-
Liczba zawartości
521 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
3
Typ zawartości
Forum
Profile
Galeria
Kalendarz
Blogi
Sklep
Zawartość dodana przez kaido2
-
Magnes? Ku czemu miałby on tam służyć? Maszynkę trzymasz w ręce i co nie które mają dodatkowo zaczep za wózek.
-
Jeżeli chodzi o Barbieri to tak.
-
Kardio + ogólnorozwojówka. Kardio wiadomo - bieganko, pływanko, reszta w zależności ku czemu ma to służyć = plan treningowy na siłce, ale...... Ci co dymają coś w okresie zimowym i tak mają przewagę nad tymi co zaczynają sezon. Równie dobrze można by napisać : " po co tracić czas na szejka? " A czas to przecież.. Takim wymieniłem przynajmniej naście łańcuchów: http://allegro.pl/skuwacz-wyciskacz-bike-hand-sl-326a-do-lancucha-i6106298378.html A to aż tyle zajmuje oporządzenie łańcucha, że jeden na rowerze, a drugi....? W potrzebie używam maszynki Barbieri, pisze w potrzebie , bo w całej zabawie w rower zdarzyło się to może 2 razy. Cały proces trwa może góra 10 minut, a łańcuch z wyglądu jak nówka. Koszt takiej maszynki to jakieś 3 dychy + odpowiedni płyn do garów jak skończą się sample w zestawie. Nie ma smrodu i praktycznie nie ma brudu, bo wszystko zostaje w maszynce którą potem..... do michy. . . . Łańcuch przechodzący przez maszynkę jest całkowicie zanurzony w roztworze czyszczącym. Jeżeli chodzi o spinki to są różne: Stare Shimano zapinałem ile wlezie i nigdy mi się łańcuch nie rozpiął. KMC 9s po ok nastu zapięciach pracuje lekko, ale i tu łańcuch się nie rozpiął, Sram potrzebuje więcej rozpięć, by złapał jakiekolwiek luzy
-
I wyżej już nie będzie, bu Ja już dawno nie mam odblasków, ale jakbym nie miał świateł......
-
A to ciekawe, bo akurat szosowe ich sprzęty kojarzę i skaładane są praktycznie na pełnych grupach szosowych. Najtańszy Vento 1.0 pełna grupa Tourney i znane mi hample tektro - czyli nadal dobrze. Inna sprawa cena - no ale tak to wygląda gdy nie żagluje się osprzętem. Same klamki Tourney to jakieś 320 pln, pełna grupa....., koła..... i się uzbiera, nawet opony są całkiem przyzwoite, gdzie wielu wali paździeż. Ale MTB... musiałbym się dokładniej przyjżeć Co do ram, to wiele osób jeździ i nie słyszałem, by komuś coś...
-
Z przed 2-ch lat, acha kolega waży koło stówki. Nie równo tyczy się wielu firm stojących wyżej od Krossa, ot np Scott i tu są dopiero jaja. Wszystko zależy od tego na ile jesteś w stanie sobie pozwolić stając przed faktem dokonanym. Chcąc być konkurencyjnym musisz kombinować, jednym wychodzi to lepiej innym gorzej jeżeli chodzi o mieszanie sprzętu. B`twin bije wielu, ale tu znów montaż i znów, akceptujesz, albo dopłacasz za sprzęt na słabszym osprzęcie. .
-
Kolega który lękki nie jest, ma set na Levelu A4, nap..a na tym wyścigi, chwali sobie. Dostałem na części Krossa Voyagera z 2001 r., rower zajechany do granic możliwości, ramie nie moge nic zarzucić, zatem?
-
U nas w kraju jest to mało rozwinięte, podobnie zreszta było kiedyś z zegarkami i na krajowym rynku jeszcze można wyrwać fajne rzeczy, bo rodacy z wystawek przywożą. W Europie zachodniej jak i stanach zresztą jest wielu kolekcjonerów rowerów, czesto z samym kolarstwem mają niewiele wspólnego. Alana ktoś kojarzy? Orginalny pełen set klubowy z 1986r. waga 8kg, przebieg 100km(testowałem) Sama ta rama to koszt... Natomiast pod względem praktycznym- Człowiek jest w stanie wygenerować niesamowitą energię, a w połaczeniu z wytrenowaniem ( psycha,noga, strategia) nie ma bata... Dzięki! Ale też nie zaprzecze. Rogal jest na twarzy kiedy wielcy goście za mną popuszczają, a im krótsza piłka tym satysfakcja większa.
