-
Liczba zawartości
521 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
3
Typ zawartości
Forum
Profile
Galeria
Kalendarz
Blogi
Sklep
Zawartość dodana przez kaido2
-
Korby 175? To ile masz? 2 metry wzrostu? Pedały weź sobie przynajmniej z noskami, ale najlepiej górskie np M520, lub Looki jeżeli będziesz w stanie się wypinać. Blaty, tu bym zszedł 46/32. Widelec karbonowy bym olał.
-
Maxxisy są z twardszej mieszanki. Po deszczu w ostrzejszych na asfalcie zakrętach robiło się średnio ( uślizgi) Mam 4,5, praktycznie to te same koła z małymi drobnostkami kosmetycznymi na kołnierzu piasty( odchudzone). Są sztywne, dosyć lekkie i nadają się na nasze drogi( nie łapią centry) co jest najważniejszym kryterium.
-
Już Ci pisałem http://velo.pl/czesci/opony-i-szytki/vittoria/journalier-tech Zrobiłem na nich grubo ponad 10 tysi i są jak nowe. Na tym przebiegu zero kapcia, a miałem już kawałek szklanego Leszka z przodu. Na asfalcie , na mokrym, na lodzie jest cacy, jeździłem też w lesie po nie koniecznie ubitych i dziurach z avg 30km/h. Max inflate 6 bar Maxxis na mokrym jest średni.
-
Wybierz coś z Conti, łatwo się zakłada nawet samymi palcami, ale.... Na takie trasy zimówka używam Vittoria Journalertech 38c i już dawno zapomniałem o czymś takim jak kapeć, a to z uwagi na wkładkę antyprzebiciową. fakt jest to drutówka i bez łyżek nawet do niej nie podchodź, ale właśnie ten komfort , że z butelka w oponie kapcia nie złapiesz, no i profil który sprawdza się elegancko jak i na asfalcie tak i na lodzie. Jednak w przypadku szos( standard 700x23c) Do amatorskiej jazdy tylko zwijane + dętka, chyba że jedzie na kole samochód serwisowy. Tubellesy MTB to nie to co szosowe, które z uwagi ciśnień muszą być jeszcze bardziej spasowane. Nie chce pisać jak to się masakrycznie zakłada a zwłaszcza w spartańskich warunkach daleko od domu. Rower stricte szosowy = więcej defektów, dlatego lekki zestaw klasyczna zwijanka plus dętka, eliminuje wiele kłopotów i nerwów, a także gratów w plecaku. Opona + dętka wcale nie musi być gorsza, wszystko zależy jakie opony wybierzesz. Jest jeszcze szytka, ale tak jak napisałem wyżej są większe kłopoty, jednak na kapciu w tym przypadku można dojechać do domu. Koła... jeżeli chodzi o szosowe i DT nie polecam, ale jak już chcesz firmowo to np takie Fulcrumy na maszynach ( ot mogą być tanie 4.5) spełnią wiele oczekiwań na początku zabawy. Są dosyć odporne na "polskie drogi" pomimo małej wagi
-
Masz ewidentnie oponę do wymiany. Puścił oplot wewnątrz najprawdopodobniej po dobiciu. W szosie, gdzie nieraz łapie się kapcie za kapciem? Właśnie z tego powodu nadal jestem fanem zwijanych opon, szybka akcja bez łyżek i wracam do gry. Można i na szytkach jak już chcesz szaleć np z tirami po krajówkach, bo po dziurach to też średnie ryzyko no i zabawy więcej z wymianą, ale niektórzy tak jeżdżą i nawet nie narzekają. Jestem ciekaw jak taki tubeless zachowuje się przy 9 barach np przy dobijaniu na dziurach. Kiedyś do dętek wlałem mleko i przy 6 barach nie radziło sobie, a dziurka to zaledwie nakłucie.
