-
Liczba zawartości
3540 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
12
Typ zawartości
Forum
Profile
Galeria
Kalendarz
Blogi
Sklep
Zawartość dodana przez Bugs
-
A bardziej wierzysz swojej rodzinie czy internetowi? Nikogo w szpitalu to raczej nieprawda, po prostu tyle roboty przy najciężej chorych że dla pozostałych brakuje czasu.
-
Wiesz, jak Ci się Patek zepsuje to można oddać do naprawy celebrycie. Ja bym dał do zegarmistrza, i to takiego z autoryzacją, ale ja jakiś dziwny jestem [emoji4] Niektórzy celebryci i antycovidowcy też chorowali, chyba nawet zmarło się komuś Jak się jest młodym zdrowym i życie spędza na waleniu browara z podobnymi do siebie to można nie zauważyć pandemii poza jej skutkami ekonomicznymi, dopiero jak się nieświadomie zawlecze chorobę jakiemuś starszemu słabszemu znajomemu. Wtedy z kolei wylewa się żale na służbę zdrowia bo go nie uratowała. Jakoś starsi wierzą bo prawie każda babcia czy dziadek zna jakąś babcię czy dziadka który ciężko chorował albo i umarł.
-
I naprawdę uważasz że to że TY nie widziałeś Covida oznacza że go nie ma? Szpital onkologiczny z założenia unika pacjentów covidowych bo po pierwsze nie jest do ich leczenia przygotowany a dwa że oni są śmiertelnym zagrożeniem dla chorych onkologicznych. Z tego względu COVID leczy się gdzie indziej. Ja nie widziałem bankrutów samobójców, za to znam takich co w tym roku zrobili niezłą kasę. Aha, jeszcze odnośnie tych medyków i mundurowych nie chcących się szczepić - nie znam żadnego takiego ( a znam bardzo wielu ), za to mnóstwo chwali się teraz dowodami przyjęcia pierwszej dawki bo od kilku dni podaje się już w szpitalach szczepionki personelowi albo zmienia profilowe na FB na hasło „zaszczepię się w pierwszym wolnym terminie”.
-
Wywar, to są albo teorie z onetu albo akurat z okolic gdzie pandemii nie widać bo wiadomo że takie są. Ani służba zdrowia ani służby mundurowe się nie buntują tylko pracują przy chorych z covidem i czekają na szczepienia. Wstań od kompa i wyjdź zobaczyć prawdziwych ludzi, nie wiem skąd te swoje teorie czerpiesz. Wizyta w szpitalu covidowym na pewno by Cię przekonała ale musiałbyś wtedy przyznać się do pisania niesprawdzonych bzdur.
-
Dziadek, super że Ci się poprawia, jak coś się psuje to zwykle od razu albo w drugim tygodniu więc można uznać że po zawodach. Jeśli jeszcze formalnie jesteś na izolacji to pamiętaj o teleporadzie pod koniec. Bażant, teorie o fałszywej pandemii i zabójczych szczepionkach są tak spiskowe jak tylko można Mogę tak pisać bo byłem szczepiony na wiele chorób, moja żółta książeczka nie jest tak bogata jak PiotrX ale coś tam jest i nie umarłem, nie dostałem autyzmu, nie wyrósł mi ogon. Covida z kolei widziałem wielokrotnie i sam też zachorowałem, zaraziłem na 99% w pracy w szpitalu.
-
Ja Twoją też szanuję chociaż nie popieram i mam nadzieję że ją zmienisz bo nie widzę dla niej żadnego racjonalnego uzasadnienia poza faktem że można taką podjąć.
