Niech zgadnę, wziąłeś sobie do dworu chłopkę, to się nie dziw że nie potrafi prasować skoro pierwszy raz żelazko zobaczyła u ciebie. To normalne niestety, ciężko o dobrą służbę. Powszechne jest nawet zjawisko że służącym kręci się w głowie jak zobaczą wielką podłogę wyłożoną jodełkowym parkietem, gdyż do tej pory oglądały tylko klepiska. Najlepiej żeby pani ją przyuczyła, ale jak okaże się całkowity tłumok to w każdy czwartek, na rynku głównym, pod pomnikiem Adama Mickiewicza, chłopki z Bronowic i Prądnika przywożą swoje córki które mają znaleźć zajęcie jako służba w mieście. Może tam coś wybierzesz.