-
Domyślam się, z mojej strony to był taki po części żart. Wytrwałość, - bez tego by wiele nie zostało zrealizowane! Marzenia, cele należy spełniać. Bardzo Tobie dziękuję za słowa!
-
Ale że moich? Niemożliwe. Fakt, max dziś było 48 km/h i to było z nogi na prostej kilka km, ale bywa że rozkręcam ponad 5 dych. Jazda z górki się dla mnie nie liczy, chyba że techniczna. Czasówkę 20 km kiedyś zrobiłem najzwyklejszą szosą z avg 42 km, ale to były czasy jak się ścigałem, a obecnie stawiam na taką zabawę
-
A u nas moja mówi - leje. Zrobione 110 km, w górę 727 m, avg 28,5 km/h
-
Ewidentnie lipna dętka. Fakt, zanim dotarłem do dobrych tanich dętek szosowych i nie tylko, to takie kwiatki też przerabiałem. avg 50kmh, rower, skuteczne hamowanie..... powiem wam szczerze, że powoli wymiękam. Proponuje koledze karnąć się na damce z górki 50 km/h i stwierdzić co się będzie działo. Dobrze aby te heble nie były zbyt skuteczne, . Dlaczego nie zakłada się mega skutecznych hampli rodem z xc do takich rowerów, czemu w szosie tarcze się nie przyjeły? Bezpieczenstwo w grupie i wyuoczone przez kolarzy hamowanie to jedno, ale jak się kończy nagłe hamowanie z 50km/h na granicy uślizgu. Jakie opony i jakie ciśnienia w rowerach typu miejski/trekking są to wszyscy wiemy. Po krótce roweru trzeba się nauczyć, a nagłe zatrzymanie ma zastosowanie, ale tylko w przypadkach gdzie takie zastosowanie można z powodzeniem użyć. Rowery damskie i trekingi do takich nie należą. Chłopie, kup se skuter, nawet i elektryczny, a unikniesz wielu problemów związanych z rowerem. Jeżeli chodzi o oświetlenie: Krzychu - Convoy S2 to równiez lampa na asfalt, ale o wąskim długim strumieniu. Domyślam się , że sprawa się rozchodzi " jadę z roboty, chcę widzieć na boki i daleko do przodu" Ciężko jest pogodzić 2 w jednym, dlatego wielu jeździ z dwoma lampami, jako długie służy właśnie wspomniany Convoy, jest jeszcze opcja Bocialarka, ale ta też podobnie. Swego czasu i ja jeździłem z 2-ma lampami samoróbami. Obecnie wystarcza mi jedna zrobiona na bazie zoomówki Tak wiele napierdziela się na te zoomówki, ale daje ona możliwość regulacji szerokości i intensywności strumienia. Przy odpowiedniej diodzie spełnia swe zadanie, mnie wystarcza. Eksperymentowałem też.... 3 x aku 18650 starczały na godzinę dobrej jazdy, ale kierowcy głupieli - " Kur..a, to tylko rower", dlatego zaprzestałem Odcięcie było dobre, nikt nie skarzył mnie się że go poraziłem. Stosuję ta lampkę czasem na dworze i zdarzaja się zapytania - " Jak długi przedłużacz z domu leci, skoro starcza mnie do śmietnika"
-
Zdecydowanie, chociaż skoro jeżdżę obecnie w szosie na Tourneyu, a Clarisa też b.dobrze znam to ....., ale jak już chciałbym po taniości to zdecydowanie brałbym http://roweryokey.pl/rower-przelajowy-cx-one-accent-2017r.html , a można dostać jeszcze w wielu sklepach tańsze 2016. Pytanie, czy musza być tarcze, bo dla mnie hample mają być dobre, niezawodne i takie które jak mi się w trasie sypną to je od ręki zrobię I to co zostało wspomniane - rower z drugiej ręki, ale na tym trzeba już się znać, i umieć w razie W przeciwstawić się siłom wyższym.
