Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Narfas

Użytkownik
  • Liczba zawartości

    1517
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    5

Zawartość dodana przez Narfas

  1. Narfas

    Renowacje tarcz - przed i po.

    Oooo, firmy od tarcz regularnie zmieniają kolorystykę, i to całkowicie intencjonalnie, głównie z jasnych na czarne, gdyż klienci tak chcą. Taka moda i co zrobisz. pozdrawiam Narfas
  2. Powiedziałbym że żadna okazja, ale od pewnego czasu wywiało z Allegro krabiki we w miarę sensownym stanie. Ten egzemplarz przynajmniej nie wygląda na grzebany, chociaż kręciłbym nosem na stan koperty i chyba są przebarwienia na ringu. Jakoś się przyzwyczaiłem, że zawsze było kilka-kilkanaście sztuk do rozważenia, a tu pupa. Posucha jakaś. pozdrawiam Narfas
  3. Narfas

    Nasze nowe nabytki vintage

    Eee... no to pupa. Korona i księżyc to najprawdopodobniej niemiecka próba srebra, bita przez Szwajcarów obok własnej, z głuszcem. Numer w sumie może pasować do Favre-Jacotów/Zenithów z 1903 roku, ale na tym nie można się opierać. pozdrawiam Narfas
  4. Narfas

    Nasze nowe nabytki vintage

    No to jeszcze dodatkowa informacja, że za panowania króla Oskara II (czyli w interesującym nas okresie) zlecenia na takie oficjalne zegarki realizowała zazwyczaj (albo i zawsze) firma Favre-Jacot, tyle że w większości przypadków jednak sygnowali przynajmniej koperty (takie werki kupowane od innych sygnowali już zdecydowanie rzadziej). Zazwyczaj wtedy i na ten rynek to była sygnatura Eclipse, chociaż zdarzały się też (zdecydowanie rzadziej) Billodes czy po prostu Favre-Jacot. Nie ma tam czegoś po drugiej stronie pierwszego dekla? pozdrawiam Narfas
  5. Narfas

    Nasze nowe nabytki vintage

    Powyższy zegarek to tzw. Goliath, czyli duży zegarek przypominający kieszonkę, chociaż raczej nie służący do noszenia w kieszeni. Rozmiar 76mm to jeszcze nie tak wiele, miewały po 90 mm i więcej. O ile wiem tego typu zegarki były używane przez zawiadowców stacji kolejowych i rozjezdni trolejbusów/tramwajów w roli regulatorów (stały sobie na specjalnym stojaczku na biurku i zadawały szyku), ale pełniły również (a nawet głównie) funkcję ozdobną i były rozdawane w roli nagród, pamiątek lub co droższych upominków. Tutaj mamy ten ostatni przypadek. Nie ma oznaczeń służbowych czy pamiątkowych grawerów, za to jest wielki herb Królestwa Szwecji, co jednocześnie identyfikuje kraj pochodzenia zegarka, jak i wskazuje na zegarek prezentowy. W środku siedzi FHF, werk o tyle szczególny, że większość Goliathów miała w środku standardowe werki w rozmiarach 18 czy 19''' wpakowane w "przerośniętą" kopertę, a pod koniec XIX wieku FHF zrobił takie coś, dedykowane do Goliathów i całkiem nowoczesne, bo już na wychwycie kotwicowym (chociaż jeszcze z nastawem za pomocą przycisku). Z tego powodu te werki cieszyły się pewną popularnością i są stosunkowo często spotykane w goliathach, bo były kupowane też przez innych producentów zegarków, którzy czasem sygnowali je po swojemu, a czasem po prostu pakowali do swoich kopert (na przełomie XIX i XX wieku sygnowanie werków nie było jeszcze aż tak rozpowszechnione). Widziałem te werki w goliathach od Favre Jacota, Choparda i innych. Ten u Ciebie niestety nie porywa jakością wykończenia, za to wydaje się w niezłym stanie. Wskazówki o poprawnym wzorze (Ludwiki), ale od jakiegoś mniejszego zegarka. Sekundowa może być OK. Pochodzenie: Szwajcaria na rynek szwedzki. Datowanie: ze sporą dokładnością rok 1900 +/- 10 lat. Edit: mniej więcej takiego czegoś potrzebujesz: http://www.ebay.de/itm/Vintage-Goliath-pocket-watch-set-of-Louis-XV-hands-/391014611862?pt=UK_Jewellery_Watches_WatchAccessories_SpareParts_SM&hash=item5b0a497b96 Potrzebną długość musisz sam zmierzyć, a tulejowanie zawsze można przerobić. pozdrawiam Narfas
  6. Narfas

    Nasze nowe nabytki vintage

    Chyba dla świętego spokoju muszę w końcu obfotografować tego pacjenta chociaż z bliska nie wygląda tak atrakcyjnie (luma zawsze w końcu dziadzieje i zaczyna śmiecić). pozdrawiam Narfas
  7. Wygląda na dobrze zrobioną rzecz. Dla kolekcjonera bezużyteczny, ale do noszenia... pozdrawiam Narfas
  8. Narfas

