Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

fibo

Użytkownik
  • Liczba zawartości

    1933
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    6

Zawartość dodana przez fibo

  1. Pokazywaliśmy już w tym temacie kilka podobnych, trafił się następny. Już z dzieloną tarczą. Wahadło obustronnie mosiężne, zlutowane bardzo precyzyjnie. Mechanizm wielki i ciężki, podkład tarczy mocowany na trzech bolcach. Wieszak pełny. Wygląda tak: Dla porównania obok typowy chodzik Rescha. MPZ obecny i działa dzielnie.
  2. fibo

    Vienna regulators "REMEMBER"

    Ciekawy temat, mam trzy Junghaso- Resche, ale mogę to porównać ( i pomierzyć) dopiero jak wrócę do Polski, troszkę trzeba poczekać... Jeden jest (z tego co pamiętam) bez żadnych oznaczeń, kolejny z gwiazdą i strunowym gongiem, lecz z mocnymi atrybutami Rescha.
  3. no tak, taki sam... . Dobrze mieć braciszka.
  4. Gratulacje! Pokaż proszę tylną płytę z numerem. Mam chyba identycznego...
  5. Godzinę temu tak miałem, zeżarło mi przy okazji posta, którego usiłowałem wysłać...
  6. fibo

    O WDZIĘKACH MARYNY...

    Chłopaki, Dziewczyny- wszystkiego najlepszego, dobrych świąt i jajek umajonych w zajączki, miłego dnia!
  7. fibo

    O WDZIĘKACH MARYNY...

    Chyba Louvre JUFa bez klosza. Przystawki moim zdaniem przypadkowe.
  8. fibo

    Galeria Gustava Beckera

    Poczekaj na opinię miłośników Beckera w wiszących i sprężynach. Ja tylko roczne GB troszkę bardziej liznąłem, a z wisielców to Resch, Jung, inne wczesne takie tam, więc się nie będę wymądrzał. Czy dobrze widzę, że wahadło ma założoną cynkową rurkę na środkowym pręcie?
  9. fibo

    Galeria Gustava Beckera

    Według chyba najnowszych tabel, numer wskazuje na 1905 rok.Znajdziesz link do datowania w naszym dziale: "Zanim zadasz pytanie... " i tam temat nr.7 o zegarach GB. pozdrowienia
  10. fibo

    Vienna regulators "REMEMBER"

    Być może wszystko co pokazałeś wyszło z manufaktury G. Resch, lecz w różnych okresach i zostało połączone w Twoim zegarze. Przez kogoś, kto naprawiał, lub kolekcjonował, lub sprzedawał... Nie wiem. Mam koncepcje, ale to tylko przypuszczenie. Badaj sam i informuj o Twoich wnioskach.
  11. fibo

    Vienna regulators "REMEMBER"

    Numer nabity na zawieszce wahadła i wieszaku był czasami tylko końcówką rzeczywistego numeru mechanizmu. Więc całkiem możliwe, że pochodzą z kompletu na przykład 100 000 + 3079... Zresztą jeśli dobrze widzę, to użyto już większych numeratorów. Mechanizm moim zdaniem dołożony. Mam zegar- chodzik, przypuszczam, że G. Resch bez numeracji, ale brak numerów jest konsekwentny- nie ma ich nigdzie. Ani na mechanizmie, ani na wieszaku, ani na zawieszce. Nie ma również puncy fabrycznej. Przypuszczam, że w Twoim zegarze ktoś połączył skrzynię z wieszakiem i wahadłem, dodając mechanizm. Sugerowałbym przeczytanie całego naszego wątku o Reschu i wyrobienie sobie własnej opinii. Chętnie pomogę, ale powinieneś IMO mieć jakieś własne tezy.
  12. fibo

    Galeria Gustava Beckera

    Leszku, a masz jakieś zdjęcie mechanizmu z wyfrezowanym znaczkiem Lenza? Wrzuć, proszę, mnie dosyć interesują wszelkie punce i wszystko wokół nich, a chyba nie widziałem, lub nie zwróciłem uwagi...
  13. fibo

    Galeria Gustava Beckera

    Podobnie w rocznych zegarach GB spotyka się edycję z identycznie wyfrezowanymi medalami. Było wiele teorii, z tego co wiem- żadna nie została w 100% potwierdzona. Jednak sposób zacierania punc świadczy moim zdaniem o działaniu fabrycznym. Jeżeli dystrybutor, to jakiś wielki, typu BHA?
  14. fibo

    Vienna regulators "REMEMBER"

