W kontekście Luminora trochę jest. Oczywiście są divery które od zawsze wślizgują się pod mankiet ale akurat Panerai zbudował swoją wyjątkowość na odmienności i konserwatyźmie w tej odmienności i rozmiar miał tu znaczenie.Na papierze koncept przedziwny - zobaczymy jak to będzie w praktyce. Wkleję grubasa póki jeszcze można ;-)
44 mm Luminory w historycznej kopercie i z manualnym mechanizmem mają moim zdaniem najlepiej wyważoną relację " toolwatchowości" i proporcji koperty pozwalając osobom z różnymi nadgarstkami cieszyć się tymi sportowymi zegarami. 47 wyglædały też dobrze na większych nadgarstkach . Ale obydwa zegarki muszą mieć swoją grubość. PRzesadą w drugą stronę są Luminory w automacie z mniejszymi kopertami mające już mocno zaburzone proporcje. PRodukowanie kultowego toolwatcha w wersji ultra slim jest jak elektryczny Harley - ładny i praktyczny ale ... Co innego średnice Radiomirów - 47 czy 45 mm w zegarkach których look zdominowany jest przez tarczę ...tu przydałby się powrót do 42 mm w historycznych kopertach. Szlif tarczy i slimowanie sugeruje ponowny atak na kobiece nadgarstki . Widać manewr z kolorowymi paskami nie zadziałał.
Oto na naszych oczach Filip dzięki kapryśnym klientom rozwinął swój warsztat od eleganckich super cienkich gadów do surowizny dla twardzieli. Bardzo stylowy.
Staszku - jak ktoś nosi na codzień wyprasowaną ;-) koszulę to już da radę. Wersja z brązowym krokodylem jest jak najbardziej EDCowa. A zawsze można wrzucić na cordovan i wtedy jest już bardziej casualowo. Dla mnie nie ma problemu a zegar ponadczasowy.
Koniecznie przymierz GT - to co pokazujesz to duoface - więc mechanizm obsługując drugą strefę jest grubszy. Koperta to 9,3mm grubości. . Twój docelowy zegarek GT ( ref. 2708410) mimo tych samych 2 wymiarów koperty będzie bardziej płaski co zmienia nieco sposób układania i odczuwania zegarka na nadgarstku. Tak czy inaczej piękny - ja bym siė nie zatsanawiał.
nie tylko tarcza ale i bezel ;-) obydwie historie pokazują zaś że ludzie chcą zegarków ,które "im się podobają"... a nie jakichś inżynierskich wodotrysków...
Jak ktoś tłucze ponad milion coraz droższych zegarków rocznie to nie jest zainteresowany odciąganiem klienta od AD przez połowę tańsze używki - utrzymywanie wsparcia dla starszych egezemplarzy potencjalnie zmniejsza im rynek. Choć można na to spojrzeć inaczej - żeby ktoś kupił używany , ktoś musiał go sprzedać więc tworzy się jednocześnie rynek na kolejnego nowego Rolexa ( ten który sprzedał ) i rośnie grono nowych miłośników ( ten który używkę kupił ) . Problemem jest tylko czas trwania tego starego Rolexa - bo w przypadku niektórych klientów jest to czas gdy nie zajrzą do AD po nowego.
Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.