Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Narfas

Użytkownik
  • Liczba zawartości

    1517
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    5

Zawartość dodana przez Narfas

  1. To prawda, czasem nazywam te wskazówki "doxowymi", chociaż nie są dokładnie takie same. Podpowiem że egzemplarze z takimi wskazówkami pochodzą często-gęsto ze Śląska i równie często mają grawery "25 lat w PW". Mam parę takich, a na aukcjach widziałem chyba kilkadziesiąt. Na tarczach w takich Kirowskich pojawiają się też niewielkie różnice. Pod ręką mam tylko 2 swoje fotki, porównajcie te egzemplarze: Grubości nadruku absolutnie bym się nie czepiał w tym przypadku, wyjaśniałem już parę razy jak to bywa z tampodrukiem (szczególnie masowym), specyfiką farby, temperaturą, zużyciem matrycy i tampona. "Nacinane" indeksy były robione ręcznie i pojawiają się podobne różnice jak w błoniakach - robotnicy różnie je nacinali i tyle. Ciekawa jest za to różnica w zapisie nazwy fabryki u dołu. pozdrawiam Narfas
  2. Na rynku (i to od wielu lat) pojawia się też sporo egzemplarzy z "liściami" zamiast typowych "strzałek", jak na focie poniżej. Zbyt wiele żeby to był przypadek. pozdrawiam Narfas
  3. Złota damka Nairi, która jakimś cudem nie poszła na przetop: http://allegro.pl/zloty-zegarek-damski-c-c-c-p-i5143881049.html Rzadka rzecz. Nie wiem czy okazja, ale jeśli mała złota Pobieda poszła za 1300... pozdrawiam Narfas
  4. No to jest już bezczelność... http://allegro.pl/zegarek-iskra-z-mechanizmem-molnia-unikat-i5144670057.html Mołnia poskładana co najmniej z 3 egzemplarzy w kopercie i z tarczą od Iskry za jedyne 250 zeta. pozdrawiam Narfas
  5. Jedną z dziwniejszych historii opowiadał mi gość, który kupował wtedy sporo tego towaru, trochę egzemplarzy w stanie idealnym sobie zostawiał (twierdził że ma jakieś 200 złoconych automatycznych Poljotów DeLuxe - nie zweryfikowane, ale to teraz całkiem zamożny facet, więc możliwe), koperty szły na przetop a całą resztę wysyłał bodaj do Armenii, gdzie podobno rozpaczliwie potrzebowali części zamiennych. Takie to interesy się robiło w latach '80 czy '90... pozdrawiam Narfas
  6. Wracając do tematu: http://allegro.pl/show_item.php?item=5139065922 Składak niestety, a szkoda. Koperta poszła na obrączki, reszta trafiła do koperty bodaj od eksportowego Poljota. pozdrawiam Narfas
  7. Taaa... Zdarza mi się słyszeć opowieści ludzi którzy zbierali od lat '80, kiedy kupowali worek "ruskich" za kwarcoka z HongKongu albo i flaszkę... Cuda opowiadają, ale szczęka mi opadła kiedy zobaczyłem pewien garaż z kartonami pełnymi "ruskich" od ziemi po sufit. Skubany niczego nie chciał sprzedać... a to jeszcze w końcu wypłynie, kwestia czasu. Chociaż głównie to są opowieści złomiarzy ile to tysięcy kopert AU 20 przetopili... pozdrawiam Narfas
  8. Ja tak tylko chciałem się wyżalić że na ponad 60 ustawionych zegarkowych snajperów (SIC!) ustrzeliłem tylko 2 złomy "do zrobienia"... Co to się porobiło z tymi cenami, ze powoli poniżej stówki nie kupi się niczego ciekawego... Do Kosmosa nawet nie podchodziłem, chociaż oczywiście kibicowałem. pozdrawiam Narfas
  9. Narfas

    Nasze nowe nabytki vintage

    Tak, bardzo lubię te ASy i Unitasy. To są rzeczy proste, stosunkowo tanie, dobrej jakości i nie do zdarcia. Nie bez powodu trafiały do zegarków dla wojska, gdzie miały przetrwać właściwie wszystko. pozdrawiam Narfas
  10. Narfas