    To składak złożony z przynajmniej trzech różnych zegarów. Mechanizm, tarcza i wskazówki- od sprężynowego chodzika Rescha. Pokaż proszę wieszak, zawieszenie wahadła, kotwicę wewnątrz mechanizmu etc.
  15. fibo

    Galeria Gustava Beckera

    Iglicówka inaczej . Miałem kiedyś kilka takich, bo oficerów legionowych czasem w toto uzbrajali. A zegar fajnisty. Podasz numer z mechanizmu, czy trzeba Cię wziąć na tortury?
  16. fibo

    RENOWACJA SKRZYŃ STARYCH ZEGARÓW

    Chciałem napisać o higroskopijności HCl i konsekwencjach tego zjawiska, ale nam się forum zamieni w "kurs chemii w weekend". Dosyć o tym. Jest dobrze, będzie lepiej .
  17. fibo

    RENOWACJA SKRZYŃ STARYCH ZEGARÓW

    Skrzynka wygląda świetnie moim zdaniem, zawieszka fajnie wyszła, no miodzio! Zasada sodowa dająca uczucie "śliskości" skóry palców, to już niezła moc. Nie chcąc wywoływać kolejnych deliberacji, napiszę tylko, że w stosowaniu związków chemicznych, często bardzo ważną sprawą jest dobranie stężenia. Temperatura również ma czasami kluczowe znaczenie. Wszystko zależy od tego, co chcemy uzyskać. Tych samych kwasów możemy używać w kremach kosmetycznych, jak i do rozpuszczenia teściowej. Ale dosyć o tym, najważniejsze, że zegar dobrze wygląda. Pokazuj ciąg dalszy renowacji, proszę. Mechanizm czeka . Pozdrowienia!
  18. fibo

    RENOWACJA SKRZYŃ STARYCH ZEGARÓW

    Mam na swoje usprawiedliwienie tylko to, że nie zależało mi na wielkiej renowacji tego JUFa, jeno na zgrubnej estetyce i przede wszystkim użytkowości. Drań daje w palnik co kwadrans westministerem, a wartość ma znikomą, więc chciałem żeby robił hałas i nie wyglądał, jakbym go znalazł na śmietniku. Cel osiągnięty . To nie jest cenny zegar, zwykły napoleon hat. No dobra, mogłem się bardziej postarać...
  19. fibo

    RENOWACJA SKRZYŃ STARYCH ZEGARÓW

    Wiesz, ja mam podobnego pacjenta, tyle że JUFa, też w dębie i bardzo się politura na nim zbiesiła, była gęsto spękana, podniesiona na tych uszkodzeniach, przez to szorstka i wypłowiała. Przetarłem go delikatnie wełną stalową na sucho do stanu, w którym się już nie haczyło i parę razy przetarłem woskiem. Kolory wróciły i nawet wygląda całkiem przyzwoicie. W Twoim zegarze jednak ktoś już próbował walczyć. Na froncie widać politurę usuniętą w 70%, więc chyba nie masz wyboru. IMO powinieneś delikatnie usunąć ją w całości (użyłbym raczej wełny z denaturatem, żeby nie wyoblić ornamentów i krawędzi), potem troszkę wyrównać kolor bejcą i zapoliturować powtórnie.
  20. fibo

    RENOWACJA SKRZYŃ STARYCH ZEGARÓW

    Zostawiłbym jak jest, lepsze jest wrogiem dobrego! Nie specjalizuję się w zegarach GB, widziałem jednak kilka żelaznych elementów w nich, wykończonych na czarno, lub w kolorze stali. Chyba nie ma co kombinować, zostaw to jak jest. Jeśli szczota nabłyszcza, to pewnie usunęło resztki rdzy i teraz wygładza. Ciemny kolor trochę usuniesz myjąc benzyną na zakończenie. Gdybyś wrzucił rozgrzaną zawieszkę do oleju, to ją po prostu poczernisz. Też IMO może być. Wszystko może być, to tylko niewidoczna zawieszka! Chodzi o to, by zatrzymać proces utleniania i koniec. Moim zdaniem rzecz jasna.
  21. fibo

