-
Liczba zawartości
3501 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
12
Typ zawartości
Forum
Profile
Galeria
Kalendarz
Blogi
Sklep
Zawartość dodana przez Bugs
-
Bo to są Stihla do lasu tylko ładnie zapakowali, dali audiofilską nazwę że hificośtam i się Burns nabrał 🤣
-
@TomcioMiki, patrz znalazłem, idealnie dla Ciebie - gotowe rozwiązania zestawów vintage w różnych kategoriach cenowych. Polecam ten kanał ale to zestawienie tylko tak bardziej dla ciekawostki
-
Hm, jeżeli gość pisze że "Stosunek sygnału do szumu na poziomie 83 dB może być akceptowalny dla codziennego słuchania w budżetowych konfiguracjach MP3 128kbps albo FM w kuchni, ale stanowi wyraźne ograniczenie dla bardziej wymagających zastosowań" to trudno mi go traktować poważnie. Przypomnę że wczesne a bardzo cenione do dzisiaj europejskie odtwarzacze CD takie jak Philips cd303, Marantz cd-74 miały przetworniki 14-bitowe o właśnie takiej teoretycznej dynamice ( TDA1540 ) . Jak to gra - naprawdę warto posłuchać, bo w końcu do słuchania ten sprzęt kupujemy a nie do mierzenia. Gwarantuję że w salonie, z CD też gra dobrze. A przy okazji wróćmy na chwilę do SACD - teoretycznie ten format ma takie parametry że powinien z miejsca pozamiatać CD i wszystko inne, i są na to mierzalne argumenty. Pozamiatał? Nie. Brzmi wyraźnie lepiej? Czasami tak, czasami nie. Polecam poniższy filmik z wyjaśnieniem technologii, a zwłaszcza fragment od 18 minuty Z tego co wiem to nic, teraz już tylko smartfony i osprzęt, z audio mają fajną ofertę małych słuchawek ale to raczej jako dodatki do telefonu a nie produkty audiofilskie. Poważne słuchawki zaczęli grubo na planarnych PM-1/HA-1za 12tys komplet ( w 2014 ) i następnych PM-2 i 3 ale niestety na tym się chyba skończyło. Dzisiaj bywają na ebay za dużą kasę. Odtwarzacze wieloformatowe są dostępne pod marką Reavon, to jest jakby następca Oppo w tych produktach, może przejęli dział audio czy coś. Jest dystrybucja PL.
-
Miałem ( w sumie to jeszcze mam, jest na sprzedaż ) BDP-103D, wymieniłem na 105D ze względu na lepszą część audio. Chciałem 205 ale są jeszcze rzadsze i w zupełnie chorych cenach, oczywiście wszystko z drugiej ręki. 105D i 103D załatwia praktycznie wszystko co można odtworzyć z jakiegokolwiek źródła - płyty, USB, TV czy sieci, do tego w jakości która naprawdę jest na poziomie niezłych typowych stereo, żeby mieć lepiej to już trzeba dużo dołożyć. Nie wypowiem się co do obrazu bo w sumie to nic takiego jeszcze w nim nie odtworzyłem ale też był entuzjastycznie chwalony, zwłaszcza w wersjach D z Darbee. U mnie gra głównie SACD i DSD. Jak ktoś się nie zetknął to polecam dwie obszerne recki modelu BDP-105D z opisem budowy gdzie widać że biedy nie ma i nie jest to na zasilaczu z kompa i kości z radia samochodowego, może ktoś szuka uniwersalnego źródła dobrej jakości to warto się rozejrzeć. Wersje z "3" - 103 i 203 - są skromniejsze, w mniejszej obudowie, bez wyjść zbalansowanych i tak zaawansowanej części audio ale to nadal całkiem niezłe kombajny: http://hd-opinie.pl/25207,audio,zrodlo-oppo-bdp-105d-nasza-recenzja.html https://hifiphilosophy.com/recenzja-oppo-bdp-105d/?caly-artykul=1
-
