który to? XD
Co do tych normalniejszych chińczyków, to ja się większości pozbyłem. Coś tam zostało, coś czeka na to, żebym wystawił i spieniężył. Nie mam z tych zegarków funu. Kupowałem z ciekawości, kupowałem, bo ładne. Bo tanie. Myślę, że na dłuższą metę zostną zerżnięte z Seiko divery (jako zegarki praktyczne, których nie szkoda), 2 czy 3 parnisy, Fiyta, ezop turbilią, pewnie cudak z dwoma balansami... Dużo więcej przyjemności mam z vintage.