-
Bucior musi być, żeby mieć właśnie tą satysfakcję a jak do tego jakieś góry, no dobra lepsze hopki to nic więcej do szczęścia nie trzeba. Samo kręcenie takich dystansów - może prowadzić do zaśnięcia..., a to już jest średnio bezpieczne dla uczestników ruchu. Do kociołka: Raniec - 80 km po hopeczkach ( te najfajniejsze - bucior) 80 km, avg 28,5( no przez miasto się trza było tarabanić) Po tyrce 70 % pod wiaterek?, 60 km, avg 26,3. Razem 140.
-
Dystans: 510km Climb, Up, w górę - ~ 2km Na sportowo - w dobrym tempie i mocy. Przykład:
-
Takie buty: Jak dotąd przez 4-ry dni (, bo przecież po południu jeszcze coś pykne) wrzuciłem 510km z upem cirka 2 km. Wiele numerów wykonanych iście sportowo na bucie.
-
SPD uważane są za najbezpieczniejsze przy takich akcjach z uwagi na to , że noga ma większe pole manewru i łatwiej jest się wypiąć. Śmigam w szosowych Lookach, noga siedzi sztywno i bele pierdoła i z automatu jestem wypięty. Kilkukrotnie się ratowałem nie z takich sytuacji i nigdy nie było problemu. Ja nie mam nogi, a chłopcy nieraz wymiękali, miny wielu bezcenne, - " bo takim rowerem". W crossie mam 40c, a sam rower...Fakt , znam takich co i ja wymiękam i wlali by mi nawet gdybym jechał na super hiper wypasionym sprzęcie, a oni na gratach. lekko zrobili by nie na hopkach, o prostych , czy pod wiatr już nie piszę. Jak utrzymasz się pod obecny wiatr przy 45 km/h na kole to już jesteś ktoś.
-
Przypomina mi się gadanie osób co nigdy wpięte nie były, a jakie mity n/t Zatrzaski przede wszystkim się reguluje w/g własnych potrzeb by w razie najmniejszej akcji nie mieć krzywej akcji. Oczywiście są różne rozwiązania, jednak w przypadku korzystania z nich są do wyuczenia. 4 dni to jednak za mało, by się oswoić na tyle, by np przed skrzyżowaniem w ruchu miejskim się nie wypinać Nie ma co wierzyć mitom, póki się samemu nie pozna, inaczej jesteś skazany na życie niczym w ciemnogrodzie. W całej swojej karierze miałem 2 akcje kiedy się nie wypiąłem - powód praktycznie stałem w miejscu, bo np łańcuchowi się szczeliło, albo spadł w nieodpowiednim momencie. Jeżdżę też w platformach i nosach, zatem by nie było, że janusz zwolennik zatrzasków Przez miasto przejeżdżam w Lookach A u mnie dziś tak: Goniło mnie pod wiatr 2-ch szosowców, szli po zmianach nie złapali mnie. Odjechałem im na km z hakiem.
-
Przerzutka będzie działać prawidłowo, co nie można napisać o wrzucaniu biegów na 6-cio rzędowym wolnobiegu .
-
Jeżeli wolnobieg jest 6s to manetka 6-ka, natomiast przerzutek ze słynnym napisem SIS używam nawet w 9s. Przy zmianie na 7 - wolnobieg 7, manetka 7. Przy 8 - przeplot koła pod bębenek, lub wymiana koła i analogicznie kaseta 8 i manetka 8....... To że nie ma na manetce słynnego napisu SIS ( Shimano Indexing System) to nie oznacza, że ta manetka nie będzie z tym działać. Generalnie nawet najtańsze chińczyki w marketowcach są na SIS-a i równie prawidłowo współpracują ze Sramem. Jeżeli system zmiany biegów nie działa prawidłowo, a nie da się tego prawidłowo wyregulować, to z marszu należy przyjrzeć się prowadzeniu , a także jakości linek i pancerzy. Niestety w budżetowych( choć spotkałem też w lepszych) rowerach producenci wstawiają gówna co jest śmieszne, bo koszt dobrej linki czy pancerza jest równie śmieszny.