Trochę ludzi kupuje, zwykle płyty hybrydowe ale nie brakuje też w sprzedaży single layer. Żaden streaming nawet się nie zbliża jakością do SACD. Na dzisiaj to chyba najlepszy z powszechnie dostępnych formatów, oczywiście pod warunkiem dobrego masteringu bo zły SACD jest gorszy niż dobry CD. Inne wynalazki poprawiające jakość - K2/XRCD, SHM-CD, Blu-Spec CD - "chodzą" na standardowych odtwarzaczach, tylko HDCD wymaga dodatkowych filtrów. Jak ktoś ma jakąś ulubioną płytę to ciekawie jest posłuchać jej w takich różnych wersjach, np. różnych wydań "Brothers in Arms" Dire Straits, "Dark Side" Floydów czy "Kind of Blue" Davisa bo te mają wiele wydań w różnych formatach. Można jakby trochę odkryć na nowo ulubiony album. Polskie Nagrania wydały niedawno całkiem sporo płyt SACD krajowych wykonawców ( SBB, Niemen, Kombi, Budka Suflera ), są niewiele droższe od standardowych. Agencja MTJ wydała np. Lady Pank, Perfect, Siekierę. https://polskienagrania.com.pl/sacd Jak ktoś lubi jazz to kapitalny wybór ma wytwórnia Venus Jazz ( te są faktycznie dość drogie w PL ), ciekawi chociaż nie szeroko znani wykonawcy i bardzo wysoka jakość nagrań, głównie - jeśli nie wyłącznie - akustycznych, płyty w każdym formacie ( CD/Hybrid/SACD single layer ) ten wpis z hifi.pl jest dość archaiczny...
-
SACD to inna bajka. Ten Sony bardzo wszechstronny i niedrogi. Nie tylko jakieś Manty Ja ze względu na SACD i dobre audio kupiłem Oppo ( obecnie Reavon ), firma wyszła z tego segmentu ale zdążyła zrobić parę konkretnych produktów ( zwłaszcza te z "5" na końcu )
-
Wydaje mi się że większość odtwarzaczy BluRay jest wstecznie kompatybilna z CD i DVD https://www.samsung.com/za/support/tv-audio-video/which-disc-types-can-i-use-with-my-blu-ray-player/
-
Podłącz to co masz, ew nie będzie źle jak poszukasz czegoś od tego samego producenta żeby spójnie wyglądało i grało. Jak używkę to coś w możliwie dobrym stanie. Zastanów się tylko wcześniej czy potrzebujesz tylko CD, czy CD + SACD ( wtedy nie każdy producent ma ofertę ), a może odtwarzacz wieloformatowy do muzyki i filmów CD/DVD/BluRay jeśli masz takie zbiory i chcesz z nich korzystać.
-
W pełni popieram, wygląda że nie bardzo masz - Tomcio oczywiście - rozeznanie w sprzętach z poprzednich epok więc będziesz zadawał kolejne przypadkowe pytania kierowane ceną na które otrzymasz przypadkowe i/lub sprzeczne odpowiedzi. To wygląda bardzo fajnie. @TomcioMiki Jeżeli nie jesteś audiofilem poszukującym słyszalnego lub mierzalnego absolutu to jestem przekonany że dużo więcej radości da Ci olbrzymia funkcjonalność takiego kombajnu, jak jeszcze dodać do tego gramofon USB bo chyba masz kolekcję winyli ( niezły Denon to koszt ok. 2kzł, tańsze używki np Lenco czy Dual kupisz za kilka stówek ) to będzie ekstra granie z super możliwościami na każdą okazję. Jak to Ci przestanie wystarczać odsłuchowo to wtedy można się zacząć zastanawiać pod jakim względem i co z tym zrobić. Podejrzewam że i tak będzie lepsze niż to co masz. Z vintage rozważałbym tylko kolumny bo tam możliwość wtopy jest najmniejsza ( jak głośniki nie mają widocznych uszkodzeń albo zawieszenie membran się nie rozsypuje to reszta będzie raczej ok, najwyżej estetyka ), sprzęty typu amp czy cd nie dość że będą pozbawione dostępu do nowszych technologii typu streaming czy bluetooth to jeszcze mogą okazać się miną techniczną, nienaprawialną albo wymagającą specjalistycznego serwisu. Są np. takie przepiękne odtwarzacze CD Sony z serii ES z połowy lat 90', zbudowane jak czołg, z eleganckimi drewnianymi boczkami. Gra i wygląda to fantastycznie ale tylko do czasu aż padnie laser, wtedy masz już tylko ładny mebel bo laser od lat jest nie do kupienia.
