Krystian, Wmawia mi korporacyjny marketing kreujący bariery ( sztywne ceny, ograniczona dystrybucja, "embargo" na części ) i to wszystko abym zaczął z dnia na dzień postrzegać produkt jako luksusowy i płacił za niego jak za zboże. Nie podałem minimalnej kwoty ale już widzę że to błąd. Każdy ma jakiś próg wrażliwości cenowej i bezpiecznik emocjonlany dlatego staram się nie kupować pod wpływem chwili i być jako tako przygotowany. Ograniczeniem jest czas jaki chcę na to poświęcić. Ale wszystko co starczy na fajną kolację jest warte utargowania ; )