Co do wieku entuzjastów analogowego brzmienia, to nie ma reguły. Mam 28 lat i namiętnie słucham muzyki z płyt. Moim skromnym zdaniem winyl ma sens w przypadku wydań sprzed cyfrowej ery, bądź w odniesieniu do krążków tłoczonych współcześnie z taśm analogowych, gdzie materiał nie był poddawany cyfrowej obróbce. Kiedy materiał istnieje tylko w zapisie cyfrowym, to lepiej gęste pliki przepuścić przez dobrego DACa. W odniesieniu do vintage, muszę przyznać, że zastanawiam się nad zbudowaniem drugiego zestawu ze sprzętu z lat 60/70, opartego np. na głośnikach Canton, do tego Lenco 78 z wkładką Nagaoki i jakiś ciepły wzmacniacz. Póki co wykorzystuję fakt, że mam w domu sporo miejsca i bawię się w małe zbieractwo, poniżej moje ostatnie nabytki: Akaia Super GX chciałem kupić od kiedy miałem okazję przetestować u kolegi, fantastyczny magnetofon, dodatkowo trafiłem egzemplarz w stanie 9/10, odebrałem go z przeglądu i działa jak nowy. Dokupiłem dwa pudła dobrych kaset w stanie NOS i mam wielką frajdę. Gramofon JVC przypadkowo znalazłem na OLX, pół godziny drogi ode mnie. Byłem sceptycznie nastawiony, bo jakoś nie zachwycały mnie lekkie japońskie gramofony z lat osiemdziesiątych, jednak z uwagi na bardzo niską cenę wziąłem go bez sprawdzania, bo nie bardzo było jak. Poza delikatnie zmatowiałą pokrywą wizualnie był w idealnym stanie, miał założonego Ortofona 10, to zaryzykowałem. Naprawdę fajny gramofon, automatyka działa, silnik trzyma obroty, ma bardzo dobre zawieszenie talerza i ramienia, igła miała właściwie ustawione VTA. Wyczyściłem, ustawiłem anti-skating na "lustrze", zważyłem nacisk i ustawiłem zgodnie z zaleceniami producenta wkładki. Naprawdę dobry gramofon za śmieszne pieniądze. Wysłane z mojego SM-G950F przy użyciu Tapatalka