-
Szkoda twojego hajsu, lepiej kup lepszą bluzę z deca za stónię. Torepka jaka?
-
Odradzam - cerata! Chyba , że do sklepu po bułki z buta.Torba podsiodłowa OK, narzędzia chujs, zestaw łatek - OK. Z marszu lepiej przerobić te rzepy na jakieś sensowne zapięcia. Licznik - przekręciłem go w 2 miechy, niestety zakres do 10kkm, ale poza tym jest mistrz! Wytrzymał wszystkie moje ekstrema, ma termometr i przydatne nieraz podświetlenie, Jak za ta kasę to oba produkty nie mają równych!
-
No tak właśnie zazwyczaj lecą inwertery Polecam trochę popraktykować Jednak przypadek był odwrotny, zwarcie zwojowe jednego z trafek, zbyt wysokie napięcie, bum zespołu lamp, zadziałanie klucza i jego zwarcie, wywalenie zasilacza.
-
Dokładnie to rozerwało jedną parę świetlówek Pierwotnie musiało paść trafo inwertera, przy okazji pociągnęło to też zasilacz. Zasilanie ledów póściłem z zasilania inwertera.
-
Z dziś? Proszę bardzo W monitorze - pęknięte 2 świetlówki, no to co! Szybka przeróba na ledy Stojak: Przewiercasz rurę z uchwytem, przepuszczasz śrubę, zakręcasz nakrętką, by nie wypadła i wsio.
-
Ale są zapewne plastikowe. Stojak z Lidla akurat mam i nie ma do czego się przyje...ć, co najwyżej uchwyt wydaje się małostabilny, ale łatwo można to zmodernizować. Pompka....,proponowałem z deca taką do dymania, ale jako stacjonarka do max 5bar może być ta z Lidla. .... P.S z dużą pompką jest cacy dopóty syn nie stanie się asertywny i powie" Nie, k....a, mówiłem ci kup se dętki i pompkę kieszonkową,ale ty swoje, zatem za..j z buta"
-
Korba nie, bo wyj...ć kwadrat nawet w aluminianej to spore wyzwanie, prędzej z niej zęby znikną, no i to nie strzela, ale suport.... a ten pada ostatni. Przy 5k to suport będziesz miał nówkę nawet jak na sucho jechał, ale plastikowe pedaliszcza - te i po 500km potrafią umrzeć przy jeździe w komfortowych warunkach. Jarzemko na sztycy - te po jakimś zrobionym kilometrażu potrafi strzelać nawet jak jeździło w komfortowych warunkach. Obok takich rzadkości jak suport potrafią też strzelać stery, ale te by waliły tak jak na siedząco to i na stojąco, oraz zaciski w tym wypadku(z siodełka) w tylnym kole zwłaszcza pod górkę.
-
No nie do końca Takie znaki często mijam z szosy i tak samo często nie zdążam przeczytać co tam jest napisane Nic bardziej mylnego. Kręcąc, d*pa na siodełku też pracuje zwłaszcza podczas ubijania kapuchy albo jak ma pod górkę. Następna sprawa geje, raczej tam nic dobrego nie masz(strzelam że żywiczne) mają luzy? Żeby ubić suport! Niełatwa sprawa, pierwsze poddają się z plastikowymi osłonamii, ale i tak przejeżdżają sporo, nie deszcz je demoluje - po prostu często miski lub osie są...... Wszystko leży w kwestii materiałów, a nie technologi, nie wszystkie suche suporty strzelają i na odwrót. Luz tu nie jest powodem strzelania. Przy luzie, powinno skrzypieć jak cholera.
