Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Bugs

Użytkownik
  • Liczba zawartości

    3591
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    12

Zawartość dodana przez Bugs

  1. To już nie jest ta sama firma, obecne zegarki o nazwie Smiths mają tyle wspólnego z produktami z lat 50' co obecne Błonie z tymi dawnymi. Smiths Group - tak się teraz nazywa przedsiębiorstwo - nie produkuje już zegarków. Robi chyba jakaś firma powstała po sprzedaży tego działu ale tylko zegary/przyrządy motoryzacyjne.
  2. W jakiś tam sposób jednak polski był, w końcu nosił logo Unitra - nawet jeśli rzeczywista produkcja była tak jak piszesz to akcenty polskie są niezaprzeczalne. To bardzo ciekawa historia i warto ją eksploatować, Rolex chwali się zdobyciem Everestu mimo że tak naprawdę Hillary na szczycie Rolexa nie miał a Tenzing od firmy nie dostał ( miał swój prywatny, otrzymany po wyprawie szwajcarskiej, i nie był to reklamowany zwykle w tym kontekście Explorer tylko... złoty Datejust ). Szkoda żeby Warel odszedł w niepamięć, tak jak "ten drugi oprócz Rolexa na Evereście".
  3. Akurat te zegarki już w momencie wypuszczenia były przestarzałe - LEDy zostały szybko wyparte przez LCD. Zakłady Warel produkowały głównie radiostacje i krótkofalówki, w tym dla wojska.
  4. FWIS Szkoda że zmarnowano taki potencjał, Omega umiała zrobić z tego pożytek.
  5. Jeśli brać pod uwagę tylko odchyłkę chodu to zwykle tak, ale 9F jest unikalny pod względem wydajności, dwustopniowego ruchu wskazówki sekundowej bez efektu cofania po zatrzymaniu, błyskawicznej zmiany daty, specjalnej cewki i doboru kryształów co razem ze spotykanym tylko w drogich kwarcowych konstrukcjach układem termokompensacji daje unikalną nawet w kwarcowym zegarku dokładność chodu, no i niespotykany okres międzyprzeglądowy oznaczający w praktyce zegarek na życie. Do tego jeszcze Seiko, mimo że werk we wszystkich ( z wyjątkiem jednego ) modelach jest niewidoczny to zadbało o wykończenie, którego nie powstydziłby się niejeden drogi mechanik. Nie wszyscy "wielcy" tak robią No i historia - od kwarcowego Seiko zaczęła się kwarcowa rewolucja która omal nie "załatwiła" zegarków mechanicznych, dopiero zmiana strategii marketingu z tool-watchy na dobro luksusowe pozwoliła się trochę odkuć. Dla ciekawostki - pierwszy naręczny zegarek kwarcowy z układami scalonymi - Seiko Astron - w wersji wypuszczonej na początku był małym, niepozornie wyglądającym zegareczkiem o bardzo prostym designie. Firma nie spodziewała się dużej sprzedaży wypuszczając próbną serię 100 egzemplarzy opakowanych w złote koperty, w astronomicznej cenie 450tys jenów co było mniej więcej równowartością nowej Toyoty. W tym czasie było to 1250 dolarów - Rolex Submariner kosztował wtedy nieco ponad 200 Sprzedały się w tydzień.
  6. Mnie tam nie wstyd, bakteria Seiko 9F duszy może nie ma ale pod względem historii i technologii zjada większość mechaników
  7. No niestety jak już wypuścili reedycję ( w 2013 ) to zrobili ją maksymalnie wierną oryginałowi, również wymiarami, i dotyczyła modeli bez daty z ręcznym naciągiem. Piękne swoją drogą - 3 w różnych wersjach złota, jeden w stali: Jak ktoś chce większy, z datą i bezobsługowy w niewysokiej kopercie 44GS ( chociaż to już nie jest dokładnie ten sam kształt co katana Yody ) to najbliżej chyba kwarcowemu SBGV005. Takiego kwarca nie wstyd nosić : Pozostają jeszcze hi-beaty GMT ( ale tu jest bardzo odmienny design tarczy i dekla ) i dostępny chyba niedawno na naszym bazarku bardzo ciekawy chociaż relatywnie drogi SBGR081:
  8. Całkiem bez daty a z dniem tygodnia to chyba ciężko ale możesz poszukać czegoś gdzie data jest wskazywana wskazówką a nie w okienku - wtedy nie rzuca się bardzo w oczy, ew okienko jest dyskretne a dzień tygodnia bardziej wyraźny. Żeby zostać w temacie: A to już nie omega ale fajne
  9. spoko @nicon, tu wszystko jest naj ale nie tak dawno zachwycali się wygodą Datejusta 36mm - ponoszą trochę te klocki to zmądrzeją