-
No to od razu wyjaśnijmy - w tytule "Ilu lekarzy chce się szczepić?" a dalej "z grupy zero liczącej ok miliona osób zgłosiło się do szczepień 400 tysięcy" W Polsce jest zarejestrowanych ok. 140 tys lekarzy i ok. 40 tys lekarzy dentystów. To ile chce się szczepić? 🙂 mark74, ja naprawdę nie o tym że gdzieś coś każą a gdzieś nie czy o respektowaniu prawa, tylko o tym że dla dobra wszystkich należy nosić maseczki i dla dobra wszystkich się zaszczepić. Nieważne dla mnie czy wymaga tego prawo czy nie, ja maskę noszę i się zaszczepię ( jako ozdrowieniec mogę chwilę później ), raz dla ochrony siebie w pracy a dwa bo uważam że dzięki temu nie będę stwarzał zagrożenia dla innych a sam specjalnie nie ucierpię. Dyskomfortu wielkiego z powodu maski nie mam, wolności mi ona w żaden sposób nie ogranicza, pobolewanie ramienia czy dzień osłabienia nie jest niczym czego bym nie mógł znieść, kac po lepszej imprezie jest bardziej dolegliwy.
-
Ja zdecydowanie bardziej wolę stare double logo, tak jak w większości vintage oprócz GS First. Dyskrecja jest tutaj zaletą.
-
Znaczy wiem ale nie powiem, albo myślałem że wiem. Nie bardzo już rozumiem co próbujesz udowodnić - jeśli to że w zachodnich, bogatszych, nieobciążonych komuną krajach żyje się lepiej to nic nowego, bardzo często emigranci opowiadają jak to w PL beznadziejnie a w nowej ojczyźnie super. Fajnie że udało Ci się zostać częścią takiego społeczeństwa chociaż ja akurat bardziej podziwiam tych którzy w tym syfie żyją i próbują go zmieniać, często niemałym własnym kosztem ( nie siebie, żeby było jasne ). Cenisz wolny wybór masek i szczepień ale nie przeszkadza Ci że nie możesz wybrać tłuczenia się przed 6 rano - a przecież powody są podobne, Twój wybór oznaczałby problemy dla kogoś innego. Czy wobec tego, żyjąc w takim nowoczesnym kraju, dokonasz wolnego wyboru kierując się interesem społecznym czy korzystając z zaufania i możliwości, jakie dało Ci tamto państwo, wyżej postawisz własną wygodę? PS - w Polsce prezydent Słupska zrezygnował z samochodu służbowego na rzecz roweru i komunikacji miejskiej. Może to nie książę, i może to bardziej wyjątek niż reguła na tle bizantyjskiego rozpasania urzędników wszelkiej maści ale światełko w tunelu jest 🙂
-
https://sip.lex.pl/akty-prawne/dzu-dziennik-ustaw/ustanowienie-okreslonych-ograniczen-nakazow-i-zakazow-w-zwiazku-z-19047678/par-25 Chyba że uznajesz że z powodów proceduralnych ten przepis jest niekonstytucyjny czy coś w tym rodzaju. Nie można nakazywać zakrywania tylko osobom chorym bo po pierwsze - człowiek nie ma obowiązku rozróżnić czy jest zdrowy czy chory, a po drugie - ten wirus roznosi się w bardzo dużym stopniu od osób całkowicie bezobjawowych. Maski w sklepach służą nie tyle mojej ochronie a bardziej zapobiegają temu żebym ja kogoś zaraził nie będąc świadomy że jestem zakażony. Dodając do tego fakt że większość, ok.80% zakażonych a praktycznie wszystkie dzieci przechodzi infekcję bezobjawowo ale zakaża innych to zakrywać powinni wszyscy. Dla innych.
-
Muzzy, a to prawo nie nakazuje przypadkiem zasłaniać nos i usta w sklepach? 30tys PLN kary szybko by tą panią nauczyło o co chodzi. Prawo nie zabrania bycia fiutem co nie znaczy że należy nim być.
-
LSE, takie osoby nie powinny być w ogóle wpuszczone do sklepu a w sklepie nie tylko Ty ale wszyscy inni klienci powinni kobietę objechać i kazać wyjść - tak by to wyglądało w wielu innych krajach. Niedawno nosili kominiarki, dzisiaj nie mogą nosić maski, żałosne jak niewiele jesteśmy skłonni bezinteresownie zrobić dla innych, za to gęby pełne frazesów i oczekiwań.
