Chińskie mechaniczne kieszonki to z reguły szmelc jest... Będziesz miał masę do wyboru, za mały pieniądz, na szkieletowym tongji, które podziała kilka miesięcy i padnie.
Parnis automat w stylu milgaussa. Stary model, z czasów, kiedy Parnis to był król homarów ;). Mam go od lat, ale ostatnio leży. Stan jak na zdjęciach - 7-8/10, większe rysy z tyłu, na polerce z przodu też coś jest, ale płytko i ogólnie wygląda spoko. Braku pudeł i paska (ten, na którym go nosiłem, nie nadaje się już do ludzi;)).
Sprawny, chodzi.
270 + wysyłka inpostem.
wskoczył łuczyk w końcu na nadgarstek. ani to ładne, ani porządne. i te wskazówki nieproporcjonalne takie, mikre. wygodny za to jest, ale to mała zaleta w jego przypadku, bo będzie głównie siedział w pudle.
Na widoku to ja mam zegary :D. Pół domu zastawiłem (część mi żona kazała sprzątnąć ). Nie znam się na tym, sama taniocha (głównie elektroniki VFD + trochę staroci za grosze), ale bardzo je lubię. Zegarki trzymam schowane.
Wymienić szkło się da. Czy warto? Zależy, czy ma być noszony czy sprzedany. Jest w znośnym stanie, więc dla siebie bym robił, jeśli by mi się podobał. Co do ceny - tak naprawdę musisz pytać konkretnych zegarmistrzów. Bo to się będzie różnić. Parędziesiąt złotych obstawiam.
ten mój na pewno kosztował parę stówek. nie pamiętam, ile, zbyt dawno to było. i teraz też zrobiłem teścik, poszedł do ciemnego schowka na dłuższy czas i świeci tak samo. więc w tym jest naprawdę tryt. być może potem się wycwanili i zaczęli wypuszczać z fejkowym.
Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.