tylko najpierw drobniusieńkimi papierami ściernymi trzeba. ja lecę najpierw minimalnie 800, potem 1000, 1200, 1500, 2000, 2500. potem polywatch. i nie warto, moim zdaniem, bawić się w domowe sposoby typu pasta do zębów czy do reflektorów/lakieru typu tempo. chyba, że szkło jest naprawdę ściachane, to można dać po ostatnim papierze tempo, a potem polywatch. i uważaj na lupkę
Może się mylę i zbyt pochopnie napisałem, ale zakładam, że pasek w wieku tego zegarka by się po prostu rozpadł. przynajmniej ja mam takie doświadczenia z paskami, nawet nos, sprzed dobrych parudziesięciu lat.
Cała paczka różnych kwarców, sprzedawane jako trupy. Ten odpalił. Dość uroczy, choć zmęczone szkło mi przeszkadza. Jeszcze 3 szwajcary na pewno dobre, ale muszę to pomyć i ogarnąć szkła.
Tych dziwolągów, o które się różne inne dziwologi biły, nie chcę jakoś mocniej komentować. Ani to ładne, ani funkcjonalne, ani tanie. Tyle. Natomiast u mnie dziś nowy nabytek z 1990 roku, ładnie zachowany.
Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.