To Milenty, w naturalnym środowisku czyli mieszkaniu mojej mamy:
i Rozalinda, kocica która zmieniła wszystko:
Karol: kot który łamie lody:
i Buba, która ma wywalone (oczywiście chciałem użyć innego słowa) na wszystko byle micha była pełna...:
Mama Karola - zbyt indywidualna żeby jej znaleźć dom...:
Tak się pochwalę - w roku 2025, wspólnie z moją Szanowną lepszą połową i kilkoma innymi niespełna rozumu znajomymi, doprowadziliśmy do sterylizacji 52 "dzikich" kotów - w sumie "dzikich" to tutaj słabe słowo, może "wolno-żyjące" pasowało by bardziej... z całej tej ferajny dla 16-tu udało się naleźć dom a reszta wróciła do swojego środowiska. Plusem takiej akcji jest to że w okolicach jej trwania na jesień nie pojawiły się młode kocięta, a zwykle były dwa razy do roku i nie powiększyły problemu bezdomności.
Każdy z kotów z moich zdjęć był właśnie takim "dziko-żyjącym" zwierzakiem, tyle że brały udział w akcji w roku 2024... Może nie zmieniliśmy całego Świata - ale na pewno zmieniliśmy świat tych 16 kociaków - jakby ktoś był zainteresowany takim działaniem w swojej okolicy to chętnie pomogę - podpowiem, nakieruję....
I jeszcze takie z serii "my się wilka nie boimy":
Oczywiście pies ani koty nie śpią nigdy w łóżku...