Bransolety... Co do używanych po kimś... Jak masz myjkę, a piszesz że masz, to bransoletę doprowadzisz do ładu i higieny bez problemu... Ja robię takie w izopropanolu. Dezynfekuje, rozpuszcza brud i tłuszcz. Jedna wada, że izopropanol sam w sobie śmierdzi, natomiast zapach szybko znika. Zresztą potem i tak poprawiam szczoteczką pod wodą z mydłem... I nawet taka tania blaszana jest potem ok. Najgorzej idą vintage rozciągliwe. Poza tym łatwo je uszkodzić przy myciu. Mam ten problem, że je lubię. Ale brud włazi w nie fatalnie, przy myciu łączenia strzelają. No zabawa niewarta świeczki.