Każdy produkt, nawet luksusowy potrzebuje rynków zbytu. Ostatnio stara Europa raczej nie napędzała już sprzedaży firmom zegarkowym. Gdyby nie boom na dalekim wschodzie polityka regularnych wzrostów nie zawsze musiałaby przynieść efekt bo zawsze mogę kupić produkt konkurencyjny. Chyba że konkurencja też solidarnie podnosi ceny... to gdzie tu konkurencja ? nowych, przełomowych rozwiązań jak na lekarstwo a ceny rosną , u wszystkich. Zawsze też miżna przyjąć strategię wmówienia klientowi że jego stary zegarek jest w damskim rozmiarze. Ciekawe gdzie jest granica...jeśli 85% środków skupionych jest w mniej niż 10% populacji a wśród tych z pieniędzmi nie brakuje mulitimilionerów z Timexem na ręku...Poza tym ile można mieć Patków? Jedna kwestia pozostaje bez zmian - wielu miłośników zegarków to " słabi " klienci - kupują tylko okazyjne używki ;-)