Otóż wyobraź sobie że i owszem kupuje - ja właśnie dlatego kupuję "G" żeby mieć w czym "tyrać" i co założyć do "zabawy starych ch... w Indian" "Do lansu" i "na specjalne okazje" mam automaty bo je przy tyraniu można łatwo uszkodzić... g-shock jest świetny właśnie dlatego że łatwo można go odnowić jak się zniszczy, wymienić bezel kopertę czy moduł - łatwo też przeciąć pasek jak łapa spuchnie po "ryciu facjatą gleby" i się odpiąć nie da, a potem go zastąpić nowym - i po to właśnie jest g-shock. Jasne że jak mam "łazić po bagnach" to zakładam Kinga, a nie GWG, ale to nie znaczy że Mundmaster mi leży w pudełku i wyciągam go tylko jak idę "do kościoła" albo żeby pochwalić się przed kolegami. Rozumiem kolekcjonerów którzy zbierają "G" dla przyjemności zbierania, ale dwa - trzy - pięć "G" to jeszcze nie kolekcja i raczej nie wywaliłbym 3,5 klocka PLN za zegarek "do oszczędzania" - zresztą ja w ogóle dziwny jestem bo dla mnie nie ma znaczenia ile zapłaciłem za przedmiot użytkowy, jeśli go kupiłem to znaczy że mi się podobał i po to żeby go używać zgodnie z przeznaczeniem - dlatego MTG i GPW się u mnie nie sprawdziły, bo to są "G" nie do używania...