Fajne klimaty Trollu. Ja dzisiaj odbyłem pierwszą jazdę i nie ma to jak rozdziewiczać rower w temperaturze -1 st... Wnioski generalnie są takie, że mam krótką pamięć, bo wystarczyły trzy lata bez szosy i: - zapomniałem jak fajnie jest za...ać (kropki moje, żeby nie było) po równym asfalcie przy 8 atmosferach w gładkiej oponie - zapomniałem jak fajnie jest móc stanąć na pedałach i nie pompować rowerem - niestety zapomniałem też jak nierówne potrafią być ścieżki rowerowe ułożone z kostki - zapomniałem, że na taką temperaturę lepsze jest mtb, bo czym szybciej jedziesz, tym bardziej zimno w gębę... Generalnie rower świetny, hamulce wbrew moim obawom dają radę, a przecież jeszcze się klocki i tarcze dotrą, bo zrobiłem raptem 28 km. Średnia 25,5, więc nie ma tragedii na pierwszą przejażdżkę. Pierwsze co zmienię to siodełko, to jest stanowczo zbyt śliskie.