Ale to „uniemożliwienie leczenia” to też efekt nadprogramowych pacjentów COVIDowych których gdzieś trzeba leczyć .
Nasz system lecznictwa zamkniętego nie ma takich rezerw, przede wszystkim osobowych w postaci wykwalifikowanego personelu ( lekarze, pielęgniarki) więc zamienia się oddziały chorób wewnętrznych w COVIDowe. Te oddziały w normalnych warunkach ratowały większość zaostrzonych chorób przewlekłych. Im więcej idiotów nawołujących do lekceważenia zagrożeń, tym więcej umierających, zarówno z powodu COVID jak i z powodu braku możliwości hospitalizacji czy nawet szybkiego transportu karetką , w przypadku innych chorób. Wczoraj w ciągu zaledwie 30 min w ruchu miejskim musiałem przepuścić 5 karetek. Tych w przeciwnym kierunku nie liczę. I jeszcze jedna smutna refleksja myśląc o wakacjach - rok temu w miesiącach letnich było OK nie tylko dlatego że promieniowanie UV pomaga ale w miesiącach poprzedzających ( marcu/ kwietniu, maju) udało się skutecznie ograniczyć transmisję. Obecnie mamy odmienną sytuację - stałe rosnącą ilość zakażonych i zmarłych.
PS hmm co się dziwić suwerenowi, że skołowany, skoro w tym kraju inżynier/ informatyk składa wniosek o odebranie prawa wykonywania zawodu lekarzowi/ immunologowi i ekspertowi naczelnej rady lekarskiej ,za posiadanie odmiennego od rządzących zdania na niektóre kwestie w pandemii.