-
He, he, he, spoko , dzięki! Praktycznie tyle co 2 normalne rowery Wiele zależy od obręczy, samych okładzin i można by stwierdzić opon. W jednym z rowerów szosowych kolega dał mi niezłe okładziny pod szczęki i za cholere nie chciał się przyznać co to, obejrzał obręcze i stwierdził" będzie dobrze, spróbój". Efekt jest taki, że nie zdążysz złapać uślizgu, bo lecisz przez kierę, a opony slicki, ale miękka mieszanka dobrze trzymająca się podłoża. W tym ciężkim rowerze klocki zakładam dość słabe, abym mógł mieć podobną drogę hamowania jak " w szosach" z uwagi na warunki w których jeżdzi( eliminacja uslizgów), oraz wyuczonego hamowania. To nie są szosy, pierwszy to przełaj, drugi zaś fit w stronę crossa pomimo blatu 50. Szosa: http://www.decathlon.pl/rower-szosowy-ultra-700-af-id_8324331.html Na 105-ce której nikt normalny nie podp.... wchodzą tam np schwalbe marathon 700x28c i można zapylać do lasu Szosy na tym samym osprzecie nie są tak drogie jak przełaje. Nawet Accent CX One na tym samym poziomie to te same pieniądze. Prawda, że Accent - to w oczach wielu, a co to takiego? Jednak z uwagi na to , że podzespoły takie jak rama z widłem można dostać dość tanio jak na rowery przełajowe, bo coś ponad tysia pln i do tego są całkiem przyzwoite, to zyskały popularność i tak, taki Accent mógł znależć amatora cudzej własności w przeciwieństwie do równie popularnych szosowych i dobrych b`twinów.
-
Swego czasu spotykałem na trasie gościa co jak się okazało po czasie na makrokeszowym " góralu" walił dziennie 2,5 stówy, On pitrafił mnie na nim gonić, gdy ja na szosie. To nie rower jedzie, a jak jest motywacja to wszystko idzie gładko. Mnie zadawala fakt, że na nim jestem w stanie ładnie wykręcać nie tylko na prostych. O samym sprzęcie z fotek? Rama pochodzi z mego ulubionego złomowiska, kiedyś to był Author Horizon SX, nabyłem ją z widłem, suportem, blatem i korbami, powypadkowa - krzywy hak i latający pająk + krzywy blat. Model z 2000 r. stal hi- ten, a więc ciężkie żelastwo, doprowadzone do ładu służy już naście tyś km, nabyte za 2 dychy na wspomnianym złomie. Kiera, manetka, sztyca, siodło pochodzą z modowego górala z 1992, makrokesz i te klimaty materiał elementów metalowych - grubościenna stalkanał. Dostałem od kumpla cały rower, reszta co z niego została - złomowisko.Koła - kińczyki za 6 dyszek od sztuki na konusowych Joytechach mile mnie zaskoczyły, bo pomimo, że składane maszynowo to są proste i się nie poddają nawet na najgorszych kraterach - jak dotąd nie musiałem ich poprawiać. Kupiłem 2 przednie, bo tylnego nie było, ale szybko jedno z nich przerobiłem na tył Na kole wolnobieg 6S - kiedyś wziąłem ich całą reklamówkę ze.... zaprzyjaźnionego złomowiska na wagę. Wolnobieg na zimę jak znalazł. Opony Vittoria Journaltech z wkładką i zapomniałem co to są kapcie, koszt 1 sztuni to coś lekko ponad stówkę. Połączenie wszelakich łożysk, wolnobiegu z ŁT43 powoduje, że przy nawet najgorszym syfie zapominamy o rudzi wewnątrz. Ponoć nie ma on takich właściwości tocznych, nie wiem, koła kręcą się jak szalone
-
Takie rzeczy spokojnie załatwiam crossem. Dziś pogoda, że aż mój złomek się załapał
-
