Może ktoś potrzebuje. Dla mnie pomysł fatalny. Poszło z omegą, poszłą z bląpą, ale tamte zegarki miały ręce i nogi. Dać sporo kasy za plastikową kieszonkę/wisiorek... No nie wiem. Może celebryci czy inni influencerzy podłapią. Inaczej tego nie widzę.
Tak myślałem, że te klimaty. Przerabiam to samo, tylko młodsza grupa wiekowa. Przy okazji ligi można sobie pozwiedzać wioski, do których by mnie inaczej nigdy nie zaniosło.
U mnie dziś trzeci (i ostatni) Waterbury.
Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.