-
Ja też mu życzę zdrowia ale nie tylko jemu tylko również tym z którymi się spotka a pisanie „nie masz covida” kiedy na 100% ma jest, delikatnie mówiąc, nierozsądne. Uwierzy, pójdzie i kogoś zarazi a ten ktoś może mieć mniej szczęścia. Ja wierzę w wirusa, widzę go na co dzień, podpisuję karty zgonu ( bez dodatkowej kasy ), sam też zachorowałem. mark74, ja nigdzie nie pisałem że chciałbym przymusu szczepień, wiem doskonale że w wielu krajach są dobrowolne, byłem tu i tam, w Danii też. To są jednak często społeczeństwa którym nie trzeba tłumaczyć że pobolewanie ramienia albo kilka dni gorszego samopoczucia to niewielka cena i niewielkie poświęcenie za to żeby poradzić sobie ze skutkami pandemii. U nas każdy myśli tylko o sobie.
-
Ok, a jaki procent dzieci w Danii jest szczepionych? Jaki procent rodowitych obywateli Danii deklaruje chęć szczepienia na COVID? Poniekąd masz rację, Polacy muszą być „anty” dla zasady, nie z jakichś racjonalnych przemyślanych powodów tylko „bo tak” i to że ich wybór może kogoś innego wiele kosztować nie ma dla nich znaczenia.
-
Dziadek, zdrowy jesteś, na Onecie tak napisali i Wywar tak twierdzi no to musi być prawda. Ja bym się nawet cieszył gdyby antyszczepionkowcy odmawiali szczepień np na tężec, żółtą gorączkę albo wściekliznę bo by się sami bardzo skutecznie eliminowali. Mam nadzieję że jak któregoś wściekły pies pogryzie to surowicy nie da sobie podać bo może być niebezpieczna - serio, dużo bardziej niż jakakolwiek szczepionka. Naprawdę dużo bardziej. Tak samo przy pogryzieniu przez jadowite węże, skorpiony itp. I na tych surowicach ktoś zarabia, nawet zdradzę kto: producent!
-
Nawet gdyby to była prawda - a myślę że nie jest - to jaka jest alternatywa? Długotrwała pandemia i długotrwała zapaść gospodarki lub pożegnanie się z setkami tysięcy ludzi w imię budowania odporności stadnej. Jak antyszczepionkowcy mają inne lepsze rozwiązanie to ja o nim nie słyszałem.
-
Wywar, zmanipulowany to raczej Ty jesteś przez antycovidowców bo nic do Ciebie najwyraźniej nie trafia poza wiedzą medyczną z filmów. Powyższe opisy to 100% COVID o różnym przebiegu ale całkowita utrata węchu i dodatnie testy nie pozostawia wątpliwości. Dziadek, duże szanse że gorzej już nie będzie Jak ktoś ma FB to polecam przeczytanie reportażu Pawła Reszki - dla niezorientowanych: reporter Polityki zajmujący się m.in. tematami medycznymi, autor głośnej książki „Mali bogowie” i jej kontynuacji https://m.facebook.com/story.php?story_fbid=1866447326841678&id=100004292852992 Z telefonu nie mogę wkleić całego tekstu a warto poznać jak to wygląda. To że u kogos w warsztacie czy biurze nie ma covida to nie znaczy że nie istnieje.
-
Duńczycy mają dużo lepsze wyniki ale właśnie, jak ma być dyscyplina to jest dyscyplina a nie „wolność”, chodzenie bez maski, wyprzedzanie na zakręcie na trzeciego itd
-
Mark74, co ma Polska do Danii? Jasne że Dania i Skandynawia w ogóle to lepszy świat. Ja piszę o maskach i zakażeniach w Danii - nie nosicie to ciągle macie, i tak jest nieźle. Jak jest w Polsce to sam widzę, dzień pracy w OIOM wygląda mniej więcej tak : przyjęcie-zgon-przyjęcie-zgon-przyjęcie-zgon itd. Ja tam chodzę w masce, wszyscy tak chodzimy, dzięki temu jeszcze ma kto pracować w szpitalach. Duńczycy są może mniej krnąbrni, bardziej otwarci i mniej podatni na głupotę z internetu. Wszystkie kraje które próbowały liberalnego podejścia szybko się z tego wycofały. W Hiszpanii jak wejdziesz do sklepu bez maski to Cię od razu wyrzucą albo przynajmniej zwrócą uwagę bo oni pamiętają co mieli wiosną. Mnie to naprawdę absolutnie w niczym nie przeszkadza a jeśli chociaż trochę dzięki temu ktoś nie umrze to warto, świadomość że mój wolny wybór może kogoś kosztować zdrowie lub życie jest dla mnie nie do przyjęcia i bardzo się dziwię że tak wielu z Was ochoczo się na to godzi.