    Nasze nowe nabytki vintage

    Nie mam zdjęć. Pewnie w końcu jakieś zrobię. pozdrawiam Narfas
  9. Narfas

    Nasze nowe nabytki vintage

    W większości tych zegarków są różne wariacje popularnego ASa 1130, w różnych wersjach wykończeń. Można sobie porównać, kiedyś zrobiłem parę fotek. W GP jest *badum tss...* GP cal. 27BE, czyli między nami i po cichu to AS 1130 w wariancie bodaj 1149 czy coś takiego. Warto porównać z wykończeniem Mory (zegarek na środku, brązowożółta tarcza). Przekładnia chodu z tak lubianymi przeze mnie "trzema paluchami", szatony, elementy złocone i niebieszczone, do tego pasy z lat '40. Nawet nie pamiętam który to dokładnie AS, ale na pewno coś zbliżonego do 1130. W obu Teriamach tenże AS 1130 w wersji, powiedzmy, podstawowej i niesygnowanej, ale trafiła się wersja na 21 kamieniach - cała przekładnia chodu z nakrywkami. Zegarek z szaro-czarną tarczą to Cortebert z którego jestem bardzo zadowolony, bo to egzemplarz z końca lat '40 w stanie zbliżonym do NOS. O ile pamiętam to w środku któraś "sześćsetka", cal.677 czy coś w tym typie. pozdrawiam Narfas
  10. Narfas

    Nasze nowe nabytki vintage

    Uważam że niczym się nie wyróżnia na tle pozostałych, a powiedziałbym że parę z tego zestawu jest ciekawszych, mimo że nie mają niezmiernie prestiżowych sygnatur. pozdrawiam Narfas
  11. Gdzieś już takiego widziałem. pozdrawiam Narfas
  12. Narfas

    Nasze nowe nabytki vintage

    To z całą pewnością pasówka, chyba z lat '40 (a może i końca lat '30) biorąc pod uwagę ten mosiężny bezel. Bezel mosiężny, koperta chyba niklowany cynkal. Tarcza montowana "na śrubkę", bez nóżek (to i tak lepiej niż przyklejona). Mechanizmu nie rozpoznaję. Podejrzewam skróconą ośkę sekundnika, żeby to wlazło pod tę tarczę. Edit: byłoby pomocne, gdybyś podał choćby zgrubną średnicę werku. pozdrawiam Narfas
  13. Narfas

    Nasze nowe nabytki vintage

    Tak na szybko to strzeliłbym, że to któraś z mutacji Peseux 7000. Odpowiedź może i spóźniona, ale dawno tu nie zaglądałem. Gratuluję wszystkim nabytków, szczególnie właścicielowi Omegi z czarnym ringiem. Lubię tę estetykę. pozdrawiam Narfas
  14. Ładny Stoliczny w całkiem sensownej cenie: http://allegro.pl/show_item.php?item=4927696826 pozdrawiam Narfas
  15. Twórczość "wojskowa" zdaje się nabiera wartości kolekcjonerskiej. Spotkałem co najmniej 2 osoby zbierające takie rzeczy. Przyznaję że niektóre bywają ciekawe. pozdrawiam Narfas
  16. Narfas

    GERLACH

    Widzę, że sarkazm w mojej wypowiedzi nie został dostrzeżony. pozdrawiam Narfas
  17. Narfas

    GERLACH

    To złudzenie optyczne wynikające z innej barwy i wielkości "setki". Teraz pewnie pojawią się pretensje, że nie zniwelowali tego złudzenia minimalnym obniżeniem "setki", tylko zrobili tak po prostu prostacko jak spod linijki. W takich kwestiach można liczyć na internety. pozdrawiam Narfas
  18. To jest dość wstrząsający składak z co najmniej 3 zegarków. pozdrawiam Narfas
  19. To zdaje się wczesny Nairi, i, podobnie jak Nairi - kiedyś był w złotej kopercie. pozdrawiam narfas
  20. Pfft... Młodzi, pełni zapału kolekcjonerzy nie na takie numery się łapali, co wielokrotnie udowadniano na tym forum. pozdrawiam Narfas
  21. Narfas

    Nasze nowe nabytki vintage

    Aha, czyli wygląda na to że to nie budzik hotelowy, tylko taka specyfika montażu. pozdrawiam Narfas
  22. Yyy... eksportowa tarcza i "krajowy" dekielek? pozdrawiam Narfas
  23. Właściwie to wcale nie jest mocowane. Jest jedynie dociskane do wyfrezowanego wgłębienia w półmostku balansu ramieniem regulatora i tym ramieniem sprężynującym. Z tego powodu te kółka mimośrodowe lubiły się gubić, tym bardziej, że te sprężynujące ramiona dociskowe lubiły pękać. Części zamienne tylko ze szrotu po precyzyjnych, czyli trudno dostępne, bo zazwyczaj padnięte lub brakujące części to osie balansu, kółka mimośrodowe i te dociskowe ramiona sprężynujące. pozdrawiam Narfas
  24. Moim zdaniem zegarek jest składakiem. Myślę że "bazowo" zegarek pochodzi z połowy lat '60 (najprawdopodobniej jakoś tak 1966-1967). Mostek przekładni chodu, pewnie razem z półmostkiem wychwytu pochodzi pewnie z lat 1979-1980 (wtedy po raz pierwszy na Mołniach pojawia się sygnatura SU, na krótko na mostkach z fazowanymi krawędziami, bo wkrótce zrezygnowano z tych fazowań). Zmiany są też głębsze, bo zdaje się że wymieniano koła naciągowe i Bóg raczy wiedzieć co jeszcze. Koronka to najprawdopodobniej lata '80. Nie chce mi się teraz szukać z jakiej wersji jest sekundnik. Jak widać zegarek przeszedł bardzo poważną wymianę części jakoś tak po roku 1980. W tym precyzyjnym regulatorze brakuje kółka mimośrodowego do regulacji. Często się gubiło. Powyżej egzemplarze wzorcowe: po lewej Kristall z początku lat '60 (czyli pierwsza Mołnia precyzyjna), po prawej zwykła Mołnia precyzyjna z lat '70 (w dość rzadkiej kopercie, ale ważny jest tu mechanizm). pozdrawiam Narfas
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.