Tu nie ma co porównywać, to dwa "zegarki" stworzone do zupełnie innych zadań. Miałem kilka Fenixów, a obecnie mam trzeciego Apple watcha i pewnie znowu dokupię do kompletu jakiegoś Fenixa lub Epixa czy Forruner'a.
Jabłko to jak dla mnie codzienny zegarek, który świetnie się komunikuje z iPhonem i do tego ma, tak jak kolega napisał EKG, pulsoksymetr, powiadomienia, można odpisać, można pogadać do zegarka, pobawić się tarczami, ...
Fenixa nosiłem głównie podczas wycieczek i innych aktywnościach fizycznych. Na rower z kolei mam licznik Garmina, bo jednak Fenix był mało czytelny na kierownicy i/lub wygodny na ręce podczas jazdy, drgań, hopek itp. rzeczy.
Po prostu trzeba sobie uświadomić do czego potrzebujemy zegarek i wtedy wybór będzie świadomy i w pełni udany.
Ps. W Garminie podoba mi się poza tym szybki montaż pasków (łatwiejszy niż w jabku) i ich ogromny wybór, no i dużo niższe ceny.