-
Dzień loda to środa A tak serio - dla mnie są tu dwie filozofie: czy sprzęt odtwarza możliwie wiernie to co było słuchać w studio, i to do pewnego stopnia jest mierzalne ale też tylko w oderwaniu od wpływu np. pomieszczenia, ustawień, konstrukcji własnych uszu i sposobu przetworzenia tego wszystkiego przez mózg. Możemy najwyżej sprawdzić co ma najmniejszy wpływ destrukcyjny i to tylko w wybranych aspektach. Nie ma jakiegoś mierzalnego czegoś co jest wprost skorelowane z odbiorem dźwięku przez słuchacza. Do tego kto tak naprawdę wie jak brzmi muzyka na żywo? Kto słuchał swojego ulubionego zespołu w studio, bez dodatkowego sprzętu nagłaśniającego? Byłem kilka razy na koncercie Iron Maiden, muzyka na żywo - ledwo dało sie rozpoznać jaki kawałek grają. Druga - czy dany odsłuch sprawia nam subiektywną przyjemność/satysfakcję czy nie. Był kiedyś taki gadżet wypuszczony przez uznaną skądinąd firmę Musical Fidelity - X-10D, bufor lampowy do CD. W pomiarach wychodziło że powinien pogarszać dźwięk, ale dla wielu osób poprawiał, i to tym bardziej w im gorszy zestaw był wpięty. Ja rozumiem że nawijanie makaronu na nomen-omen uszy i trzepanie w ten sposób kasy budzi niesmak, i ja też patrzę z politowaniem na różne audiofilskie podstawki, figurki, kable wartości domu i tym podobne dziwactwa. Jak ktoś słyszy na tym różnice których nie daje się wychwycić żadnymi instrumentami to albo jest to efekt placebo albo są one w obszarze którego nie potrafimy zdefiniować żadnymi parametrami możliwymi do obiektywnego zbadania, np. jak zmierzyć wrażenie głębi, namacalności głosów i instrumentów? W obie opcje jestem skłonny uwierzyć, podobnie jak w to że te same uszy słyszące te same dźwięki mogą dawać różne odczucia różnym słuchaczom, jedni będą słyszeć wielką różnicę, inni żadną. Mam szafkę audio i nie słyszę różnicy czy sprzęt stoi na niej czy gdzieś indziej. Jestem przekonany że słyszę różnicę między interkonektami Siltecha, MIT, Cable Talk czy Monster Cable ale są to zmiany tak subtelne że na granicy percepcji i nie są dla mnie warte dodatkowych wydatków. Jeśli jakiś nowy sprzęt gra tak że dla mnie nie słychać różnicy to albo jej nie ma albo mój słuch jest zbyt marny żeby ją wyłapać - w obu przypadkach zmiana nie ma sensu. Mam słuchawki Sennheiser HD650, AirPodsy Max, Koss Porta pro i dokanałowe Shure, też jakieś nienajgorsze. Najfajniej słucha mi się... Air Podsów, w bezpośredniej konfrontacji z HD650 są tylko trochę ciężkawe na głowie i etui jest beznadziejne ale dźwięk się broni chociaż jest wyraźnie inny. Nie mam pojęcia jak wypadają w pomiarach, dostałem, założyłem i uznałem że mi odpowiadają.
