Trzeba przyznać jednak ,że oprócz ładnie brzmiących benzynowych v6, v8 czy nielicznych 4 cylindrowców, jest cała masa mniejszych silników, jak np 1,6 GDI, którym zrobiłem ok 50 tyś km, czy niezwykle popularne silniki 1,4 ( 1,5) TSI, które wraz ze wzrostem obrotów nie wydzielają z siebie nic przyjemnego. A ponieważ ich moc i przyśpieszenie, często nie powalają, to ten niezbyt przyjemny hałas trwa długo, nawet jeśli nie jest on tak jednostajny i nie zaczyna się od momentu mocnego wciśnięcia pedału gazu. Mocniejsza hybryda jednak daje nam wybór, i jeśli wybierzemy normalną, spokojną jazdę - wycia nie będzie, a przyśpieszenie będzie i tak na poziomie mocnego deptania silników z mocą na poziomie 130-160km, które w takich warunkach będą głosniejsze. Zależy kto co lubi i jakie ma przyzwyczajenia. Jeśli ktoś lubi czuć poziom podłogi pod butem przy każdym manewrze związanym ze wzrostem prędkości - hybrydę może istotnie znienawidzić. Szczególnie, że jednak jest zwykle nieco droższa od konkurencji.