Pod względem wygody samej koperty stare-nowe nie ma dla mnie większej różnicy, wizualnie trochę bardziej podoba mi się aktualny niż poprzedni grubouchy ( taki jak Hulk ), w kwestii materiałów jest trochę odczuwalna. Zapięcia w starych te "blaszkowe" paradoksalnie są wygodniejsze i mniej rażą w oczy niż to przerośnięte kowadło z aktualnej referencji za to sama bransoleta w nowych ma wyższą jakość. Pięciocyfrowe - 16610 - to jednak jeszcze nie-maxi dial więc troszkę gorsza czytelność, albo subtelniejszy wygląd ( jak kto woli ).
Jeżeli nie jesteś - jak ja - fanem vintage to przy obecnych cenach brałbym absolutnie nowego bo to technicznie lepszy i bardziej wart swojej ceny zegar, nie wspominając o kwestiach serwisowo-gwarancyjnych.
Dylemat daty dla mnie nie istnieje bo data musi być, jest w Subie i innych diverach wystarczająco długo żebym uznał ją za tak samo tradycyjną jak ultrapierwotną wersję bez niej.
I już zupełnie osobiście - uważam że Sub to strasznie nudny zegarek który był świetny w czasach i zastosowaniach do których go stworzono, zrobienie z niego na siłę kosztownej biżuterii tego nie zmieniło, nie ma tam ani technologicznych ani designerskich wodotrysków. Idealny do normalnego codziennego noszenia w każdych nawet najtrudniejszych warunkach i do tego tak naprawdę jest stworzony i nic poza tym, gdyby nie fakt że zawsze mogę go sprzedać bez straty to nigdy nie zapłaciłbym za niego takich pieniędzy. Drugim powodem kupna to to że jest to jednak pewna ikona, w jakimś sensie kamień milowy w świecie zegarków co dla minikolekcjonera ma znaczenie. Jako po prostu zegarek, do użytku - bez sensu, nie za takie pieniądze. Jako Rolex, archetyp i legenda zegarka nurkowego, trochę też inwestycja finansowa i wizerunkowa - jak najbardziej.