Ty musisz mieć jakąś niesamowicie regenerującą się wątrobę ... ;-) pamiętam z dzieciństwa że grzyby nawet smaczne są ale odkąd nie ma dziadka i babci którym moi rodzice ufali w tej materii to raczej nie ryzykuję. A sam bakcyla nie złapałem.
Taaa i dlatego ja od ponad roku nie mogę się zdecydować czy zostawić sobie Hesalit czy FOISa ;-) FOIS jednak przez szafir, stalowe wskazówki, nakładane logo, wąski pasek i brak bransolety jest elegancki a nie toolwatchowy - co kto lubi Dziś na przykład tak:
Moonwatche są idealne;-) Wybór hesalit czy szafir sprowadza się do decyzji : - Czy bliżej historii prawdziwego toolwatcha w kosmosie ( hesalit i pełen dekiel) czy nowoczesności i bycia praktycznym i zerkania na mechanizm ( szafir z dwóch stron) - bardziej vintydżowo i ciepło w odbiorze ( hesalit) czy chłodno ( szafir) . Trzeba przymierzyć obie wersje bo obłości hesalitu sprawiają że 42 mm wydają się mniejsze. Szafir zamiast pełnego dekla sprawia że zegarek siedzi nieco wyżej na nadgarstku. Ja wybrałem hesalit i uwielbiam ten zegar. KAżdy założony pasek sprawia że wygląda inaczej. A ryski ( do spolerowania capecodem) nadają dodatkowego uroku. Udanych zakupów.
Można się cieszyć każdym , nawet kopiującym jota w jotę PP " chińczykiem" ale jak się zaczyna swoją radość na forum miłośników zegarków w wątku " oryginału" od wniosku że właściwie Kisiel jest lepszy od tegoż oryginału i dodaje różne sugestie nt posiadaczy oryginału a później katuje tę samą zdartą płytę we wszytkich możliwych wątkach to ...tak właśnie się kończy. Winy szukałbym raczej w autorze tych jak ktoś to nazwał " antymarketingowych" zabiegów a nie w nieszczęsnym Kisielu.
Szanowni Posiadacze Rolexa - Prorok i jego wyznawcy uciekł z cyrku zwanego klubem miłośników Kisiela i znowu nadaje : "jesteście frajerami bo zamiast Kisiela macie na nadgarstkach kupę..." he,he...błogosławieni którzy uwierzyli Rzeczywistości nie da się zakrzyczeć - masz Tisella nie Rolexa. Pogódź się z tym.
Marek, te szable to przenośnia wielu naszych nie tylko zbrojnych zrywów których realne znaczenie zbyt często było tylko epizodyczne . Rozwiązania siłowe i romantyczne gesty per saldo nie opłacają się nawet mocarstwom. Przy naszym geopolitycznym usytuowaniu jesteśmy skazani na politykę realną a nie historyczno rewizjonistyczną. Sojusz z nami musi się opłacać nikt karku w imię historii czy zasług nie nadstawi. I wszystkiego najlepszego ...teraz się okaże jak dobrym "winem" jesteś ;-)
No mamy taki model romantycznego ( naiwnego ) patriotyzmu. Zginę atakując szablą czołgi , rodzinie i ojczyźnie nie pomogę ale do historii przejdę. Pragmatycy uważani są za tchórzy lub zdrajców. Choć zwykle okazuje się że to oni wygrywają. A nasze piękne porażki przenikają do innych dziedzin życia.
1,5 roku to odpwiedż poprawna politycznie ale czy prawdziwa - przy tym założeniu że prawdziwa jest informacja nt ilości chętnych w Kruku , musieliby sprzedawać 3-4 miesięcznie ..czyżby Kruk był aż tak sprawny w pozsykiwaniu Daytony ( a właściwie tak doceniany przez centralę ) czy raczej nie chcą "na piśmie" tracić klienta ?
Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.