-
Coś tam wieje dlatego też......słabo. Ale zaleta jest taka, że można sobie na luzie lecieć z buta te 50km/h
-
Jak najbardziej frajda, bo inaczej jest kiedy dzień wstaje, a inaczej kiedy kładzie się do snu nawet jak się klepie dziennie te same trasy, choć jak dla mnie stało by się to monotonne. Inna rzecz, że jakby to nie sprawiało frajdy w jakikolwiek sposób to nikt by się w to nie bawił. Forma zależy od tego jak do tego podchodzisz, jeżeli jeździsz z głową to masz duże szanse w wyścigach,przewaga jest odporność psychiczna jak i fizyczna, utrzymując sprawność na danym poziomie, nie trzeba klepać wszystkiego od zera po okresie roztrenowania. Zaś jeżeli naginasz " w trupa" to niestety spłoniesz bardzo szybko. Generalnie tak dużą cyfrę nie stanowi sama ilość, a dystansy. U osób lubujących się w maratonach na standardzie masz przebiegi po 100-150 na rozruch, a w weekendy 200-300, zaś przed samymi wyścigami, bądź też jakimiś tam planami 400-600,. Znam parę osób co i 1k zrobili. Single mają ułatwione zadanie, zaś ja śmigam wtedy kiedy nikogo nie ma w domu, zamiast przed TV, czy kompem jadę i daje mi to nie tylko samą radochę co np moc w życiu codziennym.
-
Ja nie, bo nie mam takiej potrzeby, ale to nie znaczy, że mój organizm nie potrafi się przełączyć gdy w brzuszku już burczy.... Tak tylko zasugerowałem, bo są osoby co takie krótkie treningi stosują przy zrzucaniu. W tydzień padło 7,5 stówki, a więc do warunków jest przyzwyczajenie. Dziś 120km, avg 26,4( no postałem sobie trochę na światłach), avg pod wiatr 24, rowerem wiecie jakim W PL, ale np zeszłej zimy której praktycznie nie było przebiegi były mniejsze, wytrzymałość psychiczna i fizyczna też nie ta, choć sety na - sach śmigałem ot takim rowerem zimowym. No ukraina, a dokładnie Ural na zabytkowych kołach szosowych ( obręcze Mavic MA2, piasty Mallard..) Oczywiście spokojnie dało się dusić normalne treningi w rytmie. O reakcji napotkanych kolarzy nie napiszę co najwyżej miny im...Oczywiście mam też rowery szosowe, ale zima, to zima. Wiem, że w górach jest inaczej. Niedaleko mam do Czech, fakt że to nie Tatry jednak mimo to trzeba liczyć się z tym że na zjeździe może być klops. Co najwyżej temperatury zostały zimowe, jedynie w lasach śnieg i istne lodowisko. Rocznie cieńko: Ale za niedługo ta liczba przejdzie w zapomnienie W to spalanie tłuszczu jakoś specjalnie się nie wgłębiałem, bo po prostu nie mam takiej potrzeby przy wadze 70 i wzroście 1,80. Miłego wieczoru i oczywiście kilometrów Ci życzę. Wracając: Zależy jaka piasta. Stara shimanowska 300-ka jest prosta jak drut w robieniu. Propozycja którą podałeś jest w zupełności wystarczająca na 5 dych, a nawet na stówy tylko, że ja piszę z punktu widzenia praktyka, a nie sprzętowego.....( nie nazywając rzeczy po imieniu), a zdarzało mnie się naginać nawet na takich rowerach( co prawda spacerki ale? Zdziwko ludzie mieli ) Żony rower też testowałem....., wszędzie gdzie się dało Zatem nie róbmy jaj. Dla starszej kobiety która na pewno będzie sobie pykać na relaks nawet te 5 dych, taki rower będzie jak znalazł. Te sprężynowe amory..... ja bym się nie cackał, zostawił.
-
Nie muszę, bo praktycznie jej nie mam i nie maiłem nawet jak przed telewizorem leżałem. Ale na pewno taki wariant jak to robię w rytmie powinien sprawdzać się tu łelegancko, a jeszcze jak na "czczo"?
-
Ale tu chyba intensywność treningu ma jednak znaczenie, a nie ilość godzin przy nim spędzonych. 8h można się opier.... i tak, tu lenistwo po byku jest grane. W protourze grubasków nie znajdziesz, ale już poza nim? Widywałem i nie piszę tu o amatorach.