  10. Może Ofrei albo jakieś używki z Ebay - tylko oryginalna część to jest cały bezel z insertem i kosztuje sporo kasy ( np. do SMP300 coś koło 1100zł, do PO ponad 300 dolarów ) a jak są w sprzedaży same inserty to produkcja niezależna i jakościowo często tandetna.
  11. Jedyną wadą bransolety i zapięcia w GS jest brak jakiejkolwiek regulacji - wszystko inne jest najlepsze z jakim miałem do czynienia, jeśli chodzi o wygodę. Brak jakichkolwiek ostrych krawędzi, wszystko subtelnie spolerowane, wersja 5-częściowa jest delikatnie elastyczna dzięki czemu doskonale dostosowuje się do kształtu ręki również w ruchu, klamra od spodu długa ale niewyczuwalna, na zewnątrz malutka, nie psująca widoku ogniw i nie ciążąca pod nadgarstkiem jak niektóre konkurencyjne, przód klamerki delikatnie podniesiony żeby nie rysować ogniwa pod nim. Najwyższa jakość ale mimo wszystko podporządkowana funkcjonalności. Kliknięcie zapięcia zawsze takie samo, zawsze idealne, rozpięcie bardzo łatwe ale nigdy przypadkowe. Noszenie np. aktualnej bondowskiej od Omegi to przy tym męczarnia. Trochę czasu i pracy trzeba poświęcić żeby ją dobrze dobrać rozmiarowo ale w komplecie są półogniwa a montaż na śrubki+pin więc technicznie nie ma problemu.
  12. No niby PO a jakaś niziutka taka
  13. Tu jest ciekawy patent: http://forum.tz-uk.com/showthread.php?301359-DIY-Planet-Ocean-bezel-swap Robienie tego samemu jest jednak dość odważne i większość zaleca udanie się do zegarmistrza z odpowiednim narzędziem, żeby uniknąć uszkodzeń. https://omegaforums.net/threads/please-dont-pry-your-bezels-off.4845/
  14. Tak, pierwszy, nawet nie wiedziałem że Parnis już trzepie takie klony. Myślałem raczej o sytuacji gdyby tak wyglądał oryginalny projekt jakiejś mało liczącej się marki - wtedy byłbym ciekaw reakcji. Mam czasem wrażenie że jak na tarczy jest Panerai, Rolex czy inny "kult" to zawsze jest zachwyt niezależnie od okoliczności, i nawet oczywiste wady ( choćby brak nieszczęsnego AR ) usiłuje się przerobić na zalety. Ale to już temat na osobną gównoburzę
  15. Mi zegarek też do czegoś służy - pokazuje godzinę, datę ( jest mi potrzebna po prostu ), również w nocy, zwalnia mnie z myślenia o nakręcaniu bo mogę zapomnieć lub akurat być zajęty jak będzie zdychał. Nie docenię braków takiej funkcjonalności. @nicon, ja przeżywałem te dramaty ale już nawet nie próbuję sobie wmówić że mogę mieć 2 zegarki więc kupiłem rotomat
  16. A ja się zawsze przy takich zastanawiam jakie byłyby reakcje gdyby na tarczy był inny napis, najlepiej PARNIS
  17. Dokładnie tak, chociaż ta wodoszczelność mi nie przeszkadza bo na zachlapanie i mycie jest odporny a pływać w zegarku - żadnym - nie lubię bo mi on wtedy po prostu przeszkadza, chyba że jakiś lekki treningowy ale na pewno nie stalowy automat. @vitriol, właśnie, szerszy - a mi hesalitowy Moon leży idealnie, tylko tego braku daty i nakręcania nie przeskoczę.
  18. Piękny jest Moon i bardzo wygodny, szkoda że taki niefunkcjonalny
  19. Na żywo jest jeszcze lepiej, bierz
  20. Nieźle, kilka nawet młodych modeli. Wziąłbym niektóre
  21. A w życiu.... Swoją drogą ciekawie musi być na spotkaniach z tym gościem jak prezesi i dyrektorzy błyskają drogocennymi czasomierzami i telefonami typu Vertu a potentat odsłania czarnego kwarcowego Citka - i co, wypada podziwiać
  22. Bardzo spoko, niemal identyczny model - czarna Attesa ATD53-3051 - nosi najbogatszy człowiek w Azji, przy którym największe nasze rekiny finansjery to co najwyżej plankton - Li Ka-Shing, wart jakieś 30mld dolarów. No ale on nie musi już nic nikomu udowadniać. Mam taki sam ( zegarek ), chociaż tyle wspólnego z wielkim światem... https://www.bloomberg.com/news/videos/2016-06-29/why-hong-kong-s-richest-man-wears-a-500-watch
  23. Jasny ładniejszy, ciemny lepiej widoczny
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.