A dzięki, praktycznie poza mocniejszym kopem nie widzę różnic w porównaniu do zwykłego mtb. Po pierwszych testach doszedłem do wniosku, że najlepiej jedzie mi się na wspomaganiu ok. 30-35%, tylko pod ostre górki przełączając na 60% (można predefiniować 3 moce szybko wybierane przyciskami). Dzięki temu pod ostre piaszczyste górki, gdzie dotychczas podprowadzałem mogę spokojnie podjechać, a średnią z wyjazdu mam o ok. 5 km/h wyższą. Ale dzięki umiarkowanemu korzystaniu z baterii dzisiaj po przejechaniu 49 km nadal miałem 46% pojemności akumulatora. Latem 100 km zasięgu będzie osiągalne przy takim korzystaniu. Powrotu do zdrowia życzę. Do motoru jej daleko. Po pierwsze trzeba cały czas pedałować, żeby jechać, a po drugie ogranicznik prędkości temperuje zapędy dość szybko. I dobrze, bo z korzyścią dla zasięgu.