-
Liczba zawartości
521 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
3
Typ zawartości
Forum
Profile
Galeria
Kalendarz
Blogi
Sklep
Zawartość dodana przez kaido2
-
No ale otwierać bęben po kilku jazdach w brei, bez jaj, to ma służyć a nie by co chwilę w tym grzebać. Oczywiście mam rowerki na kasetkach i też jeździły w deszczu, ale nie w takich warunkach( zima) co wolnobiegi na ŁT. Kaseciaki jazdy w zimie zaprzestały jak mi kolega pokazał bębenki po zimie użytkowane w lekkich warunkach. Im bardziej uszczelnione, tym bardziej w środku zjedzone. Co do krzywych osi - oczywiście że miałem i nawet na takich jeździłem po delikatnych poprawkach i tak jak piszesz najczęściej wypust fabryczny w takiej formie. 2 były ewidentnie ubite, ale materiał to totalny gównolit, pochodzący z Rometowskiego pasata. Ale nawet jak oś jest nie najlepsza to i na jej gięcie jest sposób, bo i na tych rometowskich jeździłem i oś się nie gieła. Koło na bębenku ma łożysko od strony napędu "przy haku" co miało zapobiegać temu krzywieniu osi, a jak jest - no zdziwiłem się kilka razy. Odnośnie rozbudowy- kupi na 7s, będzie chciał zmienić na 8/9/10 - wymiana bębenka, przepraszam piasty, sam nie zrobi kupi całe koło. Inna sprawa - podejrzewam iż rower z napędem 7rz na tył do opisanych celów w zupełności wystarczy.
-
Kiedyś jak trafię któryś kolejny raz to wkleję ładnie wygiętą oś pod zacisk. Ostatni przypadek - dziecko wygięło przy skoku z krawężnika, rower Scoot, modelu nie pamiętam w każdym bądź razie MTB za nie mała kasę , osprzęt SH Acera bodajże Jest wytrzymała zwłaszcza zimą... Nie bez powodu w tym okresie w użytku jest cross na wolnobiegu. Kaseta spoko, tylko jak się napije wody, to już jej tak praktycznie zostaje, zima jak to zamarznie... Wolnobieg + ŁT 43 jest praktycznie bezobsługowy i zimą przy jeździe w najgorszym syfie i bardzo niskich temperaturach ( -15 < ) = 0 problemów. Gnące osie - to się spotykało w Rometach, ale tam się też gięły stalowe obręcze, puszczały miski na piastach itd. Mam najtańsze Joytechy i po już sporym przebiegu jesienno - zimowym w tys km, osie są proste, piasty nie mają luzów. Jeżeli chodzi o jazdę crossem - przy odpowiednich oponach przejedziesz po lodzie jak i przez naprawdę grząski teren. P.S Najniższego modelu Rockridera raczej bym nie brał (suport), choć wielu jeździ i sobie chwali.
-
młynek = rytm = kadencja Dodając przed każdy z tych wyrazów określenie wysoki/a powinno rozjaśnić o co tak naprawdę chodzi.
-
A nie czasem na hg73 ? Zapewne trafiłeś na starą partie jeszcze z dobrych materiałów, no i przy młynku to taka cyfra jest jak najbardziej do osiągnięcia.
-
A ile km? Nie ma co się ekscytować. Na takim przejeżdżam krótko robiąc 7 max 9 tysi. Zapewne jakbym jeździł tylko z rytmu to ta cyfra była by zdecydowanie większa. KMC - Z 51(8s) - 300-900km PC831(8s) - 1000km po suchym PC851(8s) 1200km po suchym HG40(8s)-900km HG40 old(8s) - 4500 HG71(8s)- 1200km PC951old-14000km A to tylko łańcuchy do 70pln.
-
To tak nie do końca działa. CN-HG53
-
LMed, tak. Gdybym stawiał pod ściganie, to w tym okresie rower, byłby dawkowany inaczej ( drobny las itd)..., no i ogólnorozwojówka. Mnie rajcuje trochę co innego, a i jazdy na rowerze nawet po śniegu nie potrafię sobie odmówić.