Przesunięcie suportu do tyły w rowerze czasowym powoduje przy tej samej kadencji przyłożenie większej mocy na korbę, a więc na twardszym przełożeniu jest łatwiej, ale rower czasowy nie bez powodu ma odpowiednia kierownice umożliwiającą chwyt by tą moc wygenerować. Dlaczego więc nie stosuje się takiej pozycji w typowym rowerze szosowym? Wystarczy spojrzeć jakie długie dystansy mają etapy czasowe. Rower jak najbardziej uniwersalny to raczej crossowy. W nim generalnie wszystko rozgrywa się w temacie opon. A jaki problem? Oczywiście na większe kamerdolce również można założyć odpowiednie opony szosowe. Szosowe na szuter są nawet dość tanie - mowa o oponach 23c, czyli tych prawilnych Po takich drogach spokojnie cisnałem z szosy. Znaczy, że masz jeszcze turystyka, gdyby był z nastawieniem na konkret, mocowania pod bagażnik by nie miał. Dobra, wiem , że śmigacie zatem też coś wkleję z mojego nieprofesjonalnego ciężkiego rowera z napędem wolnobiegowym - 6S
-
Na temp od +5 w górę styka taka bluza https://www.decathlon.pl/bluza-na-rower-mska-500-id_8216556.html a pod spód: http://www.decathlon.pl/rkawki-na-rower-500-letnie-id_8315774.html + koszulka taka jak podałeś lub np ta jest ok http://www.decathlon.pl/koszulka-500-replica-fdj-id_8327999.html tylko ten FDJ. W każdym bądź razie macałem. Jakby było jeszcze zimno to na tą koszulkę wrzucasz to: http://www.decathlon.pl/koszulka-termoaktywna-dugi-rkaw-300--id_8343882.html?gclid=CKrOwNv8ytACFRAtGQodlvYESg i powinno być git. Jeżeli chodzi o te spodnie to zrobiłem w nich minimum 25 koła i gdyby mi się nie przetarły na d..ie to nie kupowałbym drugich. Oczywiście tych przetartych używam dalej, bo zarzucam na nie letnie jak jest już poniżej zera, tak jak np dziś było z samego rańca. Co pampersa na gołą d..ę to punkt widzenia zależy od punktu siedzenia. jedni mają dobrze przylegające gacie, inni jada na żywca, a jeszcze się znajdzie paru takich co podklei sobie wkładek higienicznych nie rzadko damskich.
-
Też mam, ale juuuż dawno nie używam. A tak poza tematem, ktoś coś, dziś? Było dobre moczenie przez suszenie
-
Polipropylen - materiał stosowany jako ochronny przed wiatrem, a co się ztego np robi? Żeby nie było nie jestem pierwszy który na tym jedzie
-
No nie do końca z siateczki. Dobra termoaktywna koszulka podzielona jest na strefy ochrony. Podczas jazdy pod wiatr łatwo jest wyczuć te strefy, dlatego np pod pachami jest " siateczka" ale na klate jest już windstoper podobnie na przedramionach od łokci w górę i nerach. Ta Decowa za 29 pln tego niema, natomiast Lidlowa jak najbardziej. Nogi są w ruchu więc jako tako ochrony nie potrzebują, jedyne odczucie zimna wystepuje w rejonach ud, ale jest to chwilowe( u mnie juz nie wystepuje) przy rozjeżdzie, natomiast po czasie wychłodzeniu ulegają palce u rak jak i u nóg oraz stopy, dlatego wazna jest ich orona poprzez dobre rekawiczki z windtoperem i ochraniacze na buty. Na gołe nogi najlepiej prawdziwe wełniane skarpety, na to izolator, but i ochraniacz i - 20 nie straszne. Natomiast nie napisze jakiego patentu uzywam na takie temperatury do zwykłych sportowych butów których uzywam do nosków w crossie , bo mnie zlejecia, ale patent działa pięknie nawet przy -20. Podobnie podchodzę do tematu, to ma działać, a jak często nie wyglądam, bo gacie obcisłe - mam to szczerze gdzieś Jakbym miał jeszcze termoaktyw latem pod teamówką to bym się ugotował. Juz nie raz zastanawiałem się czy triathlonowych koszulek nie nabyć. Taka koszulka http://www.decathlon.pl/koszulka-krotki-rkaw-700-id_8354149.html załatwia wiele problemów związanych z latem, chociaż jakbym miał coś sprawdzownego polecić to odziez letnia z Rogelli , Calisto, czy Daniello, ew Martombike. W takich też śmigałem http://www.decathlon.pl/koszulka-krotki-rkaw-na-rower-mska-300-niebieska-id_8296067.html Od stycznia do marca wyprzedają je za jakieś 15 pln. Plus jest ich taki , że można je zwinąć i skitrać do tylnej kieszonki w razie W ( przemoczenie i te sprawy)