-
@Burns, sprzęt audio służy do słuchania a nie oglądania albo mierzenia, nie rozumiem Twojej krucjaty, jak ktoś słyszy - zawsze zupełnie subiektywnie - że sprzęt A gra dla niego lepiej niż sprzęt B to nie ma znaczenia kto i co w nim zmierzy. Jeśli jest skłonny za te wrażenia zapłacić to jego sprawa. Jak jest skłonny dopłacić za marketing i opowieści o wydumanych technologiach to też jego sprawa, w kręgu miłośników luksusowych zegarków nie powinno to nikogo dziwić bo audiovoodoo w porównaniu do rolexvoodoo to jest małe miki. Zupełnie zapominasz że indywidualne wrażenia odsłuchowe - w przeciwieństwie do pomiaru czasu - nie podlegają obiektywnym pomiarom które można opisać konkretnymi parametrami sprzętu ( nie mylić z zakresem słyszenia ). Gdyby tak było to wystarczyłoby pomierzyć, uszeregować i byłoby wiadomo że ten z początku listy gra najlepiej a ten z końca najgorzej. Jak chciałbyś przenieść jakikolwiek miernikowy pomiar na osobniczy odbiór dźwięku? Przecież każdy ma inne preferencje. Bardzo fajnie opisał to gość w filmiku o słuchawkach - każdy ma inaczej, nawet ten sam sprzęt, czyli dokładnie te same mierzone parametry dla jednego brzmi super a dla innego wujowo. Tak jak dla jednego Rolex jest jedyny i najwygodniejszy a dla innego zwykły przeciętny i wygodniej mu się nosi co innego. Moje audio dla mnie dla gra super, dla mojej kobiety nieznośnie - ten sam sprzęt, w tych samych warunkach. Możesz go sobie pomierzyć i co z tego wyniknie - że mnie powinno się przestać podobać albo jej zacząć? I co, tak się stanie bo obejrzymy wykresy?
-
Klub Miłośników Zegarków ROLEX
Bugs odpowiedział chrono-craze → na temat → ZEGARKI SZWAJCARSKIE i NIEMIECKIE
Wygląda że ani klienci ani producent nie docenili tych ekspertyz bo YM II cieszył się takim wzięciem że go wycofano. Może przekaz nie był wystarczająco jasny i zrozumiały, albo ekspert jednak słaby. Okiem amatora z wieloletnim doświadczeniem prorokuję że podobny los spotka Milgaussa a być może i Air Kinga chociaż ten jeszcze rozpaczliwie walczy. -
Klub Miłośników Zegarków ROLEX
Bugs odpowiedział chrono-craze → na temat → ZEGARKI SZWAJCARSKIE i NIEMIECKIE
taa, zwłaszcza Yacht-Master II 😂 -
Poszukałem - faktycznie coś się wydaje ale bardzo skromny wybór i tak jak piszesz - nie jest tanio, taśma średnio ok. 500 dolarów.
-
Spotkałem się z opinią że szpula jest jeszcze bardziej audiofilska niż winyl. Mocno się ma też grono miłośników kasety. Zastanawia mnie tylko jedno - przecież te nagrania trzeba skądś brać, kasety firmowo nagrane z dawnych lat brzmią dramatycznie, dzisiaj ani na szpulach ani na kasetach nic chyba się nie wydaje więc co - nagrywamy tam dźwięk z CD albo streamingu żeby potem odsłuchiwać z taśmy?
-
I tak jest zawsze po takim zapytaniu - chciałeś soundbar żeby mieć po prostu trochę lepszy dźwięk niż w TV nie płacąc i nie gracąc, skończy się na specjalistach od nagłośnienia, systemie wartości samochodu i przebudowie pokoju pod odsłuch ( bo przecież" pomieszczenie też gra" ) 😂 W Seiko też można pływać i nurkować.
-
Absolutnie nie przekreślam, uwielbiam vintage audio tylko jak z każdym oldtimerem - potrafi potrzebować trochę atencji. Cały czas myślę o receiverze Sansui z lat 70' ale obawiam się właśnie czy znajdę kogoś kto mi go dobrze zrobi i czy nie będzie to w sumie zbyt duży koszt. Te fajnie zreanimowane "perełki" to niestety nie są takie za parę stówek tylko za wielokrotność, aż do absurdów z retrospekcji.
-
Kogoś nieźle pogięło z cenami... Poszukaj miejsca które zgrywa LP do plików audio ( chyba że sam masz gramofon z USB albo inny sprzęt który to umożliwia ), jak będziesz miał vinyl rip to go możesz wypalić na CD albo odtwarzać z pendrive przez USB lub z telefonu via AUX albo BT w zależności od tego co masz w aucie.