-
Może dlatego liczba zakażeń w Danii nie spada tylko podwoiła się w ciągu ostatniego miesiąca Ultratwardy lockdown i zamknięcie wszystkich, ale to wszystkich, w domach załatwiłoby pandemię raz a konkretnie ale w demokratycznych społeczeństwach nie da się tego przeprowadzić więc ludzie będą miesiącami albo i latami dziadować a na wczasy jeździć na działkę byleby czuć się wolnym i nie pojmą że że tak naprawdę sami robią sobie krzywdę. Tylko to jak z paleniem - zachorują i umrą inni a nie ja, tak samo dopóki ktoś z rodziny albo sam zainteresowany nie zachoruje ciężko na COVID to będzie negował bo w swojej najbliższej okolicy nie widział a inni na pewno kłamią. Od zawsze sensacja i spisek sprzedają się lepiej niż przyziemna prawda - Hitler żyje, Elvis żyje, szczepionki zabijają, Bruce’a Lee zabili mnisi z Shaolin ciosem wibrującej pięści, ziemia jest płaska itd i zawsze chodzi o pieniądze - nie wiadomo jakie, skąd i dla kogo ale na pewno „jakieś”, i im bardziej sam nie mam tym bardziej będę myślał że „ktoś za tym stoi żeby mi zabierać”. Tylko najczęściej przyczyną takiej wiary jest brak wiedzy w danym temacie i zbyt łatwy dostęp do niesprawdzonych informacji.
-
Gdyby nasze społeczeństwo było tak zdyscyplinowane jak chińskie to już dawno mielibyśmy spokój z wirusem ale tam nikt nie pytał czy obostrzenia się komuś podobają. Ciężko niektórym pojąć że im bardziej się neguje fakty i robi „wbrew” tym dłużej problem będzie istniał i tym dłużej wszyscy nie będziemy mogli żyć normalnie. Zakończenie pandemi jest w interesie wszystkich a najlepszym na to sposobem znanym od lat jest ograniczanie zakażeń i szczepienia. Nic lepszego nie wymyślono.
-
Pod warunkiem że nie jest to maseczka z zaworem jednostronnym bo wtedy chroniony jest tylko właściciel a jego wirusy swobodnie wylatują w otoczenie jeśli jest chory albo zakażony bezobjawowy. Takich masek widać dużo na ulicy, w marketach budowlanych sprzedaje się głównie takie więc lepiej samemu też nosić bo inny człowiek w takiej masce to jakby bez maski
-
Chirurg nosi maskę żeby nie zakazić pacjenta chuchając albo plując w jałowe pole operacyjne. Noszenie maski na otwartej przestrzeni wydaje się mało sensowne i na polu jak najbardziej sensu nie ma, jednak pod blokiem nigdy nie wiesz kiedy nagle podejdzie do Ciebie sąsiad, poza tym zostawianie tego "do uznania" spowoduje że co bardziej oporni zawsze uznają że akurat nie trzeba. To jak z pasami w aucie, po prostu zapinasz i koniec, nie dyskutujesz że droga osiedlowa i 20/h to nie trzeba. Oczywiście że robiono badania jak wirusy się roznoszą, oczywiście że robiono badania jak różne typu masek - chirurgiczna, FFP2/N95, FFP3/N99, całkowita - chronią przed transmisją różnych wirusów ( najwięcej chyba w czasie epidemii SARS ) i jest to wiedza dostępna tylko trzeba do niej dotrzeć a nie opierać się na opinii kogoś kto nie wie ale się wypowie. W linku przykładowy artykuł z jednego z najbardziej prestiżowych pism medycznych - The Lancet - na temat użyteczności masek, dystansu społecznego i ochrony oczu. https://www.thelancet.com/action/showPdf?pii=S0140-6736(20)31142-9 A tu jest najnowsza, z ubiegłego miesiąca, ocena amerykańskiego CDC na temat użyteczności masek materiałowych ( wiem, instytucja z kraju który produkuje szczepionkę