-
Jestem odmiennego zdania. Jest wiele miejsc gdzie ruchu samochodowego praktycznie nie ma, kwestia obczajenia tras. Co daje trening zimowy - ano praktycznie jesteś niezniszczalny - wszystko jest kwestią wytrenowania, organizm wiele się uczy i potrafi się zachować w danej sytuacji. Na wiosnę ładnie widać kto jeździł na dworze, a kto męczył trenażer. I coś w tym musi skoro pomimo oficjalnego zamykania sezonu wszystkie nasze kluby zap..ją po szosach, czy to w lesie w zależności co jest przerabiane. Ja zaś oczekuje aż temperatura tak wzrośnie do -15 i wtedy chciałbym spróbować sie na 100+, bo 7 dyszek mam opracowane. Poleciłbym Ci kurtkę z deca, kosztuje stówkę ale ona jest raczej na warunki 0 i poniżej, nie boi się wiatru i deszczu. jak będziesz teraz jeździł to https://www.decathlon.pl/bluza-na-rower-300-mska-id_8343186.html Przy plusie jeżdżę jeszcze w bluzie, a pod nią koszulka teamowa i rękawki( w razie jak by trzeba było się rozebrać ). Bluzę którą mógłbym polecić wyprzedają w sklepach stacjonarnych za jakieś 50 pln. Te spodnie w zupełności wystarczają do -5st https://www.decathlon.pl/spodnie-na-rower-dugie-z-szelkami-300-mskie-id_8282708.html. Decowe kaski wcale nie są złe, zakupiłem kiedyś taki https://www.decathlon.pl/kask-na-rower-700-id_8354617.html na wyprzedaży( inne malowanie) i na moją czache jest jak znalazł. Polecam połazić po stacjonarkach, bo mają końcówki serii w dobrych $ Po Lidlach niekiedy można się nadziać na "ostatnie sztuki" - kroje spodni z szelkami na szosę są fatalne, ale na mtb będzie ok i przy -20 nadal jest w nich ciepło - używam, tak samo dobre są koszulki termiczne - szycie ok Buciorów pod bloki ( szosowe jak i mtb) z twardą podeszwą jeszcze nie zabiłem, a mają za sobą ok 30 patoli za sobą jazdy w pełnym menu pogodowym. Pomimo ciężaru nawet się w nich ścigałem Dobre są też ichnie czapeczki do biegania, - pod kask i można naginać w lekkim letnim kasku. Inaczej - koszulka termoaktywna.
-
Fotki teraz nie znajdę, bo jest co kopać, żeby się dokopać, ale sytuacja była nastepująca i opisywał to zdjęciem i słowami jeden z chłopaków regularnie jeżdżacy warszawską Babkę. " Dojechał do nas koleś na Rometowskim Pasacie, a już wtedy lecieliśmy ponad 4 dyszki i nie tyle co trzymał się dzielnie, co jeszcze się zabawiał, jechał tak z nami kilka km, po czym skręcił w swoją stronę." A na fotce stary koleś w sendałach bo lato, i takiej czapeczce z daszkiem z przed 30 lat, łachy zaś zero sportowe. Mnie też kiedyś gonił stary gość na góralu i prawie mnie doszedł, a na blacie leciało już ponad 4 dychy, innym razem jechałem crossem dość mocno i stary koleś próbował mnie robić z szosy, dobrze było, dopiero po strzale na hopkę( ponad 4 dychy) go urwałem " bo się nie spodziewał". Także z wieloma takimi podróżnikami bywa cieżko i biorę na nich poprawkę, ale to też nie tak że kozaczę, czesto jedziemy długo razem po zmianach nieraz gadając o pierdołach. Po prostu jak widze, że ktoś jest niepewny to wtedy,albo rwanie, albo objazd i szybki strzał SL-e to średnie rozwiazanie, kilka razy nie chciały współpracować, Jak dla mnie Look nawet w wersji Delta sprawuje się dużo lepiej i jak dotąd mnie nie zawiódł nawet w mieście i średniokontrolowanych niespodziewankach. Aluminium odstawiłem i została tylko stal, ale to z innego powodu,- przy moich przerobach to musi jak najdłużej wytrzymać, a to się wiąże - no rowery tak średnio ważą szosa 12 kg, cross 17. Wiem, na tym się nie da jechać Szosa żeby było wesoło ma górską kasetę 7s. Bo o to własnie chodzi, robic to co sie lubi.