-
Jakbym miał tyle czasu ...., to już bym dawno spełnił swe marne zamiary. A tak ciesze się z tego co mam i jeszcze bardziej z tego co wywalczyłem. Zrób ułamek tego co ja, a już będziesz kimś No nie mów śnieżek pokonał? A gdzie hartowanie w kalesrakach i dżinach? 3dni nowego i 3 jazdy, jakieś 210 km za mną, jedziemy, nie ma pitolenia!
-
Kalesraki i dżiny to nie wróży nic dobrego. Do chodzenia ujdzie, ale nie do zapierdzielania. Jajka przepocisz, a duuupa i reszta dostanie Ta piasta jest w dość wytrzymała, ale jak nigdy nie była otwierana i do tego "sucha" od nowości. Poniżej jak to wygląda: Pooglądaj, bo tego się nie da spi..ć Jak masz wersję na zacisk, to nieuniknione, że tuleja jest krzywa za sprawą krawężnika i wtedy ten sam efekt. Otwórz to!
-
Dziękuję, już machnąłem setę i od razu poleciała akcja z mojego kloca. Szosowiec nawet nie wiedział co się stało d*pa zmarzła? Jaka wkładka, jakie spodnie? Te co pokazywałeś z deca? Pełna osłona powinna zejść po odkręceniu pedała. Co do koła trudno wróżyć bo: a) jakie koło? jaki bęben? c) w jakich warunkach było jeżdżone? d} regulowane od nowości? Przede wszystkim zdejmij je i otwórz piastę
-
Spora lipa i to na bank po stronie dynama.
-
Jeszcze nieeeee?! Fakt piszę trochę na skróty. Wbudowane dynamo, delikatny opór stawia, jak koło praktycznie nagle staje to wiesz co robić.
-
Tą szosę dostałem jako gift od kumpla co krąży po Benelexie, dałem mu w podzięce kilka zegarków, które też skądś..... Jego kosztowała 20 ojoj, wziął, bo mega rama i praktycznie pełna 105, kiera Cineli. Co do brudu...., się nie boję. Często po różnych akcjach się wracało w różnych stanach wizualnych jak i fizycznych, nieraz na takich drutmodach klasy Top Gear i mocniejszych, zatem... Ale no nie oszukujmy się, robisz swoje, to też starasz się myśleć w jakimś stopniu ekonomicznie.. . Raz zostałem tylko odwieziony do szpitala pomimo tego, że mogłem jechać dalej...., gdybym się nie patrzył na udo. Tak więc, klimaty takie, czy owakie są mi znane.
-
Nawet taką? Właściciel wygrał na niej imprezę którą teraz mamy w randze Pro Tourowej, wtedy to były mistrzostwa Holandii. Obecnie wygląda tak, po 2-ch latach zajeżdżania Jako ostatnie padły obręcze Mavic SUP, ch..owe zresztą. Jak ją dostałem to oryginalnie zamontowany suport SH600 arabesque miał już lekkie luzy, zrobiłem jeszcze 30kkm, bez zaglądania do niego, wymieniłem, bo luz lekko się powiększył, a kasować już dawno nie było czego.... Nie licząc kosztów 2 łańcuchów i czasówki to władowałem w ten rower jakieś 3,5 stówki. Koła sam zaplatałem i nawet nie ma porównania z poprzednimi na Mavicach. W sumie to gdybym miał lepszy kontakt ze znajomym to może dało by się coś załatwić jeżeli chodzi o jakieś fajne używki. Zagadam, może się coś ten teges... Nie pierdzieliłbym się specjalnie, wymieniłbym tarczę, chyba że to gównolit totalny( nie wiem nie miałem w użytku Suntoura amelinianego) to zmieniłbym korbę, albo same zębatki na stalowe. Chcesz po taniości, jedź na złom to jest zwykła korba na kwadrat tam tego pełno.A jak masz dużo czasu to jeszcze taniej wyjdzie wykręcenie tarcz na miejscu Wszystko jest cacy dopóty owijka z tego powodu okaże się do wyje..nia. Za najtańszą z najtańszych mam 40 par wielokrotnego użytku gumek i czas na bronka, a nie na upier..nie się z