Przepis mówi inaczej, dopiero w sądzie, jak się odwołasz to pokażą Ci zdjęcie. Powołują się na bzdurną ochronę danych osobowych i co im zrobisz? Masz dwie drogi: 1. Uczciwą: wskazać wszystkie osoby, które mogły jechać tym autem, zaznaczając, że nie wiesz która z nich prowadziła. Albo będzie im się chciało dochodzić, która to z nich, albo nie, ryzyk fizyk. Mała podpowiedź - czym więcej osób wskażesz tym masz większe szanse na uniknięcie mandatu. W firmie mojego znajomego mają listę 127 osób (wszyscy pracownicy), którą każdorazowo wysyłają w odpowiedzi na takie wezwanie, dotychczas mają spokój. 2. Nieuczciwą: wskazać ciocię w Nowej Zelandii lub Republice Południowej Afryki, ważne żeby to była prawdziwa osoba i prawdziwy adres, bo być może będziesz musiał bronić stanowiska w sądzie. Od razu dodam - NIE POPIERAM przekraczania dozwolonej prędkości!