Marcin, jak kupowałem nową Temprę, to od dwóch lat zapieprzałem już w swojej firmie po 16h na dobę, więc nie gadaj głupot, jak nie wiesz. A po roku (i przynajmniej 20 wizytach w serwisie, z czego z 5 na lawecie) męczenia się z tym włoskim wynalazkiem kupiłem Opla Astrę, też nową z salonu i tu w ogóle nie było co porównywać. Przynajmniej 100x lepiej pod każdym względem. Dodam, że Tempra to jedyny samochód, którego wstydziłem się sprzedać, jeszcze długo później serce mi biło mocno przy każdym nieznanym telefonie, byłem pewien, że nowy właściciel chce mnie zbluzgać...