i którym rządzi Gates, na pewno przepłaceni 😞 https://www.cdc.gov/coronavirus/2019-ncov/more/masking-science-sars-cov2.html Naprawdę nie wiem dlaczego minister mówił wtedy takie rzeczy ale faktycznie Simon na początku totalnie lekceważył to co działo się w Chinach a potem, jak zobaczył umierających pacjentów u siebie to zmienił front o 180 stopni. Przyznam że ja też początkowo nie uważałem że to jakiś dramat bo w dalszym ciągu wychodzi że śmiertelność nie jest jakaś znaczna ( w SARS była znacznie większa ale epidemia szybko wygasła ) ale ze względu na bardzo dużą zaraźliwość, w przypadku zmutowanego szczepu jeszcze większą, ilość ciężko chorych może być olbrzymia, u nas juz przekracza wydajność systemu bo ledwo starcza - albo i nie starcza - zasobów dla COVID a brakuje dla reszty. Nie trzeba odkrywać nowych nauk, epidemiologia istnieje od dawna, modele prognozowania epidemii przy pewnych znanych zmiennych są dostępne dla każdego bo to nie jest pierwsza epidemia na świecie i trochę juz wiadomo jakimi prawami rządzą się takie zdarzenia. Maski to też nie jest nowy wymysł żeby instruktor narciarstwa zarobił, poniżej fotki z epidemii grypy Hiszpanki 100 lat temu
-
Jak tutaj raz i drugi ktoś napisze że „dowiedział się z zaufanego źródła że serwis Rolexa podmienia części na chińskie” to za jakiś czas zaczną pojawiać się osoby które będą się chwalić odkryciem tego spisku. Potem dyskusja przebiega już standardowo: - absurdalna teza - merytoryczne obalenie absurdalnej tezy - zignorowanie tego obalenia i przedstawienie kolejnej absurdalnej tezy - cykl powtarza się w kółko aż do wyczerpania dyskutanta przedstawiającego rzeczowe argumenty bo drugi nie mogąc z nimi polemizować je olewa, ew do wycieczek osobistych
-
Z urzędu dostaniesz 10 dni izolacji z możliwością przedlużenia do czasu aż przez co najmniej 3 dni nie będzie objawów typu kaszel, katar, gorączka. Umów się do POZ na teleporadę gdzieś na 8-9 dzień. Żona jeśli wyjdzie ujemna to ma kwarantannę tyle ile Ty izolacji + dodatkowo 7 dni, chyba że się wyprowadzi. Nie ma cudownych leków, wit D i C warto brać, koniecznie dużo pij, jeśli już nie bierzesz jakichś leków obniżających krzepliwość to dobrze łykać Acard 1x75mg, COVID powoduje zwiększoną krzepliwość i ryzyko zawału/udaru. Saturację sprawdzaj bo duszność w tej chorobie potrafi nie występować mimo ciężkiego niedotlenienia. Jeśli będzie spadać albo będziesz czuł się coraz gorzej, zwłaszcza z oddychaniem to dzwoń po pomoc. Dobrze teraz piszą o amantadynie ale to ktoś musi Ci zlecić i napisać receptę, a czy naprawdę to coś daje na razie nie ma pewności. Przeciwgorączkowo jak będzie trzeba to raczej paracetamol ( max 3-4g na dobę ), niby nie potwierdzono złego wpływu ibuprofenu na przebieg choroby ale po co brać jak nie trzeba. Do tygodnia możesz się spodziewać utraty węchu, u 90% powraca najpóźniej po miesiącu, mi wrócił po 10 dniach. Na szczęście większość przechodzi to łagodnie, również starszych, pełne OIOMy to efekt masowości zachorowań. Wspomnieliście o grypie - jak łatwo sprawdzić zachorowań w tym roku jest o połowę mniej, stawiam że to efekt DDM ale wciąż i tak ponad 200tys w samym listopadzie, przy zerowej śmiertelności. Szczyt sezonu grypowego to przełom luty/marzec więc jeszcze może być różnie.
