To prawda, Krycha gra nadal bez czucia, za wolno, do tylu, podania nawet te krótkie albo za mocne albo za słabe...na szczęście dziś ustawieniem i odbiorem imponował cały zespół - pressing po stracie był książkowy - czasem Rumuni nie zdążyli 3 piłek wymienić a my ją wygarnialiśmy. Wiele wygranych drugich piłek czy na wyprzedzenie. Piszczek - profesor - w jednej chwili wychodzi na skrzydle z piłką spod presji 3 rywali by za moment po sprincie przez pół boiska skasować kontratak. I cały zespół często grał z pierwszej piłki...to pocieszające że nawet w drugiej połowie kariery mogą się jeszcze rozwijać.