-
Liczba zawartości
3540 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
12
Typ zawartości
Forum
Profile
Galeria
Kalendarz
Blogi
Sklep
Zawartość dodana przez Bugs
-
Dla porządku - obie fabryki produkowały Grand Seiko, początkowo do 1967r Suwa ( GS First, Self Dater, 62GS ), potem również Daini wchodząc od razu z przytupem z ikonicznym 44GS. Jest tak dużo modeli że nie ogarniam ale żeby była data i PR z tyłu to chyba tylko mechanizm 9RA2 czyli wspomniane 5-dniowce, oprócz Evolution jest też np. trochę tańszy SLGA013. Aha, i jednak nie tylko manuale - nawet nie zauważyłem że Lake Suwa ma PR pod rotorem. Patrząc na słaby ruch w temacie GS i mnóstwo wspólnego - od projektów przez wytwórców po podobieństwo samych zegarków - to jednak byłbym za wspólnym wątkiem. W osobnym o KS byłby jeden wpis na pół roku.
-
- panie petencie, to jaki model Rolexa z jakim mechanizmem zdobył Mt Everest? - o podchwytliwe, żaden bo pierwszy był.... - cooo??? won mi z salonu krecie jeden i zapomnieć o listach na listy na chęci na zapisy. Wróci jak przemyśli. Następny!
-
Chyba jeszcze nigdzie go nie ma
-
To prawda że w automatach wskaźnik PR nie ma dużego znaczenia zwłaszcza że Spring Drive jest tak samo dokładny bez względu na stopień "nakręcenia", nie jak typowy mechanik który gubi dokładność w miarę spadku rezerwy. W GS to jednak pewna tradycja że Spring Drive mają tą funkcję ( tylko ten typ mechanizmu ją dostaje i chyba wszystkie modele ) i jak wspomniałem jest to detal często wykończony na niespotykanym poziomie - zarówno ograniczniki jak i pionowe ścianki są wypolerowane na lustro mimo że są w zasadzie niewidoczne, podobnie jak dolne powierzchnie wskazówek. Masz rację że wygląd to kwestia gustu, mnie się nie podobają wskaźniki malowane bo to już ani potrzebne ani eleganckie ale te 3D to fajny dodatek, znacznie ciekawszy niż elaboraty w Rolexie. Jest trochę modeli SD ze wskaźnikiem na deklu, w tym 44GS, z przyczyn konstrukcyjnych to manuale.
-
Nie "ktoś odbiera zegarek" tylko Miłośnik po latach czekania i wyrzeczeń odbiera ROLEXA, byt doskonały którego wyjątkowości najwyraźniej nie pojmujesz, Święty Graal, może to nawet Pepsi, albo Daytona. Muszą być warunki żeby mógł z radości omdleć i się ocknąć albo przez te 1,5h całować zieloną zawieszkę wołając "Król jest tylko jeden!". Odbierać zegarek to sobie można w Omedze, albo nawet wejść z ulicy i kupić jak zwykły prostak.
-
Klub Miłośników Zegarków ROLEX
Bugs odpowiedział chrono-craze → na temat → ZEGARKI SZWAJCARSKIE i NIEMIECKIE
Ja też nie przeglądam ksiąg ale ordynacja podatkowa jest taka sama dla wszystkich. Restauracje z których korzystam podniosły w ostatnim roku ceny praktycznie o 100%, moja fryzjerka tak samo, kupując posiłek czy usługę strzyżenia płacę za te wszystkie rosnące koszty z mojej kieszeni i jakoś nie bardzo rozumiem jaki racjonalny argument jest za tym żeby płacić ekstra. Jeżeli obsługa jest naprawdę wyjątkowa wtedy ok, ale standardowo, nie mówiąc już o obowiązkowym napiwku - właściwie dlaczego? Dlaczego klient oprócz słonej opłaty za usługę ma jeszcze odciążać właściciela w wynagradzaniu personelu? Trochę dziwne że zostawienie kasy słabo opłacanej pielęgniarce czy nie daj Boże lekarzowi jest skandaliczne i kończy się często najazdem trzyliterowych służb a w wypadku kelnerów jest oczekiwanie a czasem wręcz obowiązek. Sam zostawiam napiwki ale od kiedy mój ulubiony burger kosztuje już 50zł, kilkuminutowe strzyżenie maszynką 35 a ceny różnych towarów są kompletnie z kosmosu do czasu aż klienci przestaną je kupować ( 150zł/kg czereśni, 37zł/kg pomidorów, dziś te same z tego samego źródła odpowiednio 15 i 7 ) to mam coraz większe wątpliwości dlaczego i coraz większe wrażenie że dymanie klienta przybrało już rozmiary niebotyczne. -
Klub Miłośników Zegarków ROLEX
Bugs odpowiedział chrono-craze → na temat → ZEGARKI SZWAJCARSKIE i NIEMIECKIE
Dla mnie to się wpisuje w obserwowany od pewnego czasu trend dojenia ludzi na coraz to nowych mniej lub bardziej ukrytych kosztach o których do tej pory nie było mowy ale skoro można to czemu nie, niech lud płaci - mimo drogiej usługi dochodzi jeszcze cośtam, inne cośtam, za uśmiech, za przygotowanie, na napiwek etc. Nie bardzo rozumiem dlaczego zostawiając coraz większe pieniądze w restauracji oczekuje się jeszcze dodatkowych ekstrasów, pomijając już że moje przychody są w całości opodatkowane a napiwki czy inne wdzięczności nie. Kiedyś była taka idea żeby np. lekarzy wynagradzać słabo bo dorobią na dyżurach i łapówkach, wypracują 2 etaty to będą mieli więcej. Dzisiaj restaurator zatrudnia kelnerów na minimalnej oszczędzając kasę a klient powinien ją wyłożyć dodatkowo oprócz należności ( niemałej ) za usługę. BTW - "miłego dnia" na rachunku nie oznacza że kelnerka Was podrywa . Jakoś wolałbym prosty przejrzysty układ: kupuję - płacę cenę jeśli mi odpowiada. W swojej robocie nie mam napiwków ani łapówek, jak mi stawka albo warunki nie pasują to w tych miejscach nie pracuję. Dzisiaj dzień bez Rolexów więc nie ma zdjęcia . -
Bicolory i full goldy u nas też bez podwawelskiej. Na tym już nie zarobisz.
