Żeby temat nie zaginął, kupiłem takiego składaka: Jak widać, z Rakietą "big zero" nie ma to wiele wspólnego. W środku jest ciekawiej. Druga Moskiewska, 4-48, sześciocyfrowy numer bity jeszcze po łuku. Kotwica stalowa, koło wychwytu jeszcze mosiężne. Ciekawa jest koperta. To typowy wzór "pasówkowy" z lat '50, tyle że takie koperty były cynkalowe z powłoką niklową. Zdjęcie porównawcze: Ta "Avia" po lewej ma kopertę cynkalową (ZnAl), z powłoką niklową i zwykłe druty do paska. "Rakieta" ma identyczną w kształcie kopertę (sorry, nie chciało mi się obfotografowywać z każdej strony, musicie uwierzyć), ale jest na zwykłych teleskopach i sprawia wrażenie stalówki. Zaliczyła parę dzwonów, ma wgięcia, ale nie ma odprysków ani nic, połysk też jest inny. Nie będę się przy tym upierał , ale jeśli to rzeczywiście stalówka, to prowadzi do zaskakujących wniosków. Prywatna inicjatywa w ZSRR czy Polsce (która była wtedy zagłębiem pasówkowym jak obecnie Charków) nie miała dostępu do technologii pozwalającej stworzyć kopertę ze stali. Popularnymi materiałami był cynkal i aluminium. Radziecka produkcja fabryczna też miała wtedy problem ze stalą, chociaż mieli jakieś poniemieckie maszyny i chyba coś tam kombinowali. Skąd więc te koperty? A może się po prostu mylę i to powłoka niklowa w świetnie zachowanej kopercie z lat '50... pozdrawiam Narfas