Gratuluję @vitriol, kupę roboty odwaliłeś, to porównanie jest bardzo ciekawe ale wynik był chyba dość łatwy do przewidzenia i potwierdził dokładnie to co Ci napisałem 3 miesiące temu "To żeby nie było tak smutno, ponieważ mam szczęście posiadać hi-beata GS to Cię pocieszę - przepaść wykonania jest mniejsza niż mogłaby to sugerować cena. Powiem więcej, ten ciemny SARX jest niebezpiecznie podobny do Grand Seiko w kopertach linii 44GS i podejrzewam że konfrontacja na żywo mogłaby wypaść interesująco. Bardzo ważne jest jednak też to co "pod maską" - kwarcowy SBGV007 z topowym mechanizmem 9F83 jest zewnętrznie niemal odpowiednikiem hi-beata GMT SBGJ003 ( ta sama, tylko niższa koperta, identyczna bransoleta, takie same wskazówki, indeksy, data, nieco inna tarcza, dekielek pełny ale nie wiem czy nie piękniejszy niż przeszklony w mechaniku ), jednak cenowo stoi znacznie niżej. Różnic w wykonaniu nie ma, różnica w cenie - ponad dwukrotna głównie ze względu na mechanizm, a przecież kwarce 9F to też najwyższa światowa liga, tak technicznie jak estetycznie." Nie tylko w zegarkach, ale też w innych sprawach - np. sprzętu audio - przyrost jakości nie jest wprost proporcjonalny do przyrostu ceny i na pewnym poziomie płaci się olbrzymie pieniądze za tylko "jeszcze trochę lepiej". Podobnie wypadały porównania produktów rolexopodobnych - kiedyś zielonej Davosy czy ostatnio Tisella - gdzie też każdy chyba przyznawał że różnica owszem jest ale na pewno nie taka jaką by sugerowała różnica w cenie i jaką chcieliby widzieć fanatycy danej marki. Jeden będzie skłonny mimo wszystko taką różnicę zapłacić - z różnych powodów - inny zadowoli się tańszym produktem o korzystniejszej relacji value for money. Ja też się bardzo cieszę że w GS nie ma żadnego złota i zupełnie mi nie przeszkadza ( a nawet chyba pomaga ) słaba rozpoznawalność marki - tak jak napisaliście, GSa kupuje się świadomie, dla siebie - nie dla innych. Powiem nawet że obnosząc się z kosztownym zegarkiem czułbym się mocno niezręcznie wśród ludzi których bardzo cenię a o których wiem że ich na taki nie stać i mogliby odbierać ten pokaz negatywnie; nosząc GSa nie ma w zasadzie tego niebezpieczeństwa bo nikt go nie rozpoznaje, a jak już znajdzie się jakiś zegarowy maniak to raczej docenia wybór i konstrukcję a nie cenę.