-
Obciachem to jest zgrzewka z listonosza w trampkach, a potem zostanie przez niego ordynarnie objechanym bez możliwości złapania koła. Myślicie , że robiłem coś sobie z tego?! Nawet nie drwiłem z kolesi którym się nagle głupio robiło, bo takim rowerem?! A takim też sobie kiedyś zrobiłem zabawę: Jaja były jak berety, średnia wujowa, bo postałem sobie na światłach w mieście trochę, ale poza? Wydawało mnie się , że stoje w miejscu i.... efekt widać Miny ludzi bezcenne. Ale żeby nie było, że jestem jakiś superhero. Mnie kilku kolegów zawodników klubowych też zajechało, Miło wspominam akcję 40km/h pod dobry wiatr, gdzie po nastu km popuściłem...., ale po kilku km znów jechaliśmy razem. Bawię się, ale czasami wpadam na treningi( teraz to już baaardzo rzadko). Mnie kręci troche coś innego jak typowe ściganie, aczkolwiek nie ukrywam, lubię szybką jazdę. Dlaczego tak to wygląda? Chciałbym kiedyś w dobrym czasie walnąć kilka dobrych ultramaratonów z całymi tego typu niespodziankami ( gów.....na pogoda, spanie gdzie popadnie itd.... na spartana) W tym roku padło na zabawy typu max km w miechu, w roku, najszybsze solo stówy itd. Następny rok zapewne też taki będzie z tą róznica, że więcej będzie numerów 200, 300, and more kilometers. Skoro koszyczek dobrze trzyma bidon to po co zmieniać? Też mam podobny i nigdy bidon nie wypadł mi nawet na najwiekszych kraterach w przeciwieństwie do wielu zawodników z którymi zdarzało mi się jechać, a mieli pozakładane różne karbony i cuda na kiju po minimum 40 pln każdy. Dzwonek się przydaje, zresztą jak przyjdzie do kontroli drogowej to za jego brak można zebrać kwit. Poza tym, na darcie mordy ludzie średnio reaguja, natomiast dzwonek spełnia swą role znakomicie. Pampers na twardą kłode to średnie rozwiązanie, bo zanim ta kłoda zmieknie to pampers już dawno się rozsypie. Rozwiązałem to w inny sposób - nazywa się to uformowałem d... i teraz mam o tyle komfort, że mogę jechać bez pampersa i na każdym siodełku. Ciekawe spostrzeżenie z tymi zatrzaskami. Śmigam w platformach, zatrzaskach górskich jak i szosowych i jak dla mnie różnica to stabilizacja nogi. Co do kół - w crossie swego czasu zmieniałem na szosowe i różnica była..... zaje..ta, a tam mam platformy z noskami , bo rower zimowy. Dodam, że crossowe były nawet wieksze z uwagi na balon Łańcuch zmieniam jak się zużyje, cirka jest to zimą 4-5 kkm( sól robi swoje) i normalnie 7kkm, ale to CN-HG 53, Sram PC951 wytrzymywał... dwa razy tyle. Kasetę bez zabawy w czyszczenia zabiłem po 60kkm ( jakieś 2 lata pomykania) i to była kaseta niskich lotów - coś jak Sunrace. A kiedy naginasz w rytmie to kiedy ona ciągnie? Przy twardym obrocie, fakt jest taka możliwość, ale kto to stosuje? W przypadku jazdy na czas a i owszem, ale nie cały czas. A po lesie to można nawet bezpiecznie w szosowych śmiagać -, a pisze to dlatego, że moje samoróby i tam się sprawdzają jednak, czy jade w zatrzaskach , czy w platformach obecnie ma to dla mnie małe znaczenie. Dobra, bo wyjdzie, że się mundruję , a jeżdże tylko na rowerz -rach
-
Trochę lodu na sobie dziś miałem pomimo, że było ciepło, no ale mgła + wiatr +..., no i jest efekt
