Jeśli brać pod uwagę tylko odchyłkę chodu to zwykle tak, ale 9F jest unikalny pod względem wydajności, dwustopniowego ruchu wskazówki sekundowej bez efektu cofania po zatrzymaniu, błyskawicznej zmiany daty, specjalnej cewki i doboru kryształów co razem ze spotykanym tylko w drogich kwarcowych konstrukcjach układem termokompensacji daje unikalną nawet w kwarcowym zegarku dokładność chodu, no i niespotykany okres międzyprzeglądowy oznaczający w praktyce zegarek na życie. Do tego jeszcze Seiko, mimo że werk we wszystkich ( z wyjątkiem jednego ) modelach jest niewidoczny to zadbało o wykończenie, którego nie powstydziłby się niejeden drogi mechanik. Nie wszyscy "wielcy" tak robią No i historia - od kwarcowego Seiko zaczęła się kwarcowa rewolucja która omal nie "załatwiła" zegarków mechanicznych, dopiero zmiana strategii marketingu z tool-watchy na dobro luksusowe pozwoliła się trochę odkuć. Dla ciekawostki - pierwszy naręczny zegarek kwarcowy z układami scalonymi - Seiko Astron - w wersji wypuszczonej na początku był małym, niepozornie wyglądającym zegareczkiem o bardzo prostym designie. Firma nie spodziewała się dużej sprzedaży wypuszczając próbną serię 100 egzemplarzy opakowanych w złote koperty, w astronomicznej cenie 450tys jenów co było mniej więcej równowartością nowej Toyoty. W tym czasie było to 1250 dolarów - Rolex Submariner kosztował wtedy nieco ponad 200 Sprzedały się w tydzień.