Otóż widzę że coś rozumiesz, ale jeszcze nie do końca. Masz trafną diagnozę, nie da się wyprzedzić bezpiecznie 2-3 zestawów jadących jeden za drugim bez rozwijania kosmicznej prędkości. Co więcej, takie wyprzedzanie na zwyczajnej drodze dwukierunkowej nadal nie jest bezpieczne biorąc pod uwagę wszystkie czynniki, jednak aby je zidentyfikować potrzeba wyobraźni i doświadczenia drogowego i youtubowego w oglądaniu filmów z wypadkami.
Nadal widzę jest problem w tym, żeby zrozumieć po co jest ten przepis. Otóż ekspertom, mądrzejszym od ciebie, którzy go wprowadzili, a którym zależy na poprawie bezpieczeństwa wszystkich, chodzi o to, żebyś widząc przed sobą dwa zestawy na drodze krajowej dokonał szybkiej kalkulacji. Następstwem tej kalkulacji jest zjawisko 'neuron activation', które wywoła odruch pozostania na swoim pasie. Tym sposobem jednocześnie nikt nie traci prawa jazdy i zdrowia/życia. Sytuacja win-win dla każdego. Nie ma znaczenia czy jedziesz starym trupem czy RR, czy masz umiejętności Roberta Kubicy kierowcy rajdów formuły pierwszej czy dziadka który wyjeżdża raz do roku na wszystkich świntych, ten przepis ma pomóc każdemu w dokonaniu słusznego wyboru.
Ilość brawury drogowej jest zdecydowanie mniejsza w krajach które mają bardzo surowe kary za przewinienia drogowe, łącznie z odsiadką. Świadczy to o tym, że tam też kiedyś było wielu zwolenników szybkiej ale bezpiecznej jazdy, ale nawet najgłupsze i najbardziej agresywne małpy da się ucywilizować waląc odpowiednio twardym kijem. Były w tym wątku ostatnio wspominki z wycieczki do Austrii i płacz że "Austriacy mnie biją". Ten błysk fotoradaru z wizją zapłąty kilku tysięcy euro wywołał w nim tak silną reakcję, że aż przejechał całą powrotną drogą całkiem przepisowo, cierpiał przy tym, ale udało się wytworzyć odpowiedni odruch, który w Polsce niestety zaniknie bo nic nie błyśnie nigdy na autostradzie, albo mandat będzie zbyt niski.
Kij w Polsce nadal jest za miętki, bo nadal hamowanie przed kimś prawie do zera na autostradzie nie powoduje automatycznej teleportacji za kraty i skierowaniem na badania psychiatryczne. Dodatkowo jest cały czas problem z nieuchronnością kary i małą liczbą kontroli i automatów do kontroli prędkości. Co z tego że Kraśce zabrali prawko, jak jeździł kilka lat bez i miał się dobrze. Można spalić 3 osobową rodzinę jadąc ponad 300km/h na autostradzie i wyjechać na wakacje do Dubaju. Jeszcze długa droga przed nami, ale wszystko idzie w coraz lepszym kierunku.
Kraków - Warszawa to właśnie z czapki wzięty przykład, bo na długiej trasie masz prędzej niż później jakąś ekspresówkę/autostradę gdzie sobie ten ciągnik bezpiecznie wyprzedzisz.