    Nasze nowe nabytki vintage

    Firmy popełniały taki napis nawet na tarczach. Chyba nawet mam tu gdzieś coś takiego. Tak swoją drogą zastanawiam się ile werków nazywano "Wehrmachtswerkami", bo na pewno nie wszystkie używane w Dienstuhrach dla Wehrmachtu. Na pewno nazywano tak różne ASy i Unitasy z epoki. pozdrawiam Narfas
  11. Jakoś od drugiej połowy lat '80 aż właściwie do końca działalności Czelabińsk robił zegarki na zamówienie. W tych trudnych czasach dla zegarków kieszonkowych (i dla rynku radzieckiego w ogóle) robili nawet bardzo krótkie serie, nawet po kilkadziesiąt sztuk, głównie dla radzieckich firm (w roli gadgetów reklamowych), różne zegarki jubileuszowe (z okazji "50 lat firmy", dla klubów sportowych, instytucji samorządowych, za zasługi dla tego i owego i takie tam). Zazwyczaj ograniczali się do okolicznościowego nadruku na tarczy, ale koperty też robili pod klienta. Dla Kamaza robili też np. zegarki z okazji uczestnictwa tej firmy w rajdzie Paryż-Dakar i chyba coś jeszcze widziałem, więc było od nich więcej zleceń tego typu. pozdrawiam Narfas
  12. Narfas

    Nasze nowe nabytki vintage

    Bardzo ładne lata '50. pozdrawiam Narfas
  13. Tak sobie to wygląda. Nawet nie ma podejścia do takiego czegoś: http://allegro.pl/piekna-gablota-na-zegarki-kieszonkowe-zegar-i5131075310.html (no ale cena też inna) pozdrawiam Narfas
  14. Narfas

    Nasze nowe nabytki vintage

    Noooo..... to jest sarkazm na poziomie olimpijskim! pozdrawiam Narfas
  15. Bo ja wiem? Czasem trudno orzec dlaczego coś jest lubiane a co nie. Zegarami się nie interesuję, ale o ile wiem Majaki to nie są jakieś perły zegarmistrzostwa, a dodatkowo ciągnie się za nimi smród popularnych "Majaków w krysztale", szale lat bodaj '70, zegarów o szczególnej estetyce dla osób o wyrobionym guście. pozdrawiam Narfas
  16. Pierwsze to budzik Sława, drugie to chyba chodzik kominkowy/gabinetowy Majak. Pierwszy jest popularny, drugi w sumie też i w dodatku niezbyt lubiany, więc majątku za to nie będzie. Wycen też nie będzie. pozdrawiam Narfas
  17. Na szczęście są banalnie proste do odróżnienia od oryginałów. Ciekawe że nikt się nie pokusił o produkcję właściwych sekundników. pozdrawiam Narfas
  18. Nie wiedziałem gdzie to wsadzić, to niech będzie tutaj... Aż żal d*** ściska, kiedy się widzi piękne werki przerobione na słabe pasówki... rocznik 1950, Moskwa, stare pasy http://allegro.pl/show_item.php?item=5119074914 rzadkość, wczesny Czelabińsk, rocznik 1952 ze starymi pasami i starym logo fabryki http://allegro.pl/molnia-w-nowej-b-cienkiej-stalowej-kopercie-i5119052151.html kolejny wczesny Czelabińsk, rocznik 1952, już nowe pasy, ale nadal stare logo http://allegro.pl/show_item.php?item=5119080691 ...i to poszło na tę cepelię... pozdrawiam Narfas
  19. O popatrz, też się zastanawiałem i nie doszedłem do sensownych wniosków. Trudno wyrokować po jednym zdjęciu, ale wygląda mi to całkiem spójnie (minus koronka) i zupełnie dziwnie, bo nie pasuje mi do żadnej "linii" Kirowskich. Użyłem właśnie sporej ilości słów żeby napisać "nie wiem", czas na karierę w polityce. pozdrawiam Narfas
  20. No ale fajnie wyszło. Kolorystyka zdecydowanie bardziej wysmakowana niż w typowych siermiężnych frankenach. Kremowa luma i czerwone akcenciki "robią" ten zegarek. Jednak wskazówki dałbym inne, na pewno z lumą. pozdrawiam Narfas
  21. Narfas