-
Mnie nigdy nie raziła, za to rażą mnie puste przestrzenie w zegarkach po rebrandingu Tak, można też na dekiel przenieść datę albo sekundnik.... Wskazanie potrzebne powinno być cały czas widoczne. Dodatkowo ten wskaźnik to w niektórych modelach taki smaczek stylistyczny że chce się na niego patrzeć cały czas ale dopiero dokładne oględziny pozwalają to docenić, jak fenomenalnie jest to wykonane. Na fotce właśnie Snowflake, w poprzedniej wersji.
-
Jest zupełnie nieczytelny, zupełnie odjechany i dlatego taki fajny
-
To bardzo proszę zdjęcie GS - z przeprosinami że zamiast jedynie słusznych gratulacji i zapytań o pasek pojawiły się tu ciekawostki na inny temat
-
Chciałbym w to wierzyć, rekord Szewińskiej dałby jej brązowy medal na ostatniej olimpiadzie a dopiero w tym roku ktoś w Polsce pobiegł w pobliżu. Koksownie były w NRD, Czechosłowacji i ZSRR to czy Polska była od nich wolna? Mam nadzieję.
-
Gratulacje wyboru, fajnie że pojawiło się więcej hi-beatów w 62GS Mógłbyś coś więcej napisać? W GS jest tyle modeli że chyba dla każdego coś się znajdzie - i duże klocki, i małe finezyjne, jaskrawe i dyskretne... Miałem kiedyś czarny i był to najlepiej wykonany i chyba najpiękniejszy zegarek jaki miałem w rękach poza Whirlpoolem. Biały jest ładniejszy ale wygrała czytelność, niestety był dość nieprzyjemnie pękaty i poszedł dalej. Jeden z rekordów Marity - na 400m - nie został pobity do dziś i obstawiam że zrobią to dopiero jakieś transseksualne zawodniczki bo nikt nie jest w stanie nawet się do niego zbliżyć.
-
Wyglądają na domalowane na kliszy. Muszę obejrzeć ten film, jak na prawie 100 lat to jest rewelacyjny. BTW - wczoraj dopiero obejrzałem Interstellar. Kapitalny mimo długości.
-
Klub Miłośników Zegarków ROLEX
Bugs odpowiedział chrono-craze → na temat → ZEGARKI SZWAJCARSKIE i NIEMIECKIE
W Polsce jest taniej - i odpadną koszty wysyłki[emoji6] - chociaż dopóki sprzedawca nie ogarnął prawidłowej ilości zer to cena była z górnej półki [emoji23] Aha, czyli zgodnie z zasadą że do majątku dochodzi się ciężką pracą i talentem jak się je połączy z urodzeniem w bogatej rodzinie [emoji6] -
Klub Miłośników Zegarków ROLEX
Bugs odpowiedział chrono-craze → na temat → ZEGARKI SZWAJCARSKIE i NIEMIECKIE
To jest białe złoto i rocznicowa wersja, pozabijają się o nią a na wtórnym będzie można dom kupić, jak za Mayera -
Klub Miłośników Zegarków ROLEX
Bugs odpowiedział chrono-craze → na temat → ZEGARKI SZWAJCARSKIE i NIEMIECKIE
42k netto -
Klub Miłośników Zegarków ROLEX
Bugs odpowiedział chrono-craze → na temat → ZEGARKI SZWAJCARSKIE i NIEMIECKIE
Pewnie stąd że to bardzo duża dysproporcja między ceną zegarka a zarobkami, nawet włoskiego kelnera i nawet uwzględniając bogaty tamtejszy rynek wtórny. Podobnie byś mógł pomyśleć widząc Rolka na nadgarstku taksówkarza albo pani z zieleniaka, zegar wartości rocznych czy półrocznych dochodów to jednak wyjątkowy zbytek. Mam wrażenie że PL ludzie nie interesują się zegarkami i obojętne czy mam na nadgarstku Rolexa, Omegę, GS czy Seiko to nikt - poza wtajemniczonymi znajomymi - nie zwraca najmniejszej uwagi. Może we Włoszech jest większa tradycja "zegarkowa"? @beniowski, to jest dla nich jakiś symbol czy coś? Przecież Włochy to nie jest taki bogaty kraj, kelner nie kupuje Suba za miesięczną wypłatę? -
Klub Miłośników Zegarków ROLEX
Bugs odpowiedział chrono-craze → na temat → ZEGARKI SZWAJCARSKIE i NIEMIECKIE
