No właśnie patrząc na to z boku, można powiedzieć, że rolex, który niejako aprobuje puste jak sahara witryny swoich sklepów nie komunikuje się ze swoimi klientami obecnymi czy potencjalnymi w ogóle. Za to, jak spojrzeć na bogatą ofertę nowych egzemplarzy u handlarzy - świetnie dogaduje się (zapewne za pośrednictwem swoich wyszkolonych pracowników) właśnie z tymi drugimi. Można dużo pisać na temat mechanizmów rynkowych, ale wg mnie w tej materii firmy rolex nie usprawiedliwia nic. Dla mnie jest jawny przejaw braku szacunku dla starych i też nowych klientów, a całkowitą patologia są sytuacje, kiedy sprzedawca, który od progu woła "dzień dobry, dziś niestety mamy tylko ocet i złote cellini" po dłuższej rozmowie komunikuje, że przy zakupie jakiegoś leżaka z półki cudowny gin dostarczy do salonu określony model... W moim przypadku proponowano mi zakup biżuterii z diamentami dla żony... Niesmak pozostał do dziś...