Ostatnio właśnie tak robię. Tak mnie jakoś naszło - kupuję jakąś bidę, myję kopertę, poleruję szkiełko, dobieram wskazówki, jeśli tego wymagają i uzdatniam mechanizm. Po prostu mi szkoda takich zegarków, których nikt już nie chce, bo są trochę brzydkie, zaniedbane. Ostatnio kupiłem Rakietę za całe 30 zł. Chwilę się nią zająłem i już mi się odwdzięcza pięknym cykaniem i dosyć punktualnym chodem. A leżała ponad pół roku na all...
Jakiś czas temu kupiłem tarczę z werkiem Poljota - wskazówki nie od tego modelu, bo od Kirowa (głównie dlatego kupiłem ten zestaw), które dodatkowo były przygięte. Po ich naprostowaniu, mechanizm zaczął chodzić. Włożyłem go w kopertę. Zmieniłem wskazówki na prawidłowe, ale zbuntował się i przestał chodzić. Po ponownym nałożeniu tych pierwotnych - ruszył... Postanowiłem go pozostawić w takim stanie. Może podmienię mu tarczę na nieco ładniejszą (mam identyczną), ale nie jestem pewien, czy nie będzie miał mi tego za złe.
Tak, stare zegarki rzeczywiście maja duszę