-
Nie szedłbym aż w takie vintage bo to loteria co trafisz - bardzo prawdopodobne że będzie do serwisu ( co najmniej wymiany kondensatorów i reanimacji potencjometrów ), stracisz czas i kasę. jak już to szukałbym czegoś z przełomu wieku z ugruntowaną opinią - NAD3020 lub C370 ( brzydki jak NAD ale gra dobrze ), Audiolab 8000A lub S, w niewiele większym budżecie trafisz świetny Harman Kardon HK980. A jeżeli już masz to Onkyo to odpuść bo kupując sprzęt z takiej półki nie usłyszysz wielkiej różnicy, ja bym wziął te B&W bo to są dobre, przyjemnie grające głośniki, nie super detaliczne czy mega neutralne ale właśnie przyjemne i bardzo uniwersalne, pospinał ten system z dawcą streamingu - takim czy innym - i jeśli wtedy nie będzie Ci odpowiadać granie to pomyślał nad wymianami w przyszłości. Przyjrzyj się topowym Hisense - seria AX, są dostępne w MediaExpert. Oni mocno wchodzą na rynek od kilku lat ( widać było na największych imprezach sportowych ) i mają fajne produkty w fajnych cenach. Zrób eksperyment - sprawdź oba rodzaje połączenia i zobacz czy usłyszysz różnicę. Wątpię, Yamaha ma raczej lepszy BT niż ten Ugreen. U mnie istotny był nie tyle przesył - bo telefon z FiiO łączył się po BT, FiiO z ampem po kablu bo inaczej się nie dało - tylko znacznie lepszy DAC w tym malutkim wzmacniaczu słuchawkowym. Mimo BT po drodze grało to wyraźnie lepiej niż telefon bezpośrednio kablem do głównego ampa.
-
Nie negując klasy ATC zauważ że SCM7 to cenowo więcej niż to Onkyo, B&W i Tannoye razem. Zaraz ktoś poleci Harbethy P3ESR albo Falcony bo to też fajne maluchy....
-
nie miałem okazji słuchać
-
B&W DM601 S2 jak tutaj czy podobne B&W to zawsze bezpieczny wybór, nie zmęczą dźwiękiem, konstrukcja taka że mogą stać blisko ściany. Jak masz większy pokój to poszukaj większych DM602, są niewiele droższe. Tak jak koledzy podali - streamer, z nowych tańszych np Wiim lub BlueSound ( szukaj promocji, może być starszy model ) albo jakaś fajna używka bo nie ma sensu wydawać kasy dla takiego zestawu zwłaszcza jeśli nie planujesz korzystać z innych serwisów. Możesz też wykorzystać nieużywany telefon/tablet/laptop. Ja miałem jakiś czas drugi telefon z Tidalem/Spotify po WiFi podłączony przez wzmacniasz słuchawkowy FiiO a ten kablem do wzmacniacza, naprawdę fajny dźwięk za budżetowe pieniądze. Sam telefon też ujdzie. Patrz bardziej na funkcjonalność bo to nie sprzęt na którym usłyszysz istotne różnice. Generalnie po odsłuchaniu paru zabawek coraz bardziej spoglądam na chińską produkcję, za niedużą kasę można znaleźć zdumiewająco dobre sprzęty. Podobnego Ugreena mam i kłopoty są takie jak wspomniano - dzwoni i esemesuje na tle odtwarzania, jak odejdziesz gdzieś dalej to traci sygnał i nie łapie potem automatycznie.
