Każdy ma jakieś swoje priorytety ale jakoś trudno przyznać się do próżności i snobizmu i niektórzy zaciekle udowadniają że niespotykanie dokładny, że super wyjątkowo wykonany, że odporny jak żaden, że za 100 lat będzie serwis itd itp a jak się obiektywnie okazuje inaczej to albo wyparcie albo nagle wady nieznośne u innych przestają przeszkadzać bo w sumie niedokładny albo z niedoróbkami to może być, nie czepiajmy się drobiazgów
Ja mam dobre doświadczenia z Myotą - i Tisell i E.C. Andersson na 9015 chodziły bardzo dobrze, to jest naprawdę fajny mechanizm. Najgorsze przejścia miałem z ETA 2824-2 - niemal wszystkie zegarki z tym werkiem ( 2x Glycine, Hamilton ) z problemami. Jedyny plus że naprawiają wszędzie.