    Nasze nowe nabytki vintage

    Oooo... i to może być to (a imię ich Legion). I tak zbiorowo dochodzimy do jakichś wniosków. pozdrawiam Narfas
  22. Narfas

    Nasze nowe nabytki vintage

    1) ja bym sobie darował chromowanie, ale decyzja należy do właściciela zegarka. Koperta ma sporo zaokrągleń i mało ostrych kątów, więc chromowanie powinno wyjść OK, ale w sumie po co... 2) poza szczególnymi wypadkami, uważam szkiełka czy sprężyny za materiały eksploatacyjne, które należy dobrać na zgodne z oryginałem i tyle - ale zdaję sobie sprawę że są też puryści, dla których ważne jest wszystko. I tak wątpię czy to szkiełko jest oryginalne. Jeśli ma te wysokie ranty do uchwycenia pająkiem, to raczej było inne. 3) poczekaj jeszcze chwilę, może ktoś z odpowiednią literaturą się zlituje i podpowie precyzyjnie, co jest kalibrem bazowym - wtedy wystarczy popytać po zegarmistrzach albo kupić trupa na części 4) darowałbym sobie diagnozowanie za pomocą wałka naciągowego, to trzeba po prostu rozkręcić i obadać, bo po takim traktowaniu jakie przeszedł ten zegarek w środku mogą się zdarzyć różne cuda z łożyskowaniem napędu czy remontuarem. Nie będę nawet podpowiadał co tam obadać bez rozkręcania, bo najlepiej zacząć takie eksperymenty na zwłokach jakiejś Pobiedy czy Rakiety, żeby potem nie żałować. pozdrawiam Narfas
  23. Pfff... "nie idealny"... Mnie interesuje czy cena przekroczy tysiąc. Nie żebym się na to rzucał, ale pokibicuję. pozdrawiam Narfas
  24. Narfas

    Nasze nowe nabytki vintage

    Witaj, ale to jednak nie to. AS 1149 to GP 17 BE/BF. GP cal. 18 wygląda jednak inaczej, to co nas interesuje to koła naciągowe, które mają inne średnice niż w pochodnych ASa 1130, tak więc szukałbym jednak wśród ASów z tego okresu, gdzie koła mają bardziej zbliżoną średnicę (może od 1124 by pasowały?) Może w precyzyjnym ustaleniu kalibru bazowego pomoże ktoś kto dysponuje książką z której pochodzi powyższa ilustracja. pozdrawiam Narfas
  25. Narfas

    Nasze nowe nabytki vintage

    1) podejrzewam, że zegarek jest z połowy lat '40 2) jeśli chodzi o werk: mamy tu GP cal. 28, co jest wyraźnie wybite na werku 3) nie wierzę że to kaliber własny, może ktoś z odpowiednią literaturą pomoże w precyzyjnym odnalezieniu kalibru bazowego, ale podejrzewam że jak w większości GP z tego okresu mamy tu któregoś ASa (AS 1130, 1149, 1687, takie rzeczy) 4) koło zapadkowe ma wyłamane zęby, próbowałbym podmienić na koło np. z popularnego ASa 1130 (edit: albo raczej 1124) czy czegoś w tym stylu. Do tego nowy wkręt na koło koronkowe, sprawdzić czy gwint nie uwalony i powinno być OK. Koła naciągowe i tak nie są sygnowane, nikt nie będzie się pierdzielił w dorabianie brakujących zębów w kole naciągowym z ebusza... Wbrew pozorom sprawa wygląda dość prosto. Edit: no i te zniszczenia nie wyglądają typowo. Sprawiają wrażenie że ktoś to nakręcał przy pomocy imadła, więc głębiej też mogą siedzieć jakieś niespodzianki. pozdrawiam Narfas
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.