Krystian, Zauważyłem że zostaliście obsłużeni prawidłowo i bardzo dobrze ale kilka postów wcześniej kolega stateless opisał nieco inaczej swoje butikowe doświadczenia. Przyznam że sam miałem podobne w Paryżu w butiku GO...( czyli też SG ) ale wtedy kładłem to na karb pychy paryżan ; ) dziś wiem że takie podejście ( " skoro pytasz o cenę to znaczy , że cię nie stać " wymyślili ludzie którzy nie zauważają zmian w funkcjonowaniu rynków ( wszystkich ) i nadal chcą wprawić Cię w zakłopotanie wokół ceny i sprawić abyś bez mrugnięcia okiem realizował u nich 1000% marże. Dziś rządzi cena i nawet ikony luksusu w innych branżach wchodzą w popularne segmenty , produkty entry level, stosują zachęty i ułatwienia finansowe itd. W czasach kiedy coraz młodsi klienci czerpią swą wiedzę o życiu wyłącznie z sieci, natychmiast porównują ceny i polecają sobie na fejsie najlepsze relacje jakości do ceny ( a właściwie ceny do jakości ) trudno mi sobie wyobrazić świetlaną przyszłość tardycyjnego modelu handlu dobrami luksusowymi. I nie jest to kwestia braku kasy - patrz Wojtek Szczęsny dla którego głupotą jest wydanie części swojej tygodniówki na zegarek.Co do wyboru - na ogół masz rację - pod warunkiem że ktoś szuka wyłącznie w obrębie tej jednej marki. Ja np ilekroć mam ograniczony czas za granicą zawsze wybieram ulicę z jakimś Wempe czy Buchererem żeby mieć jak największy wybór. Dodatkowo wspomnienie rabatów każe mi zawsze wracać w te miejsca bo nigdy nie wiadomo czy to dziś nie jest ten dzień kiedy coś kupię ; ). Co do Panów X - niektórzy będą radzić się ministra Nowaka a inni są anonimowo na tym forum. Chodzi o to że firma która chce sprzedawać w milionach sztuk nie może liczyć tylko na Panów X . I na koniec - ja bardzo cieszę się kiedy dobry brand otwiera fajny salon w Polsce bo dla mnie to znak że przestajemy być dzikim krajem i że ja jako klient mam wybór - rabat w sieci czy ołówek z logo w butiku. A jak SG będzie chciała mi ten rabat w sieci odebrać to nowy zegarek kupię z innym logo a Omegę ...ewentualnie z rynku wtórnego.