujące się tylko w wytwarzaniu siodełek nie miałby racji bytu.