-
Czy wystarczy po prostu wszystko pomierzyć i uszeregować w kolejności wyników? Tu odmienna opinia: "Ile to trzeba zadać sobie trudu aby skonstruować dobry tranzystorowy wzmacniacz audio! Dróg do budowy idealnego wzmacniacza jest wiele, ale czy są to faktycznie wytarte ścieżki rozwiązań? Wiadomo co z grubsza trzeba zrobić aby uzyskać satysfakcjonujące efekty ale tylko w teorii. Niestety sprawa nie jest łatwa i oczywista. Początkujący często zwracają uwagę na niskie zniekształcenia THD, niski poziom szumów, pasmo przenoszenia, moc, separacja międzykanałowa i inne podstawowe parametry. Często osiągniecie wysokiego jednego z parametrów psuje inne. Dla przykładu niskie zniekształcenia nieliniowe THD nie pokrywają się niskimi zniekształceniami intermodulacyjnymi typu transjentowego. Firmy walczą nie tylko o klienta, ale o idealne mierzalne parametry. Mieliśmy rewelacyjne wzmacniacze na tranzystorach V-Fet, wzmacniacze na lateralnych mosfetach, wszelakie hybrydowe rozwiązania. Na przestrzeni ostatnich lat najbliżej ideału zbliżały się różne firmy między innymi: Sansui, Krell, Electrocompaniet, Gryphon i inne Część firm powiela typowe rozwiązania, cześć tak kombinuje naśladując często w aplikacji układy scalone ale wykonane na elementach dyskretnych. Na schematach widzimy potwornie rozbudowane układy z wieloma wzmacniaczami różnicowymi, źródłami prądowymi oraz lustrami prądowymi. Jakby nie patrzeć architektura wyjęta rodem z układów scalonych, których tak unikamy i nie chcemy stosować w wzmacniaczach audio. Często na serwisie spotykam się z sytuacją gdy bardzo skomplikowany wzmacniacz na pomiarach wypada fantastycznie, a dźwiękowo przegrywa ze starym prostym rupieciem Vintage. Dlaczego o tym pisze? Sam lubię projektować układy elektroniczne i lubię poszukiwać idealnych rozwiązań w świecie audio. I szlag mnie trafia gdy testuje prymitywny wzmacniacz lampowy, na prymitywnych lampach z początku rozwoju świata audio i widzę w pomiarach te nędzne parametry. Na jednym z stanowisk warsztatowych moje środowisko pomiarowe jest tak skonstruowane, że można odsłuchiwać wzmacniacze i jednocześnie dokonywać pomiarów przełączając wszystko szybko i bez uciążliwego podłączania kabli i tracenia czasu. Ostatnio na serwisie przegląd przechodził wzmacniacz Audio Note Vindicator Silver Signature. Prymityw jakich mało. Szlag mnie trafia jak coś takiego doświadczam jak w przypadku tego wzmacniacza. Po co tyle lat pracy nad wzmacniaczami tranzystorowymi, tyle czasu i pieniędzy! Człowiek podłącza coś tak prymitywnego do systemu i świat idealnych wzmacniaczy tranzystorowych wali się na głowę. Parę transformatorów, rezystorów, kondensatorów i kabli. Nic więcej a jak to gra ! Oczywiście parametry do bani, ale co z tego jeśli to gra doskonale. Zapraszam do fotorelacji z wycieczki po takim prymitywnym lampowym wzmacniaczu. A przy okazji życzę każdemu aby miał możliwość u siebie posłuchania takiego wzmacniacza. Nawet jeśli mała moc jest niewystarczająca to jako drugi wzmacniacz do kolekcji powinien zostać. Dla tego u mnie w kolekcji mam 2/3 wzmacniaczy lampowych, ale dalej poszukuje do kolekcji tego jedynego idealnego wzmacniacza tranzystorowego. Z okazji zbliżających się Świat oraz Nowego roku życzę zadowolenia z swoich systemów i coraz mniej rozterek związanych z chorobami audiofilskimi. A tym którzy ciągle szukają idealnych rozwiązań życzę uporu, pieniędzy oraz zdrowia psychicznego. Spotykamy się po nowym roku." Audio Serwis Andrzej Ciemniak, post z FB https://www.facebook.com/audioserwis
-
Zaleją głównie dlatego że marki premium to coraz mniej premium jakość za to coraz bardziej overpremium cena. Tak jak pisałeś, były heheszki z Koreańców, były z Dacii, a co teraz? Wniosków nie wyciągnięto, tylko "optymalizacja kosztów i maksymalizacja zysku". A ja swoje pieniądze też cenię. Z BMW 5r to najchętniej bym kupił E60 gdyby dało się znaleźć nowe albo idealne.