eliminacją smaru z ciuchów itd. Cioterstwem ...., wyruszenie odlajtowyn na setę i guma w połowie, a potem telefon, do syna " Mamo przyjedź po mnie" i to jest PRO Oczywiście wszystko* robię w trasie, ale w gumce i na czarnej lajkrze. Wszystko, no chyba , że jak kiedyś się porobiło, urwę koło Nie dzwoniłem do .... pobiegłem z rowerem do domu.. jakieś cirka 30km było.... Złapiesz defekt....., złap za łańcuch gołymi rencami, a zobaczysz ile żeś smaru naprodukował jak nie będziesz chciał po dobroci, to za kasetę i tak prędzej czy później będziesz musiał złapać O to, to, to... ostatnia tegoroczna stónia na klocku 105km, avg 25,3 Kiosk zamknąłem na 32236km, by otworzyć jutro.....rano i jedziemy od zera Mam stary stojak z Lidla, kupiłem jednak spokojnie radze sobie bez niego ( juz dawno stosuje pozycje terenowego serwisu) W Lidlowym stojaku lipny jest uchwyt, ale da się temu zaradzić....Po prostu trzeba go zablokować
-
Używek nie ma co się bać, z tymże doświadczenie dobra rzecz, no i cena za jaką można zrobić deal. W przypadku śmiesznych kwot takie rzeczy jak wymiana napędu( tu często tylko sam łańcuch i jak nie umiesz poradzić sobie z kasetą, bardzo rzaaadko suport), opon( co jest w dużym stopniu na start w używanych szosach - pisze bo takie sprowadzałem) jest nadal opłacalna. Musisz sobie też zadać podstawowe pytanie jeżeli chcesz się pchać w skuteczne nie do zaje..ia używki: Mianowicie, czy chcesz wyglądać( stylówa te klimaty), czy chcesz zap..ć i nie martwić się sprzętem ? Mnie interesowało to drugie, ale też nikt się ze mnie nie śmiał, nawet jak testowałem klamory którym po wsi wstyd jeździć, bo jak zap..a to znaczy, musi dobry sportowy rower być. Kraje oczywiście Benelux, w Holandii jest tego najwięcej, a im więcej tym... Graty niejednokrotnie poklubowe, w stanie, ale za 10-20 ojro nie wziąłbyś? . . . Gdzie często tak jak wspomniałem jest akcja z napędem, gumy + owijka do wymiany. Składanie od zera w przypadku szosy, klamki tanie nie są, chyba , że manetki na ramie to temat do akceptacji.
-
Słabe jeżeli chodzi o szosy, wolałbym dodać parę groszy i zakupić nowy z gwarancją na tym samym poziomie. Ramy w obydwu to aluminiaki, spawy najniższa półka . Sora w Blance z cyckami, dość już leciwa rocznik 2013. Mnie tam cycki nie przeszkadzają, ale wielu "prosom" o to już tak Jak chcesz dobre okazje to łap kogoś kto ma łapy na tyle długie, że sięga po używki z krajów czysto rowerowych. Fajny rower za 500 pln-a, tak nad takim się już można pochylić, a takich jest wiele, wiem bo sam sprowadzałem do swoich zabaw. Są koła których nie da się zaje..ć nawet jak o nie nie dbasz
-
Siła bezwładności nie zależy od materiału z jakiego jest rama, a od umiejscowienia środka ciężkości, co np wiąże się z geometrią ramy. Crossowy klocek jest akurat zwarty i przyspieszenia nawet na podjazdach niczym nie odbiegają szosie, a nawet można by stwierdzić , że jest lepiej , bo przecież tyle razy na hopkach z niego strzelałem i jadący na kole miał zonka. Jedyne co stoi na przeszkodzie to waga którą trzeba wtachać. Inaczej sprawa ma się przy Ukrainie i innych tego typu wynalazkach, gdzie rama jest dość długa, a środek ciężkości "idealnie" na środku. Jazda na płaskim w tym wypadku to sama przyjemność, natomiast na podjazdach efektywność drastycznie spada.
