Przewinęły się przez moje ręce wszystkie trzy kolory Sumo. Podtrzymuję to co pisałem wcześniej. Każde z nich ma inne szlify (długość i grubość) nawet jeżeli zegarek pochodzi z podobnego okresu produkcji. Co za tym idzie, albo te noże obrabiarek tak szybko się tępią, albo zależy to od zmiany, która pracuje na obrabiarkach, albo śmiem twierdzić, że każdy kolor może pochodzić z innej fabryki. Wniosek jest jeden - Sumo, Sumo'wi nierówne. Możliwe, że gdybyś kupił inną sztukę, lub w momencie projektowania bransolety te nacięcia by pasowały. Jednak przy niepowtarzalności produkcji, mogli je sobie darować. Niby pierdoły, ale mogą drażnić. Ja ogólnie nie lubię podrabiania fabryki, z tego powodu uznaję, że oryginalna lepsza i bardziej pasuje. Myślę, że te kanciate ogniwa będą się właśnie na kantach przecierać, mogłyby być również cieńsze. Sumo przez swoje szlify wygląda na smukłe, a ta bransoleta jest dosyć gruba. Pokaż zdjęcie na nadgarstku zrobione od przodu i lekko z boku.