    RENOWACJA SKRZYŃ STARYCH ZEGARÓW

    Moim zdaniem najprostszą metodę podał Namor. Jeżeli już się zdecydowałeś na kwas ortofosforowy, to on co prawda usuwa tlenki, ale tworzy fosforany, osadzające się na powierzchni żelaza. Mnie to wkurza, bo mają charakterystyczny, szary kolor, a ja chciałbym zwykły żeloz mieć. Czasem jednak z tej metody korzystałem, przy poważnej i rozległej rdzy. Wtedy moczyłem dobę, następnie stalową szczotką usuwałem co się dało, powtarzałem proces i powtórnie szczotkowałem, żeby zedrzeć tym razem szare fosforany. Piszę oczywiście o czymś na podób Fosolu, niewypracowanym, nieprzereagowanym, nierozcieńczonym, o znanych parametrach. Oczywiście używałem stalowej szczotki obrotowej, mosiężna nada całości niemiły, żółty kolorek i znowu trzeba czyścić. Trzecia metoda kiedyś przeze mnie używana (zbierałem dawno temu broń białą), to moczenie w nafcie ze dwa dni i potem szczota stalowa obrotowa. W razie konieczności- powtórzyć. Teraz to nie ma co kombinować, tylko zrobić jak Dziadek radzi.
  22. fibo

    RENOWACJA SKRZYŃ STARYCH ZEGARÓW

    Wydaje mi się, że masz mnóstwo uciechy głównie z eksperymentów, więc już nic nie dopowiadam, bo moim zdaniem każdy powinien ze swoich pasji wyciągać dla siebie maximum radości. Ja bym chyba się trochę przejął długoterminowym działaniem kwasu na powierzchnie zegara, ale jeśli nie dajesz kolejnych warstw, to może wszystko będzie dobrze. Też zwykle ostatnio zostawiam zegary w stanie oryginalnym, lub lekko tylko nabłyszczam powierzchnię, jeśli oczywiście mam do czynienia z kompletną skrzynią. Niestety, czasem trzeba dorabiać elementy, sterczyny, zbutwiałe kawałki, maskować głębokie pęknięcia i wtedy jestem zmuszony ingerować poważniej. Myślę, że przetarcie całości woskiem, oraz przepolerowanie nie zaszkodzi, kurz nie będzie łatwo przywierał, a powierzchnia będzie wyglądała równie dobrze, ale Twój wybór. Tak czy siak, masz bardzo miły zegar, oraz dużo zabawy . Pozdrowienia!
  23. fibo

    RENOWACJA SKRZYŃ STARYCH ZEGARÓW

    No, teraz to trzeba chemika z praktyką konserwatorską . Nie mam pojęcia, ja bym to chyba zobojętnił jakąś zasadą, ale jest możliwość, że znowu wylezie nalot, Ty się zirytujesz, a jesteś kreatywny... strach pomyśleć! Gdybyś potraktował po pierwszym myciu i wysuszeniu powierzchnię denaturatem, lub terpentyną z innymi dodatkami, to IMO nalot by zniknął. I byłby Pan zadowolony. A tak, kurna, chyba trzeba to jednak zobojętnić, wypłukać (wszystko szybko), wytrzeć i zacząć od początku. To tylko moje zdanie, co prawda kiedyś zużywałem w pracy tygodniowo 3 tony HCl, ale jak to może działać na drewno i powłoki + barwniki??? Paradoksalnie, czasem małe stężenia stosowane do pewnych materiałów są bardziej jadowite, niż stężenia techniczne. Z drugiej strony, przecież się używa do postarzania politury kwas siarkowy . Czy jest na sali Chemik?
  24. fibo

    RENOWACJA SKRZYŃ STARYCH ZEGARÓW

    Ja bym odrdzewił, jakoś do rdzy nie mam szacunku , ale wszystko w Twoich rękach.
  25. fibo

    RENOWACJA SKRZYŃ STARYCH ZEGARÓW

    Musisz się zastanowić czego chcesz finalnie. To tak jak z zegarkami- jedni dają tarcze do malowania, a koperty chromują i powstaje nówka sztuka nieśmigana, a inni starannie i delikatnie myją z brudu, zachowując znaki czasu. Bez oceniania, ale trzeba postanowić którą drogą pójść. Może czegoś nie widzę, jakoś mi się jednak nie rzuciły w oczy pęknięcia, ubytki, dziury, paskudne plamy etc. Są włoskowe spękania, ale to jest stuletni zegar (w świetnym stanie IMO). Ja bym chyba zrobił jak Mariusz radzi- najpierw umył delikatnie denaturatem (chyba nawet pierwsze mycie bym zrobił wilgotną szmatką, czy gąbką przy pomocy wody z płynem, wycierając szybko umyte powierzchnie do sucha), liczyłbym na to, że denaturat usunie resztę i troszeczkę rozmaże powierzchnię, zacierając ewentualne minimalne braki i plamki, potem bym to zawoskował, wypolerował i finał. Moim zdaniem tak powinno zostać. Oczywiście po umyciu można pójść na całość, nadać barwę i politurę, ale to już inna bajka.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.