-
W przypadku cieniowanych rur np R725 może okazać się że tak. Są stopy jak i karbony i każdy ma swoje odpowiednie zastosowanie. Nie ma problemu, wielu znajomych ma takie ramy nawet w zjazdowych tylko: Dostępne ramy nawet szosowe mają swoją żywotność, im więcej śmigasz tym szybciej tracą na sztywności a w konsekwencji wiadomo... Dlatego u mnie tylko stal - z nią jest najmniej problemów. Taka rama szosowa oczywiście może strzelić, ale musi ona być na prawdę w bardzo kiepskim stanie technicznym, zazwyczaj przy dzwonie się wygnie( nie dotyczy mojego kloca), a nawet można sobie poradzić i wrócić jakoś do domu , w przypadku alu i węgla mamy pęknięcie. Tak odnośnie klocka to ostatnio na luziku doszedłem do kolegi na szosie jadąc pod ten no..... orkan Minąłem go na podjeździe, pogadaliśmy, a potem dowiozłem go na kole, by spokojnie mógł dojechać do domu, a ja odjechałem ku 80km rundzie. Żeby nie było, kolega 2 miechy bez roweru dlatego formy niet.
-
Pilnuje picia podobnież jedzenia. Z tym wszystkim wiąże się adaptacja osiągnięta przez wytrenowanie. Dziś widzę jak zmieniła się gospodarka wodna.Praktycznie się nie pocę , a organizm uzupełnia tyle ile potrzeba, bez tworzenia magazynu w czasie jazdy. Pierwsze trasy 250km 5 bidonów i dokupione picie po drodze, a dojeżdżałem jak wiór, mocz kolor pomarańczowy . Obecnie 5 rozplanowanych bidonów na tą samą trasę ale temp 35-40 i często coś przywożę i dopijam na miejscu, - zero straty masy ciała( zero odwodnienia). Im temperatura bardziej przyjazna tym mniej piję. Ostatnie 300 w temp +20 -zeszło 1 l płynu i 4-y banany i było jeszcze na tyle sił by pod samym domem odpalić ściganie i spalić jadącego na kole gościa. Na stówki do temp +20 piję pół litra w zależności od jej wysokości różnych napoi przed wyjazdem. Powyżej 20-tu biorę asekuracyjnie mały bidon - jeżeli ściganie izo z dodatkiem glukozy. Wracając do adaptacji, to nie tylko płyny i zarządzanie, inaczej też wygląda kwestia ubioru i dostosowywania się do nagłych skoków temperatury. E tam, dziś było bardzo ciepło. Pękło 105 przy mixie asfalt, szuter, błoto przez bagno i takie , że miejscami się wyjechać nie dało, avg 25 no i tym crossem. Dam znać jak będę kręcił po wybrzeżu. Zapewne okolice Kołobrzegu, ale kto wie gdzie poniesie. Nieuniknione, że mi odbije i będę chciał zrobić trasę BBT,- tylko te krajówki, zobaczymy
-
Na pewno dłużej jak na samej wodzie. W zależności od warunków, im wyższa temp tym więcej bidonów DST 250-300, temp 35 - 40st, 5 bidonów( 3x izo, 1 woda, 1 glukoza) DST 250-300, temp 20 st, 2 małe bidony z izo. do tego wchodzi żarcie. Na setki i setki+ picia nie biorę w ogóle, chyba że jest cirka 40 to wtedy asekuracyjnie bidon z izo. Camelback? Po co? Nawet pod ultramaratony. Co czeka do realizacji z tymże to na wiecej jak rok: Nocna jazda DST 300, DST 100 przy -20, maximum on rain, ultramaratony ( Tour de Silesia, BBT itd), Wakacje - Polska - Szwajcaria, Tour po kraju w tym Bałtyk, Tatry i choć zbliżyć się do 50k rocznie Aha, no i fajnie by było zejść z rekordem na 100, jak dotąd 3:02 w kategorii solo, a fajnie by było tak chociażby 2:50 Tak poza tematem - ktoś by powiedział " Ale w te świeta pogoda się zje....." A gdzie tam pogoda do jazdy jak znalazł: Wcz: 101,up 1035, avg 25,6. ten cross Today: 70, up568, avg 25,5. ten cross i 15, up 70, avg 25,5 i znów ten cross
-
Pomiar pulsu, pomiar mocy,- przecież jeszcze niedawno takich zabawek nie było, a plany treningowe były układane pod daną jednostkę i zdawały jak najbardziej swoje założenie. Jeżeli chcesz intensywnie trenować po pierwsze zrób badania, następnie określ progi HR. Tak na prawdę im więcej jeździsz tym dokładniej jesteś w stanie określić parametry bez urządzeń znając swoje wyjściowe. Chcesz osiągnąć sukces? Zrób badania + pomiary, ułóż plan zawierający sensowne ćwiczenia w zależności czemu ma to służyć. Endomondo - po dziś dzień służy mi jedynie jako ołówek rysujący ślad, ze Stravą było by podobnie dlatego..... nie korzystam. Aha pulsometr też mam - nie korzystam. W zimowej szosie licznik z Cross zaś - ma być ciężki. Popatrz na zawodników, ilu jeździ na kadencji, a ilu z twardego obrotu? Przede wszystkim liczy się efekt. Organizmy są różne, znając siebie można stwierdzić czy podejść do tematu siłowo, czy z rytmu. Dobra, żeby nie było że się mundruje: Trening siłowy (cross, oś 48/14), 110km, up 650, avg 25,3.
