Dziś swoisty "powrót do przeszłości" - pierwszy zegarek, który kiedyś miałem, potem sprzedałem, a następnie po roku znów taki kupiłem . Uwielbiam w nim kolor tarczy, zależnie od światła może być czekoladowa, ziemista, purpurowa, od barwy suszonego na słońcu liścia tabaki, poprzez zachodzące słońce do brązowej opalenizny kubańskiej dziewczyny - po prostu Nighthawk Havana! Wybaczyłem mu nawet, że jest bakterią...