Jakoś podobnie jak Sub.... @Butik znajdzie tutaj ciekawe inspiracje: https://www.solitaireofficial.com/collections/rolex a to wyrywa z butów: https://www.eternitizzz.co/products/leather-watch-straps-20mm-leather-bund-straps-19mm-leather-cuff-watch-bands-vintage-purple-mens-wrist-watchbands -
Z tego co widziałem w necie to repliki mogą mieć cały komplet, pewnie wszystkie mają te same numery. Jak masz pod ręką oryginalny zegarek i dodatki to się może połapiesz, bez tego bardzo trudno. To jest karta starszego typu, w świetle UV powinien świecić hologram w lewym górnym roku awersu, co jednak też nie oznacza że zegarek jest ok. Co mnie najbardziej zniechęca to opis/język w ogłoszeniu i to że Starbucks miał zdaje się premierę 1 września 2020 a ta karta jest datowana na 21 lipca - jeszcze zanim ten model pojawił się w salonach. Doliński pewnie rozpozna fake bo zegarkami z wyższej półki zajmują się od dawna ale czy da Ci na to certyfikat i gwarancję to nie wiem. Naprawdę chce Ci się wyszukiwać jakieś g....a z niewiadomych źródeł zamiast kupić normalny pewny od pierwszego właściciela, trochę drożej ale spać spokojnie?
-
Na Ch24 tegoroczne Pepsi są od 90tys i masz ich do wyboru 50 z samej UE więc cena transakcyjna raczej będzie niższa. Na FB człowiek wystawia nieużywane Pepsi już dłuższy czas, zszedł już do 81500 i dalej wisi; możesz też znaleźć nowy Sprite za 85 i RootBeer ok. 90. Nie wiem czy było taniej ale wydaje mi się że jeszcze chwilę temu widziałem wyższe ceny. W komentarzach pod postami o chęci zakupu pojawia się mnóstwo ofert różnych modeli, do wyboru - Batmany, DJ, Suby czarne i zielone. Zaczyna być rynek kupującego.
-
To oczywiste że ceny - nie tylko Rolexa - są wynikiem spekulacji tylko nie wiadomo było jak długo się to utrzyma. Ludzie zbiednieli bo koszty życia dramatycznie wzrosły i rynek się wysycił, do tego zapowiedzi nowych fabryk i mamy co widać - inwestorzy i handlarze rozpaczliwie wyprzedają co się da, roczne i dwuletnie nówki nieśmigane lądują na bazarach zanim będą poniżej retail. W ogłoszeniach zatrzęsienie GMT, Subów i MoonSwatchy, te same egzemplarze wiszą bardzo długo i nic. Daytona i GMT to już chyba jedyny pewny, chociaż coraz mniejszy zarobek, Sub i DJ granicznie, OP na wtórnym wysoko ale nie widzę żeby znikały, reszta albo już do dostania u AD albo w zbliżonych pieniądzach na wtórnym. Pewnie jeszcze będzie próba przebitek jak zaczną przychodzić tegoroczne nowości, pierwsze Sprite'y wystawiano za 300+, dzisiaj leży za 85 i nic.
-
Szkoda bo to znaczy że tak naprawdę ma mało miłośników a w kolejkach stali głównie inwestorzy którzy widząc teraz brak potencjalnego zarobku rezygnują z odbiorów. To świetny zegarek, ma swoje wady i zalety ale to prawdziwy Rolex, czasem mnie nachodzi chęć na sprzedaż ale szybko mija, zwłaszcza że zysk coraz mniejszy. Macie rację, sytuacja wraca do normy - Explorery są dla aktywnych albo marzycieli, Air King znowu jest brzydki a Deep Sea znowu wielki, GMT cały czas spadają, jeszcze tylko OP utrzymuje dziwnie wysoką pozycję bo ani to piękne ani wyjątkowo użyteczne ale też pewnie do czasu.
-
Klub Miłośników Zegarków OMEGA
Bugs odpowiedział Degustatorr Noir → na temat → ZEGARKI SZWAJCARSKIE i NIEMIECKIE
Jeżeli to gdzieś schował bo na zdjęciu ma limitkę Speedmaster Apollo 11 i nowego X-33 a na prawej to chyba starszy X-33 Muszę powiedzieć że te X coraz bardziej mi się podobają... -
Klub Miłośników Zegarków OMEGA
Bugs odpowiedział Degustatorr Noir → na temat → ZEGARKI SZWAJCARSKIE i NIEMIECKIE
Na księżycu czas leci szybciej.