-
Im więcej myjesz tym zazwyczaj trzeba częściej zaglądać, zazwyczaj, bo jak bez uszczelek i na ŁT to trzeba sporo płukań żeby go wypłukać np z suportu, wolnobiegu ( nie bez powodu go stosuję). W okresie jesienno zimowym rower często to jedna wielka piaskownica nawet jak większość moich tras to tylko asfalt. Piach akurat ma najmniej do powiedzenia jeżeli chodzi o zużywanie, podobnie przemielona papka. Wytarcie po ostrym deszczu, lub po wyschnięciu, z piachu w zupełności mnie wystarcza. Inna sprawa,że zamiast brandzlowania maszyny wolę na niej pośmigać 500 km przy dobrym deszczu - tak wtedy napęd może być słyszalny, natomiast piach - można usunąć.
-
Nie bez powodu długo utrzymało się podejście - napęd jest głośny nie do wytrzymania, zatem łańcuch do tawotu ( obecnie można by napisać kuracja gęstym Rohlofem) , ale kolarstwo internetowe zrobiło swoje no i znajdą się tacy co 100 km i już aplikują, głaszczą itd...
-
Dawno się przekonałem, że czyszczenie łańcucha mija się z celem, bo nie przekłada się na jego zużycie. W przypadku gdy śmiga się po solonym, a łańcuch nie był zabezpieczony np Rohlofem dobrze jest ją wypłukać, chociażby za pomocą maszynki, bo ta owszem, może doprowadzić do szybkiej jego destrukcji gdy rower się odstawi do ciepłej piwnicy. W przypadku gdy rower jest na co dzień używany, a sól nie wypłukana zużycie postępuje w podobnym stopniu jak przy normalnym użytkowaniu. Co za tym ma istotne znaczenie na zużycie łańcucha - odpowiedź jest prosta - obciążenie na które główne znaczenie ma moc w nogach ! Kiedyś podobnie jak wielu, co deszczyk lub bele pierdoła czyszczenie i smarowanie, - a w rezultacie krótszy jego żywot i tu dlaczego! Niestety smarowanie nieodpowiednimi środkami powoduje szybsze jego zużywanie. Producenci niestety nie podają składu swoich wynalazków stąd po dziś dzień zastosowanie jakiegokolwiek jest na czuja i zawsze po użyciu jest nagły skok zużycia. Z tego też powodu smaruję gdy napęd już na prawdę słychać i dźwięk jest na tyle denerwujący, że nie pozwala jechać. Z własnych obserwacji podam iż 9-cio rzędowy CN-HG53 w warunkach zimowych tylko smarowany przejeżdżał przedział 2-3kkm, zaś suchy jak pieprz 5-7kkm. Firmowe zabezpieczenia Shimano jak i Sram- dobrze aby one jak najdłużej pozostały przy łańcuchu. Zdjętych łańcuchów nigdy nie czyściłem. Zawsze je zbierałem do jednego wora, aby za jednym zamachem przy okazji pobytu na złomie załatwić sprawę. Obecnie wiele z nich, zimą, dostaje drugą możliwość popracowania w crossie i te również nie są czyszczone. Bywa że na egzemplarzu(suchym jak pieprz) który dochodzi do 1% zużycia przejeżdżam w tym okresie jeszcze 2kkm( smarowane krótko przed zdjęciem = krótszy kilometraż średnio 500-700km).
-
A chyba że tak Spokojnie, sprzęt bez takich udziwnień jest nad wyraz w zupełności wystarczający.
