Trzymałem się z dala od gdybania do tej pory, a po archiwach nie umiem grzebać, więc dowodów nie mam. Jednak skoro troszkę zaczynamy hipotezy tworzyć, to tak sobie myślę, że poza reklamami, wpisami do rejestrów handlowych, czy podatkowych, archiwami przemysłowymi, istnieje jeszcze jedna rzecz- ewolucja techniczna tych mechanizmów. Cała dotychczasowa wiedza, którą Mariusz zebrał w osobnym poście, moim zdaniem świadczy o jednym źródle, jednym "sprawstwie kierowniczym". Dosyć prosto i bez naciągania widać, że od najstarszych, niepuncowanych werków (uznanych przez nas za G. Resch), aż po Junghansa- to ciągle ten sam rozwijany pomysł. Doskonalony, uzupełniany albo upraszczany, przystosowywany do nowych maszyn, narzędzi, czy też innej, tańszej metody wytwarzania, ale ciągle ten sam. To nie jest tak, że nagle myk i już mamy w całości inny werk, tylko usiłujemy na siłę go przyklepać do starszego. W tej ewolucji widać, że dotychczasowe elementy pozostają, a zmienia się tylko jeden, czy dwa elementy... Powoli. Jedne rzeczy zostają, inne odchodzą zastępowane skuteczniejszymi, jednak widać logiczną kontynuację pierwotnego projektu. Te same kroje numeratorów w różnych okresach, stała baza wzorów wskazówek, bloczków itd itd No oczywiście pytanie jest: kto to wykonywał w poszczególnych okresach, podwykonawcy czy G. Resch i w jakich proporcjach (jeżeli), kiedy Bracia wszystko przejęli (jeżeli), kto im to robił (i co), kupili ogólny pomysł bazowy, potem go doskonaląc, czy też sami pierwowzór opracowali etc. Jednak moim zdaniem rozważamy historię rozwoju jednego projektu, ciągniętego konsekwentnie przez kilka dekad i ogarnianego ideą rodziny Reschów. Szukanie innych ówczesnych wytwórców, którzy by mogli takie zegary robić pod własną marką, a my je mylnie przypisujemy GR jest moim zdaniem bardzo mało prawdopodobne.